Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

Recommended Posts

Co Wy tam wiecie o zasyfionym powietrzu.
Jak jeszcze kilka, no niech będzie kilkanaście lat temu baterie koksownicze wietrzono to w szpitalu który znajdował się praktycznie vis-a-vis koksowni co słabszych pacjentów można było operować bez narkozy. icon_lol.gif

A poważnie, to taki żółty, po-koksowy smog budził przerażenie o przyjezdnych, a miejscowym pozwalał się "cieszyć" krótką, jeśli już - starością.
Takie atrakcje potrafiły się zdarzać i kilka razy w miesiącu.
A trzeba jeszcze dodać że przy takiej Concordii ludzie mieszkali nie dalej niż 150m.
O Bytomskiej dzielnicy Bobrek przylegającej przez ulicę do huty, czy hucie w centrum Chorzowa już nawet nie wspominam.
Stary Śląsk to był naprawdę hardcorowy icon_smile.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Stary Śląsk to był naprawdę hardcorowy icon_smile.gif



A co powiesz na to :
Cytat

Badanie histopatologiczne nr. ...........
................ lat 61...........
Miejsce pobrania: płuco prawe,
data pobrania 2014..........

Miąższ płuca: Przewlekła rozedma, złogi pyłu węglowego, ......
W węzłychlonne ze złogami pyłu węglowego ...............



Nie, to nie górnik, tylko kobieta, która nie pracowała na kopalni - była (była - bo od kilku lat jest na emeryturze) całe życie nauczycielką w liceum.

U nas i w ościennych miastach, śnieg nigdy nie był biały icon_evil.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

A co powiesz na to :


Nie, to nie górnik, tylko kobieta, która nie pracowała na kopalni - była (była - bo od kilku lat jest na emeryturze) całe życie nauczycielką w liceum.

U nas i w ościennych miastach, śnieg nigdy nie był biały icon_evil.gif


Jeżeli PeZet pozwoli to odniosę się do tego ,ten pył najprawdopodobniej został "pozyskany" w niskiej piwnicy lub składziku w trakcie robót z naszym czarnym złotem i jego spalaniem ogrzewaniem domu.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
icon_eek.gif icon_eek.gif icon_eek.gif

Cytat

Region ekol. zagrożenia — emisja pyłów i gazów, wyrażona w równoważnej pod względem szkodliwości ilości SO2, wynosi 124 t na km2 (średnio w Polsce 25 t, 1991), odpady przem. uciążliwe dla środowiska nagromadzone na terenach zakładów pracy — 211 tys. t na km2 (średnio w kraju 6 tys. t, 1991).



źródło PWN. Edytowano przez bajbaga (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czy mianowicie taki sznurek nadaje się do rozpięcia iżby wełnę układać między krokwiami ze szczeliną?



Ten sznurek ma długość 2000m, ma jakieś 1000tex (o co chodzi?), waży 2kg.
Jest też sznurek f-my Vorel o długości 1000m, fi 2,5mm.
Który brać?

Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Czy mianowicie taki sznurek nadaje się do rozpięcia iżby wełnę układać między krokwiami ze szczeliną?


Który brać?


Nadaje się
Bierz ten cieńszy, bo występują te sznurki grubsze i cieńsze. Teraz Ci nie powiem jakiej średnicy bo nie pamiętam. Ten cieńszy fajnie się napina.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Już kupiłem .

icon_redface.gif
Od strony mieszkania taki sznurek polipropylenowy jak najbardziej się nadaje ,nie jest wyeksponowany na mróz ,za to przed wełną do wykonania przestrzeni wentylacyjnej zastosuj cienki drut ocynkowany i papiaki.
Ja mam drewniane listwy dystansowe przykręcone do deskowania . Edytowano przez animus (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pytanie zasadnicze: czemu służy taki sznurek czy drut?
Stworzeniu szczeliny wentylacyjnej.
A bardziej konkretnie?

Krokiew ma wysokość 18cm.
Wełna ma grubość 15cm
Naciągamy sznurek tworząc szczelinę 3cm.
Co dalej?
Wkładamy wełnę dociskając ją do sznurka.
Krawędź wełny jest na równo z krawędzią krokwi.
I tak już pozostanie, bo się przeca wełna bardziej nie rozpręży niż do swoich 15cm, raczej się zapadnie w siebie czyli skurczy.
Wnoszę więc, że sznurek może sobie parcieć, bo po montażu już nie będzie potrzebny.

Chyba że...

Chyba że sznurek zapobiega zjeżdżaniu wełny w dół.
Wtedy inna rozmowa.
Wtedy i drut nic nie pomoże, bo się rozciągnie.

Chyba że...

Chyba że się mylę.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Pytanie zasadnicze: czemu służy taki sznurek czy drut?
Stworzeniu szczeliny wentylacyjnej.
A bardziej konkretnie?

Krokiew ma wysokość 18cm.
Wełna ma grubość 15cm
Naciągamy sznurek tworząc szczelinę 3cm.
Co dalej?
Wkładamy wełnę dociskając ją do sznurka.
Krawędź wełny jest na równo z krawędzią krokwi.
I tak już pozostanie, bo się przeca wełna bardziej nie rozpręży niż do swoich 15cm, raczej się zapadnie w siebie czyli skurczy.
Wnoszę więc, że sznurek może sobie parcieć, bo po montażu już nie będzie potrzebny.

Chyba że...

Chyba że sznurek zapobiega zjeżdżaniu wełny w dół.
Wtedy inna rozmowa.
Wtedy i drut nic nie pomoże, bo się rozciągnie.

Chyba że...

Chyba że się mylę.


Wszystko się zgadza ale w praktyce u mnie wełna rozprężała się czasami na różne grubości ,po włożeniu nie było widać ile zasłoniła szczeliny i czy się gdzieś nie zawinęła a rozprężanie ustało na dobre. Zdarzały się takie rolki wełny że trzeba było dodać dodatkową cienką warstwę wyrównującą .
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Pytanie zasadnicze: czemu służy taki sznurek czy drut?
Stworzeniu szczeliny wentylacyjnej.
A bardziej konkretnie?

Krokiew ma wysokość 18cm.
Wełna ma grubość 15cm
Naciągamy sznurek tworząc szczelinę 3cm.
Co dalej?
Wkładamy wełnę dociskając ją do sznurka.
Krawędź wełny jest na równo z krawędzią krokwi.
I tak już pozostanie, bo się przeca wełna bardziej nie rozpręży niż do swoich 15cm, raczej się zapadnie w siebie czyli skurczy.
Wnoszę więc, że sznurek może sobie parcieć, bo po montażu już nie będzie potrzebny.

Chyba że...

Chyba że sznurek zapobiega zjeżdżaniu wełny w dół.
Wtedy inna rozmowa.
Wtedy i drut nic nie pomoże, bo się rozciągnie.

Chyba że...

Chyba że się mylę.


tez miałem z tym problem,tzn ze szczeliną.I teraz wełna nie jest nieruchoma ima tendencje do zjeżdżania, nasiąka chłonąc wilgoć i wysycha. Idealnie by było gdyby była unieruchomiona i jednocześnie szczelina na całej długości połaci była zachowana bo tylko w takim przypadku ma ona sens jej istnienie o czym nikt nie pamięta. Niestety tego żadne sznurki nie załatwią lepiej jest nakleić pośrodku pomiędzy krokwiami na deskowaniu paski ze styropianu. Powiem szczerze że ja szczeliny wentylacyjnej nie ma wcale i nie spałem z tego powodu z 4 lata W sprawie ocieplenia pisałem nawet do eksperta w tej dziedzinie tzn Pana Nitki. I powiedział mi że: owszem szczelina jest konieczna przy dachach o dłygich połaciach powyżej 5m długości oraz dachach o kącie nachylenia od 110 st w kalenicy wzwyż czyli dachy o małym spadku. Pnieważ nie mam takiego dachu na szczęście więc poprawiłem jedynie wentylacje na stryszku nad poddaszem użytkowym i dzięki Bogu mija 11 rok mieszkania i nic się złego nie dzieje. Tak że daj sobie Piotrze spokój ze sznurkami i drutami to są rzeczy do podwiązywania pomidorów ewentualnie ciągnięcia a nie do ocieplania poddasza, icon_lol.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Grawitacja działa prostopadle w dół, a nie po skosie.

Ze sznurka upleć siatkę z oczkami około 0,3x0,3m (a jak chce Ci się bawić to mniejszymi).
Pomiń efekt wizualny, siatka nie musi być bardzo mocno naciągnięta, bo siły działające na sznurek nie będą duże - im mniejsze oczka - tym mniejsze.
Sznurek który kupiłeś ma ma wytrzymałość na zrywanie około 40kg/m.

Przy takim nachyleniu połaci, można pominąć efekt "ślizgania", pod warunkiem dobrego podparcia dla sił "prostopadłych" - stąd pomysł tej siatki. Edytowano przez bajbaga (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piękne dzięki, panowie. Animus, to zdjęcie oczy mnie otwarło, toż mam pozostałości siatki z ocieplania elewacji.
Już wiem o co chodzi.

Btw... Tyle razy szukałem jakichś fotodokumentacji rozwiązań, bez skutku. Jak wy te zdjęcia wynajdujecie, to ja nie wiem.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
  • 3 tygodnie temu...
STEROWANIE KOMINKIEM Z PŁASZCZEM.

Sprawa do rozwiązania jest taka oto:
Mam ci ja kominek z płaszczem wodnym zwany Cezarem.
Cezar ładuje Telimenę, czyli zasila zasobnik akumulacyjny, a stamtąd dopiero ciepłe idzie w ogrzewanie podłogowe.

Załączaniem pompki pompującej ciepłą wodę z Cezara do Telimeny steruje termostat - włącza pompkę gdy temperatura wody nagrzanej przez Cezara osiąga 60stC, a wyłącza, gdy spada poniżej 50stC.
Po drodze jest zawór trzydrogowy mieszający - chroni Cezara, by nie pracował na zimno, ale nie o niego tu chodzi.

Jednorazowy załadunek drewna daje około 60stC w Telimenie i wszystko pięknie pracuje i samodzielnie wyłącza się po wypaleniu wsadu w kominku (Cezarze). Na dole zasobnika (Telimeny) jest bowiem wtedy temperatura niższa niż 50stC.
Zatem kiedy Cezar złapie zimne, a ogień już w nim się nie pali, termostat wyłącza pompkę, skutkiem czego całość zamiera i jest spokój.


Kiedy jednak zachce mi się powtórnie załadować kominek i Cezar nabije Telimenę do około 80stC na górze, wówczas na dole Telimena ma temperaturę powyżej 60stC. Skutkiem tego termostat trzyma załączoną pompkę, bo i powrót do Cezara, czyli to co jest zimną wodą, jest na tyle gorące, że po przejściu przez Cezara woda jest na tyle gorąca, że pompka pracuje.

I kłopot polega na tym, że należy zamontować termostat różnicowy, który wyłączyłby pompkę wtedy, kiedy po DRUGIM wypaleni wsadu w Cezarze Telimena będzie gorętsza od Cezara. Żeby nie studzić Telimeny.

I tu mi przyszło do głowy alternatywne rozwiązanie względem termostatu różnicowego:
Otóż montaż równoległy termostatu z histerezą, takiego samego jak ten ustawiony na 50/60stC, tyle, że ten drugi ustawiony byłby na 95/90stC. Służyłby wyłącznie zabezpieczeniu przed zagotowaniem! Włączałby się na granicy gotowania Cezara, odpalał pompkę po to, by ostudzić Cezara.

Pytanie: jakim układem wyłączyć pierwszy termostat, gdy po DRUGIM wypaleniu wsadu temperatura Telimeny będzie wyższa od temperatury Cezara?

Żeby było trudniej: chodzi o to, by był to układ tani, wykonalny dla amatora elektronicznej dłubaniny, nie posiadającego niestety umiejętności programowania procesora atmega8, acz potrafiącego składać układy logiczne z bramek NAND, INVERTERÓW i wszystkich cudów typu UCY 7400 czy 7404.

KOREKTA:
przeformułowałem ostatnie, kluczowe pytanie - co włączać, a co wyłączać. Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem czy gra jest warta zachodu - każdy bardziej rozbudowany sterownik obsłuży Telimenę i Cezara. Potrzebne są 2 czujniki temperatury T1 Cezar i T2 Telimena - dół zasobnika. Nastawiamy minimalna temperaturę T1 załączenia pompy (przy zimnej wodzie np. 45*), z zastrzeżeniem różnicy 5* pomiędzy T1 I T2.
Podczas drugiego palenia (przy temperaturze Telimeny 60*) pompa wystartuje przy 66*, pompa zatrzyma się przy wygaszaniu (sterownik ciągle pilnuje różnicy 5* T1 i T2).
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chyba jednak bez termostatu różnicowego się nie obejdzie.
Muszą po prostu być dwa czujniki temperatury.

Hm, wiesz, BIGL, bez tego regulatora mogę żyć, bo raptem kilka razy paliłem dwukrotnie w kominku raz za razem i problemu nie ma, po prostu wyłączam pompkę. Ale pomyślałem sobie, że jeśli ktoś podsunąłby rozwiązanie niewymagające programowania procesora, to wykorzystując to rozwiązanie ulepiłbym coś więcej. Trzeba zimą coś robić.

Teraz przyszło mi do głowy, że takim rozwiązaniem mogłoby być mierzenie temperatury spalin. Nie znam jednak, nie widziałem, prostych układów wykorzystujących takie czujniki.

Podaję link do dyskusji na ten temat na forum elektroda.pl:
sterownik pieca co, termopara


OCIEPLANIE PODDASZA

Dylematy zaczynają się mnożyć.
Mam nieszczelne pokrycie dachu. W kilku miejscach papa na zakładach przecieka.
Póki nie kładłem ocieplenia dachu, nie przejmowałem się tym: lało, pokapało, lać przestało, wysychało.

Miałem plan taki, że najpierw położę finalną warstwę pokrycia dachu - gont bitumiczny, a potem zajmę się ocieplaniem poddasza. Sytuacja jednak jest taka, że chciałbym najpierw położyć wełnę. Żeby nie zamokła przyszło mi do głowy, że do zrobienia szczeliny wentylacyjnej między dechami a wełną wykorzystam i sznurek, i membranę wysokoparoprzepuszczalną. Dumam więc nad membraną - jaką kupić.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czytam, czytam, jak to ludzie biedzą się z brakiem szczelin, jak moknie im wełna. A mistrzowie dachowi piszą, że jak masz dechy i papę, to membrana jest ni priczom. Ludziom wełna moknie, potem schnie, producenci zapewniają (a z pewnością Rockwool zapewnia), że mokra wełna wyschnie, bo i testy robili, i materiał nieżywy jest... nieżywy.
Co zmoknie, zapoci się, to wyschnie.
Przez szczelinę wentylacyjną duje mi przeciągiem, że ho-ho.
Dach mi nie gnije, ba, wręcz suchością się charakteryzuje tak znaczną, że wręcz mam wrażenie, że i chrząszcz spuszczel leniwiej ją wcina. Osobiście spotkałem tego lata nie więcej niż sześć osobników.
Sobie więc tak siedzę i myślę, że na kija mi ta membrana, nie będę się babrał z membraną: zapaćkam nieszczelności szuwaksem do napraw na zimno, zapapuję kalenicę papą i wełnę między krokwie włożę, a o membranie zapomnę.

Ale tak mi się nie chce, ale to tak mi się nie chce z rolką papy na dach włazić, nie chce mi się z wiaderkiem popylać, sznurkiem przywiązywać. No nie chce mi się!
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Czytam, czytam, jak to ludzie biedzą się z brakiem szczelin, jak moknie im wełna. A mistrzowie dachowi piszą, że jak masz dechy i papę, to membrana jest ni priczom. Ludziom wełna moknie, potem schnie, producenci zapewniają (a z pewnością Rockwool zapewnia), że mokra wełna wyschnie, bo i testy robili, i materiał nieżywy jest... nieżywy.
Co zmoknie, zapoci się, to wyschnie.
Przez szczelinę wentylacyjną duje mi przeciągiem, że ho-ho.
Dach mi nie gnije, ba, wręcz suchością się charakteryzuje tak znaczną, że wręcz mam wrażenie, że i chrząszcz spuszczel leniwiej ją wcina. Osobiście spotkałem tego lata nie więcej niż sześć osobników.
Sobie więc tak siedzę i myślę, że na kija mi ta membrana, nie będę się babrał z membraną: zapaćkam nieszczelności szuwaksem do napraw na zimno, zapapuję kalenicę papą i wełnę między krokwie włożę, a o membranie zapomnę.

Ale tak mi się nie chce, ale to tak mi się nie chce z rolką papy na dach włazić, nie chce mi się z wiaderkiem popylać, sznurkiem przywiązywać. No nie chce mi się!


No Piterku ja nie mam żadnych szczelin i 11 lat minie w piątek jak mieszkam i na prawdę nic się nie dzieje. W tej kwestii z resztą zarażonym sraczką ogólnobudowlaną w kwestii szczeliny, i już skierowałem lufę baronii w kierunku mej skroni ,aby nie doczekać gnijącej więźby i wełny i g/k aż ...... napisałem do guru szkieletowego RP czyli do Pana Wojtka Nitki załączając zdjęcia z zapoconego wtedy jeszcze stryszku. I tak: Pan Wojtek Powiedział, że dach jest wykonany zgodnie ze sztuką budowlaną, a szczelina to po 1 stosuje się obowiązkowo przy dachach o bardzo łagodnym spadku lub/i dużej długości połaci powyżej 5 m w odcinku ocieplonym. oraz 2) zapobiegawczo przy spieprzonym pokryciu żeby woda odparowywała. Ponieważ ja mam dach spadzisty deskowany OSB 3 i mały oraz porządnie pokryty nic się u mnie nie dzieje i nie mam szczeliny. Za to pomimo jedynie 18 cm rok-wolu (skalanego z 5cm grubości naprzemiennie) mam na prawdę bardzo ciepłe poddasze. Po prostu moja wełna jest ciągła na całej powierzchni. Z resztą tak myślę że może ta szczelina sama się jakoś wytworzyła czy cos icon_rolleyes.gif Edytowano przez gawel (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

(...) zarażonym sraczką ogólnobudowlaną w kwestii szczeliny, już skierowałem lufę baronii w kierunku mej skroni, aby nie doczekać gnijącej więźby (...)
szczelina to zapobiegawczo przy spieprzonym pokryciu żeby woda odparowywała.


Wyedytowałem twój wpis zostawiając to co mi się najbardziej spodobało.

Zatem by sraczki nie dostać zrobię szczelinę iżby wełna schła, bo mam w pewnym sensie spieprzone pokrycie przynajmniej do czasu kolejnego jezu-jak-się-cieszę-z-tych-króciutkich-wskrzeszeń.
I siedem stówek zostanie mi na klocki hamulcowe.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
WYŁAZ DACHOWY
Po wnikliwej lekturze niekończących się dyskusji, po godzinach spędzonych na analizach zestawień i porównaniach tabel, jak i zastanowiwszy się po prostu, postanowiłem nie montować wyłazu dachowego. Fabrycznego nie montować.
Zostawię ten który jest, czyli deski zgrabnie zbite na kontrłatach obite papą, a jedynie wymyślę sposób uszczelnienia.

Uszczelnienia górnej krawędzi, gdzie zacieka, bo woda wlata szczeliną.

A szczelina jest, bo być musi, bo wyłaz leży na dachu klinując się kontrłatami o kontrłaty i choć nawet zewnętrzne łaty leżą nad łatami wewnętrznymi po to by woda cieknąc nie podciekała, tylko ociekała okrążając wraży punkt ewentualnego przecieku, to i tak swołocz wnika. Trzeba więc tak to uszczelnić, by uszczelkę zamontować w miejscu, gdzie montowana łata zewnętrzna od klapy włazu wsuwa się jakby, czyli nasuwa, na łatę, która jest na stałe przytwierdzona do dachu i tworzy kołnierz. Tamże właśnie woda wnika, choćby stał i pilnował z kijem!, pomimo nawet że z dachu powyżej otworu włazowego wisi płacheć papy mający tę górną krawędź zasłaniać. A i tak cieknie.

edit: literki Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poddasze robi się.
Ocieplenie dachu będzie miało grubość 35cm. Odliczając 5cm na mostki i błędy, kolejne 5 na wilgoć w wełnie i gorsze parametry niż deklarowane, kolejne 5cm na osiadanie, to tak jakbym miał 20cm ocieplenia. Tyle co nic.

A, jeszcze kuny, ptaki i robaki - kolejne 5 cm mniej.
Właściwie tego ocieplenia lekko będzie więcej niż nic. Edytowano przez PeZet (zobacz historię edycji)
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Poddasze robi się.
Ocieplenie dachu będzie miało grubość 35cm. Odliczając 5cm na mostki i błędy, kolejne 5 na wilgoć w wełnie i gorsze parametry niż deklarowane, kolejne 5cm na osiadanie, to tak jakbym miał 20cm ocieplenia. Tyle co nic.

A, jeszcze kuny, ptaki i robaki - kolejne 5 cm mniej.
Właściwie tego ocieplenia lekko będzie więcej niż nic.


Ja mam 18 cm i nic bym nie zmieniał. Wrzuć na luz icon_biggrin.gif
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam
Sprowokowany wzmianką o przeznaczeniu 5 cm ocieplenia dachu na "potrzeby" kun,ptaków i innych gryzoni stwierdzam że to tak na serio chyba niezbyt dużo.
Mieszkam w średniej wielkości domu,zabudowa jest bardzo rzadka.W promieniu pół kilometra ode mnie stoi 8-9 budynków a tuż za moim płotem od północnej strony zaczynają się pola uprawne i ciągną kilometr,dwa.
Co roku,po żniwach nazwijmy to zbożowych zaczynały się żniwa "myszowe" .Myszy wszędzie,na strychu,w warstwie wełny dachu skośnego,koty przynosiły i kładły pod progiem,na parapetach.Czasem w nocy kot który czasem spał u mnie obok strychu urządzał polowanie bo jakaś zabłąkana myszka chciała spać razem ze mną icon_wink.gif Ale szybko dawały sobie z tym radę.Teraz kot a właściwie kocica jest jedna i chociaż bardzo stara się to nie daje rady.
Teraz piszę i słyszę w odległości 60-70 cm na moją głową duży ruch.I tak wielokrotnie w ciągu dnia i nocy.
Więc problem jest.Może to nie tylko myszy,widywałem u siebie na podwórku popielice.
Obok buduję dom dla córki.Muszę dobrze pogłówkować jak zrobić żeby i u Niej nie było takiego problemu.Bardzo starannie i szczelnie zamontuję listwy startowe ocieplenia ale ponieważ mam membranę a nie pełne deskowanie to nie wiem jak założyć metalową siatkę w okolicy murłaty i krokwi.Muszę coś wymyśleć.
Pezecie,podziwiam Twój zapał i pracę i pozdrawiam.
Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zwierzątka trzeba dokarmiać, to ucichną. Ja też mam najazd każdej jesieni, ale wtedy wszędzie stawiam małe, papierowe tacki i na nich takie różowe granulki, uzupełniane systematycznie, no i po dwóch, trzech tygodniach jest juz cisza.

Cytat

Nie ma luzu.



Bez luzu się zatrze!
Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

×
×
  • Utwórz nowe...