Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
Pomocnik

Architekci bez odpowiedzialności

Recommended Posts

Opisuję problem, który od kilku miesięcy nie daje mi spokoju. Budujemy dom, wchodząc właśnie w fazę wykańczania. Projekt gotowy wybraliśmy po wielu przymiarkach i, jak chyba wszyscy, postanowiliśmy wprowadzić w nim swoje zmiany.


Pełna treść artykułu pod adresem:
https://budujemydom.pl/budowlane-abc/poradnik-prawny/a/8907-architekci-bez-odpowiedzialnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jimt
Nie spodziewałem się tego. Czyli właściwie można zmienić wszystko?..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Nie spodziewałem się tego. Czyli właściwie można zmienić wszystko?..



Przecież odpowiedzialność za zakupiony projekt gotowy ponosi architekt dokonujący adaptacji. Więc po co mieliby zabraniać?
Aby stracić klientów, upierając się przy posadowieniu okna?

Przy takiej ilości zmian, dziwie się, że autor nie zdecydował się na projekt indywidualny.


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Przecież odpowiedzialność za zakupiony projekt gotowy ponosi architekt dokonujący adaptacji. Więc po co mieliby zabraniać?
Aby stracić klientów, upierając się przy posadowieniu okna?

Przy takiej ilości zmian, dziwie się, że autor nie zdecydował się na projekt indywidualny.



Oczywiście. Nie da się inaczej. Zmiany podpisywane sa w ciemno, bo to jest zgoda autorska, a nie zgoda na zmianę parametrów. Zmianę parametrów podpisuje adaptujący. I on odpowiada za zmiany techniczne, czego zresztą pilnuje PINB.
Tak, że zastrzeżenia autora wątku są bezzasadne.
Poza tym, niektóre pracownie projektowe, mające autorstwo gotowych projektów podają na swoich stronach internetowych upoważnionych (autoryzowanych) projektantów w poszczególnych regionach, którzy mają stałe pełnomocnictwa do adaptacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...
"...Czyli właściwie można zmienić wszystko?..."
Jak się chce to można "wszystko" - ale za zmiany płaci się architektowi adaptującemu więc jak zmiany będą bardzo istotne (np. będą naruszać konstrukcję budynku) to należy liczyć się ze znacznym zwiększeniem kosztów adaptacji.
Odnośnie tekstu nt. misji architektów przytoczę zabawne fragmenty:

"...Bierze też za to, co zrozumiałe, słuszne pieniądze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zenek
Czyli autor projektu a priori wyraża zgodę i składa swój podpis pod czymś, czego nie widział i raczej nigdy nie zobaczy! Dla mnie ten fakt ma wymowę bardzo niepokojącą, bo zawsze sądziłem, że architektura jest sztuką wysoką, a architekt to zawód zaufania publicznego. Przecież kreuje nasze otoczenie zgodnie z zasadami ładu i porządku, które poznał na uczelni, czyli wdraża pewną misję, bo od niego zależy, w jakich warunkach estetycznych będziemy żyli." sprawa jest prosta - dostajesz projekt typowy - a więc nie projekt dostosowany do otoczenia, do twych wymagań - tylko uniwersalny. Do tego autor idzie ci na rękę - ale naturalnie możesz jechać do niego i poprosi o zmiany bezpośrednio - na pewno je zrobi - tylko czy będziesz zadowolony z kosztów? więc robi je inny architekt - i niewiele zostaje jak piszesz z poprzedniego wyglądu,ale to na nim teraz spoczywaj te obowiązki zawodu zaufania. Tamten wykonał to, co upiłeś - dokumentację fajnego (wg ciebie) domu, którą kupiłeś - dalej odpowiedzialność spoczywa na tobie i następnym architekcie, co z tym zrobicie - wg jest OK! Mało- uważam, że prawa autorskie, które nie pozwalaja na zmiany bez pozwolenia autora projektu - to jest SKANDAL! 1.Mam prawo być niezadowolony z projektu po pewnym czasie - slusznie lub niesłusznie - szczególnie wyglądu - bo to jest sprawa gustu - a ten się zmienia i zasady estetyki też - potrzeby inwestora też (np. rozbudowa). itp. 2. Budynek to nie to samo co wiersz, piosenka, czy licencja na cos - co mogę, ale nie muszę używać. Budynek jest moj, mieszkam w nim, utrzymuję go i muszę się w nim dobrze czuć. Jeśli nie odpowiada moim potrzebom - mam prawo go zmienić - i jeśli ktoś mi nie pozwala (nie mówię tu o prawie budowlanym i planie miejscowym) tylko dlatego, że zrobił "skończone" wg niego dzieło - to jest to idiotyzm!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Prawda w oczy kole
Zrozumcie drodzy "poważni inwestorzy" . Kupiliście gazete a nie projekt budowlany. MIejcie pretensje do siebie, że uprawiacie polskie dziadostwo. Nie macie szans o zwrot kosztów spowodowanych błędami w gazetach. Zaden prawnik nie przebije zapisów w ustawie PB w której odpowiedzalność za tą gazetę jest zrzucona na projektanta adaptującego. Projektant adaptujacy za wzjęcie na kark takiej gazety powinien cenić każdy przypadek po 10 tysięcy bez wyjątku, to by nauczyło rozsądku. Kupujecie typówki po 2500brutto z czego 1/3 do 1/2 tej kwoty idzie do pośrednika typu extradom.pl lub dom.pl za sprzedaż i oczekujecie, że architekt sprzedający gazetę będzie ponosił prawną odpowiedzialność finansową za waszą inwestycje wartą średnio pół miliona złotych? Chyba oszaleliście;-) Lepiej kupcie sobie za tą cenę taniego laptopa z niższej półki bo nawet na średniej jakości tv lcd nie starczy;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niesamowite do czego ludzie potrafią się przyczepić :) jak ktoś czegoś zabroni to jest żle, jak pozwoli na wszystko to jeszcze gorzej :) niesamowite :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stary Praktyk
Projektant wyrażając zgodę ustąpił swych roszczeń wynikających z praw autorskich do projektu. Odpowiedzialność w sensie KC i Prawa Budowlanego spoczywa i tak po stronie tej osoby, która ten projekt podpisała do Urzędu, a zwłaszcza plan zagospodarowania terenu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AV
Dziwny artykuł i nie rozumiem pretensji skoro chcieli zmiany, poza tym 2000zł to nie jest duża cena biorąc pod uwagę odpowiedzialność oraz czas wykonania takiego projektu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Gość Roman
      Dzień dobry, Mam taki kłopot. Poszukuję instalatora, który mógłby wykonać instalację fotowoltaiczną na moim dachu. Mam parę ofert (w granicach 30 tys zł) ale nie wiem jak je porównać. Każda oferta opiera się na innych założeniach. Jedyne parametry, które mogę porównać do cena i moc instalacji. Ale to przecież nie jest wszystko. Moc może z czasem się obniżyć, do tego dochodzą straty falownika, straty na modułach, serwisowanie itp. Ważne są gwarancje, certyfikacje itd. Każdy instalator oferuje sprzęt innej marki i w związku z tym nie zna cen i jakości sprzętu innych ofertenów więc nie mogę dostać oferty porównawczej. Więc mam pytanie, czy znacie jakiś serwis internetowy, z którego mógłbym otrzymać oferty od instalatorów w tej samej formie i zrobione przy tych samych założeniach? Chciałbym móc porównać te oferty jedna obok drugiej tak jak to jest w porównywarkach telefonów komórkowych. Myślę, że to by mi pomogło podjąć decyzję. Będę wdzięczny za odpowiedź.
    • Ważnym elementem instalacji jest inwerter, odbierający od absorberów słonecznych prąd stały i "czytający" jego parametry, a następnie przetwarzający go na prąd przemienny o częstotliwości sieci i napięciu sieci. Licznik z łączem radiowym wskazał, że od 13 sierpnia do 18 listopada 2015 r. przesłałem do sieci 600 kWh energii elektrycznej. Nie było to dużo, bo staram się kierować wyprodukowany prąd na tzw. samozaopatrzenie. Licząc 1 kWh po 16 gr, powinienem otrzymać w rozliczeniu 96 zł. Nawet taki zarobek się liczy! - mówi Grzegorz, Członek Klubu Budujących Dom, który ogniwa fotowoltaiczne użytkuje od października 2014 r. Pełna treść artykułu pod adresem: https://budujemydom.pl/instalacje/kolektory-sloneczne-i-fotowoltaika/a/21563-ile-zyskalem-na-instalacji-ogniw-fotowoltaicznych
    • No to napisz, jak naprawdę jest...
    • Czy panele zamontowane są bez dylatacji przy otworach drzwiowych, w sensie, że cała powierzchnia jest ułożona  jednym ciągiem?   Jak pasowane są styki/połączenia paneli z płytkami przy wejściu do łazienki, czy WC? Może jakieś fotki... Może układ pomieszczeń...   Miałem w rodzinie taki przypadek, że panele przy drzwiach do łazienki spasowane były na styk, do przeciwnej ściany było ok. 7 m, okoliczności z grzaniem podobne i telefon: - wujku przyjedź bo trzeba podciąć drzwi w łazience, bo chyba się opuściły. A to na długości korytarza panele naciągnęły wilgoci i zabrakło tej dylatacji - panele w tym miejscu uniosły się i drzwi zaczepiały dolną krawędzią...     Zaznaczam, że to nie ja układałem tam podłogi... Zrobiłem dodatkową dylatację i nie trzeba było podcinać drzwi. Panele są wyrobem drewnopochodnym i są bardzo wrażliwe na zmiany wilgotności powietrza w pomieszczeniach. Te u Ciebie były bardzo wysuszone, przezimowały w suchej atmosferze, a teraz dostały wody i sie ruszyły. To, że za lodówką jest dylatacja, to świadczy tylko o tym, że ta podłoga, jako PŁYWAJĄCA - dociśnięta przez lodówkę i inne meble kuchenne -  "odpłynęła," w drugą stronę i tam uniosła się.
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...