Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Zaloguj się, aby obserwować  
stokrotka.35

Prawo a drzewka leśnie w granicy działki

Recommended Posts


Sąsiad posadził zeszłego lata drzewka liściaste ( są tam min. brzozy ) i iglaste ( sosny i coś tam jeszcze - nie jestem znawcą flory) dokładnie 10 cm od mojej granicy.
Nie chce tego usunąć,teraz niby mi obiecuje że gałęzie będzie przycinał.
Dopóki drzewka są maleńkie,nie przeszkadza mi to ,ale za kilkanaście lat,to może stanowić niemały problem.

Prawo polskie nie precyzuje odległości nasadzeń:
- można tutaj podciągnąć uciążliwą emisję ( trochę ciężko ale dobremu prawnikowi by sie udało)
- wyjałowienie ziemi
- omszenia płotu,poprzez zacienienie

no i niewiem co jeszcze.
Ale znalazłam kiedyś w rzeczpospolitej taką interpretację przepisów o międzysąsiedzkich stosunkach



Drzewa trzeba sadzić tak, by nie przeszkadzały sąsiadowi

Nie ma przepisów, które ustalałyby w jakiej odległości od granicy działki można sadzić drzewa lub krzewy. Jednakże sadząc drzewa czy krzewy, powinniśmy wybrać taką odległość, by rośliny te, rosnąc, nie przekroczyły granicy posesji.


Właściciel działki bowiem musi się liczyć z sąsiadem i powstrzymywać od działań zakłócających mu korzystanie ze swej własności. W prawie cywilnym, inaczej niż budowlanym w odniesieniu do budowli i urządzeń, takich jak np. szamba, nie ma przepisów wskazujących, w jakiej odległości od granicy wolno sadzić drzewa i krzewy.

Nie oznacza to, że właściciel zacienianego gruntu jest całkowicie bezradny. Wolno mu podejmować działania, na jakie pozwalają przepisy tzw. prawa sąsiedzkiego. Tak więc art. 150 kodeksu cywilnego upoważnia właściciela gruntu do obcięcia i zachowania dla siebie korzeni przechodzących z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu. Powinien jednak wcześniej wyznaczyć odpowiedni termin do ich usunięcia. Dopiero jeśli sąsiad tego nie zrobi, wolno mu przystąpić do obcięcia zwieszających się gałęzi i owoców.

Żaden przepis nie mówi wprost, którego z sąsiadów obciążają koszty tych operacji. Trzeba jednak uznać, że właściciela drzew. Sadząc bowiem drzewo czy krzew, powinien zadbać o to, by nie przekraczały one granicy jego działki. Płynie z tego obowiązek sadzenia ich w odpowiedniej odległości od granicy posesji.

Usunięcie gałęzi, a zwłaszcza korzeni, może doprowadzić do uschnięcia drzewa czy krzewu. Skoro jednak właściciel gruntu, na który one przechodziły, skorzystał z prawa do ich usunięcia, nie będzie ponosił odpowiedzialności za tę szkodę.

Prawnicy jednakże zaznaczają, że usuwanie korzeni, gdy drzewo czy krzew nie zakłócają korzystania z sąsiedniej nieruchomości, byłoby nadużyciem tego prawa.

Dodać trzeba, że właścicielowi gruntu wolno zawsze na swej nieruchomości zakładać instalacje, wykonywać potrzebne roboty, choćby w ich wyniku sąsiad poniósł szkodę. Jeśli przeprowadził te roboty zgodnie z przepisami, jeśli jego działania nie są np. szykaną, to sąsiadowi żadna rekompensata się nie należy. Jeśli usunięcie korzeni przekraczających granicę i zwieszających się gałęzi niewiele pomogło, bo np. drzewo jest bardzo wysokie i silne, można na podstawie art. 144 k.c. wystąpić przeciwko sąsiadowi do sądu. Przepis ten nakazuje właścicielowi nieruchomości powstrzymywanie się przy wykonywaniu swego prawa własności od działań, które zakłócałyby korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Takim zakłóceniem jest także nadmierne zacienienie czy wyjałowienie ziemi powodujące, że sąsiad nie może korzystać ze swej działki w dotychczasowy sposób, np. sadzić takich roślin jak poprzednio. Sąd może nakazać usunięcie drzew i krzewów albo takie ich przycięcie, by nie przeszkadzały sąsiadowi.
__________________




Jak to wygląda prawniczym okiem

A może sie już co w tej kwestii zmieniło ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Te drzewa będą niszczyły ogrodzenie, które was rozdziela. To również jest argument. A z przycinaniem to sąsiad łaski nie robi. Wszystko co przekroczy granicę należy do ciebie. Mozesz ciachać sam i nie pytać o zgode. Gdyby to były owocowe drzewa, to miałbyś również prawo do owoców po swojej stronie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Te drzewa będą niszczyły ogrodzenie, które was rozdziela. To również jest argument. A z przycinaniem to sąsiad łaski nie robi. Wszystko co przekroczy granicę należy do ciebie. Mozesz ciachać sam i nie pytać o zgode. Gdyby to były owocowe drzewa, to miałbyś również prawo do owoców po swojej stronie!


Z tego co pamiętam, to Jolka3 ma rację!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dalej proszę o interpretację prawną prawników( możliwie językiem potocznych ) ,lub podanie jakichś nowych przepisów,które by regulowały problem opisany przezemnie w pierwszym poście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To mi sie pewnie przyda ( fragment z przytoczonego linku)

Jeśli bliskość drzew lub krzewów spowodowała jakąkolwiek szkodę - na przykład system korzeniowy rozsadza ogrodzenie lub podlewanie roślin rosnących przy naszym domu przez sąsiada powoduje zawilgocenie ścian budynku - można wystąpić do sądu o odszkodowanie. Zgodnie bowiem z treścią artykułu 415 kodeksu cywilnego, kto z winy swojej wyrządził drugiemu szkodę, ma obowiązek jej naprawienia

oraz...
następny cytat

W przypadku drzew innych niż owocowe, podstawę prawną odpowiedzialności sprawcy stanowi art. 124 kodeksu wykroczeń, który przewiduje, że ten kto cudzą rzecz umyślnie niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, jeżeli szkoda nie przekracza 250 złotych, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Ściganie tego wykroczenia również następuje na żądanie pokrzywdzonego. W razie stwierdzenia przez sąd popełnienia wykroczenia, sąd może orzec obowiązek zapłaty równowartości wyrządzonej szkody lub obowiązek przywrócenia do stanu po
przedniego.


Dziękuję za linki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rzeczywiście... Ciekawe te linki icon_smile.gif Ale zaczynam się czieszyć, że nie studiowałem prawa icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzisiaj mnie o mało nie trafiło...

Sąsiad znów dosadził drzewka ,jakieś < tujowate > pojawiły sie między brzozami,


Już mi brak pomysłów co z nim zrobić icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dzisiaj mnie o mało nie trafiło...

Sąsiad znów dosadził drzewka ,jakieś < tujowate > pojawiły sie między brzozami,


Już mi brak pomysłów co z nim zrobić icon_sad.gif



A z której strony Twojej posesji nasadza te drzewa?Domyslam się,ze od wschodniej lub południowej co moze ograniczyć docieranie słońca. Bo generalnie nie do końca wiem czy chodzi Ci o sam fakt zasadzenia ich tam czy o tę zbyt małą odległość?No 10cm od granicy -to chyba faktycznie na głowę upadł icon_eek.gif Moze nie wie jak duży pień może mieć brzoza???Albo,ze brzoza to drzewo, hi,hi icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na dobrą sprawę mogłabym zacząc podtruwać te jego drzewka,np. jakimiś kwasami czy randapo - podobnymi substancjami...
ale ..
nie chcę sie zniżać do jego poziomu i zaczynać z nim jakichś złośliwości
Wolałabym rozwiązania prawne.
Ale takowych tu brak.

A drzewka rosną od strony zachodniej,w miejscu,gdzie mam wjazd na posesję i planuję kamienne ogrodzenie.
I niestety przy tak gęstym zadrzewieniu moje wymarzone ogrodzenie z muru ma małe szanse by przetrwało kilka lat.

Może to i błachy problem ale dla mnie uciążliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Dzisiaj mnie o mało nie trafiło...
Sąsiad znów dosadził drzewka ,jakieś < tujowate > pojawiły sie między brzozami,
Już mi brak pomysłów co z nim zrobić icon_sad.gif


Co z nim zrobić? Moja odpowiedź: pogadać... wiadomo, że są ludzie i ludziska, ale zanim wkroczysz na drogę sądową najpierw skieruj kroki do sąsiada. Jeżeli będzie uparty będziesz miała dodatkowy argument na ewentualną sprawę. Może okaże się bardziej ludzki niż myślisz i przyzna się, że jego czyny wynikają z niewiedzy.
Pomyśl o tym, bo dobry sąsiad to skarb!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Co z nim zrobić? Moja odpowiedź: pogadać... wiadomo, że są ludzie i ludziska, ale zanim wkroczysz na drogę sądową najpierw skieruj kroki do sąsiada. Jeżeli będzie uparty będziesz miała dodatkowy argument na ewentualną sprawę. Może okaże się bardziej ludzki niż myślisz i przyzna się, że jego czyny wynikają z niewiedzy.
Pomyśl o tym, bo dobry sąsiad to skarb!




Ja doskonale wiem,że dobry sąsiad to skarb, rozmowy próbuję od dnia zakupu działki ( tak nawiasem tą działkę kupiliśmy od niego)...
I zawsze jest tak samo,przytakuje że mam rację,kilka dni sąsiad jest niewidoczny i po kilku dniach zauważam jakieś nowe drzewko,chociaż tamtego roku na mojej drodze gdzie ma być fosa wykopana posadził koperek,cebulkę i kwiatki,bo zauważyłam że słupki graniczne są przesunięte.


Zachowuje sie tak,że jakby po sprzedaży tej ziemi,chciał jeszcze coś z tej działki uszczknąć.

[attachment=5070:bytd.bmp]

Tutaj jest podgląd usytuowania terenu ( brak obycia z komputerem i brak zdolności plastycznych icon_sad.gif . )

bytd.bmp

bytd.bmp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj to faktycznie przerąbane icon_eek.gif
Kurde-jak sprzedał,to za przeproszeniem,łapki precz od tego! icon_razz.gif Ale widać,ze facet jakoś tak się baaardzo swojsko czuje,hmnnn...Faktycznie bardzo niesmaczna sytuacja-z jednej strony chciałoby się z sąsiadem dobrze żyć,ale do tego potrzeba zaangażowania obojga.A ten Twój jakiś taki "beztroski"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja doskonale wiem,że dobry sąsiad to skarb, rozmowy próbuję od dnia zakupu działki ( tak nawiasem tą działkę kupiliśmy od niego)...
I zawsze jest tak samo,przytakuje że mam rację,kilka dni sąsiad jest niewidoczny i po kilku dniach zauważam jakieś nowe drzewko,chociaż tamtego roku na mojej drodze gdzie ma być fosa wykopana posadził koperek,cebulkę i kwiatki,bo zauważyłam że słupki graniczne są przesunięte.


Zachowuje sie tak,że jakby po sprzedaży tej ziemi,chciał jeszcze coś z tej działki uszczknąć.

[attachment=5070:bytd.bmp]

Tutaj jest podgląd usytuowania terenu ( brak obycia z komputerem i brak zdolności plastycznych icon_sad.gif . )


A może to jeszcze ten sam co na Ciebie donosy pisał??
Bo jak tak to ja bym mu te roślinki podtruła i udawała, że widocznie ziemia się nie nadaje i lepiej żeby je odrobinkę przesunął icon_twisted.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie to jest ten sam,za przyczyną którego mialam 2 kontrole z nadzoru budowlanego ....
szczęściem dla mnie skończyły sie dobrze icon_biggrin.gif

Facet jest już w konflikcie z połową miejscowości,w tym kilka spraw w sądzie .
O tej jego "ciemnej stronie" dowiedziałam sie po zakupie mojej działeczki.

A tak na marginesie jest byłym funkcjonariuszem MO i widać lubi jak coś sie dzieje icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja doskonale wiem,że dobry sąsiad to skarb, rozmowy próbuję od dnia zakupu działki ( tak nawiasem tą działkę kupiliśmy od niego)...
I zawsze jest tak samo,przytakuje że mam rację,kilka dni sąsiad jest niewidoczny i po kilku dniach zauważam jakieś nowe drzewko,chociaż tamtego roku na mojej drodze gdzie ma być fosa wykopana posadził koperek,cebulkę i kwiatki,bo zauważyłam że słupki graniczne są przesunięte.


Ech to niewesoło. My też kupiliśmy działkę od sąsiadów ale mam wrażenie, że chcieli sprzedać konkretnym osobom, bo zeszli 10% z ceny. A u Was chyba facet nie przemyślał takiego rozwiązania i szkoda, bo grozi wam męczarnia. Nie ma prawa wchodzić na wasz teren - jeżeli nie możecie go ogrodzić to zróbcie chociaż prowizorkę z tabliczką z zakazem wejścia. Może zbyt dosadnie dałaś mu do zrozumienia, że to on przesunął słupki - tak czy inaczej nie ma prawa wstępu na nie swoją działkę. W każdym razie macie trudny orzech do zgryzienia icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed kupnem działki,to skakał koło nas jak koło jajka,obiecywał cuda wianki,ale tylko do momentu dostania w łapki pieniążków.

Rozmawiając z nim,to jest człek bardzo kulturalny,wyraża się elegancko,jak zrobi komuś jakieś świństwo to udaje że nie wiedział że ktoś czuje sie pokrzywdzony etc...

Mieszka ze synem,jego żoną i wnukami i im też robi wiele na złość.
tej zimy np. wyjechał na kilka dni i po prostu zamknął im dostęp do kotłowni ( zmienił zamki )

Zaraz na początku budowy oduczyłam go przychodzenia i szukania czegoś na placu , < co już na pewno sie nam nie przyda >
oduczyłam go pouczania moich robotników ...
oduczyłam go wysypywania popiołu na moją drogę icon_sad.gif

I to tylko za pomocą mediacji i kulturalnych argumentów....

teraz próbuję zrobić coś z tymi nieszczęsnymi drzewkami,wiem teraz to nie jest problem,ale będzie problemem za kilka lat jak rośliny sie rozrosną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A to ci typek!No na takich to chyba trzeba cierpliwości...Ale i tak sobie dobrze wypracowałaś metodę:kulturalnie i skutecznie.Ja mimo wszystko aż niedowierzam w to co on robi-jak dla mnie zachowuje się jakby miał jeszcze jakieś "udziały" w tej Waszej działki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stokrotka... poszukam odpowiedzi... konkretnego zakazu realizowania nasadzeń nie ma... zakaz nasadzeń możliwy będzie do uzyskania na drodze sądowej... pytanie czy chcesz się sądzić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zniszczyć drzewka każdy idiota potrafi
Ale wolałabym inne rozwiązanie
Interesują mnie ( bo nie ma żadnych podpartych prawem odległości takich nasadzeń) orzeczenia trybunału ,jakieś interpretacje przepisów dokonane przez sądy..

Szukałam w necie,ale jakoś nic nie mogę ( nie umię ) znaleźć .... icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Zniszczyć drzewka każdy idiota potrafi
Ale wolałabym inne rozwiązanie
Interesują mnie ( bo nie ma żadnych podpartych prawem odległości takich nasadzeń) orzeczenia trybunału ,jakieś interpretacje przepisów dokonane przez sądy..

Szukałam w necie,ale jakoś nic nie mogę ( nie umię ) znaleźć .... icon_sad.gif


Rozumiem Cię, z takim sąsiadem naprawdę ciężko się mieszka, a wydaje mi się, że on tylko czeka na jakieś złośliwości z Twojej strony żeby mógł prowadzić wojnę podjazdową. To by go chyba najbardziej ucieszyło. icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jego postaw jest typu: ZJEŚC CIASTKO I MIEĆ CIASTKO !
Mimo,że tą ziemię mi sprzedał to wyczuwam,że jeszcze chce uszczknąć chociaż skibkę, dla siebie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Rozumiem Cię, z takim sąsiadem naprawdę ciężko się mieszka, a wydaje mi się, że on tylko czeka na jakieś złośliwości z Twojej strony żeby mógł prowadzić wojnę podjazdową. To by go chyba najbardziej ucieszyło. icon_sad.gif


Moim zdaniem też tak jest, tylko, że tą wojnę rozpoczęłaś już stokrotko.35 uwagą o przesunięciu granicy. Spotkaj się z tym człowiekiem i jasno określ mu swoje prawa. Jeśli wyczuwasz złośliwości zapytaj skąd takie nastawienie do Twojej osoby. Odnośnie roślin przy linii ogrodzenia niewiele wskórasz. Jedno co Ci mogę doradzić w tej sytuacji to kup betonowe ogrodzenie, zainwestuj w porządną podmurówkę, puść bluszcza i staraj się nie wchodzić typowi w drogę, bo ewidentnie szuka rywala icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To nie to,że ja wojenkę prowadzę z nim,on jest nastawiony w ten sposób do wszystkich.
Tu moja osoba nie ma nic do rzeczy.
Jak pisałam we wcześniejszym poście,on sie lubuje w takich podjazdach,zakłada ciągle komuś sprawy w sądzie,zwłaszcza jak wyczuje kogoś słabszego od siebie.
Jakąs wiedzę prawną ma ,gdyż pracował przez całe życie w MO.
I jest zdania,że to co nie zabronione to jest dozwolone. ( przytoczony przezemnie przykład -kilka postów wcześniej-zamknięcia zimą kotłowni,by syn nie mógł z niej korzystać)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podsumuję to tak: szkoda, że zaczęłaś budowę icon_sad.gif Ja bym sprzedała działkę i szukała przyjaźniejszej lokalizacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Zniszczyć drzewka każdy idiota potrafi
Ale wolałabym inne rozwiązanie
Interesują mnie ( bo nie ma żadnych podpartych prawem odległości takich nasadzeń) orzeczenia trybunału ,jakieś interpretacje przepisów dokonane przez sądy..

Szukałam w necie,ale jakoś nic nie mogę ( nie umię ) znaleźć .... icon_sad.gif




Prosiłabym redakcje ,czy też prawników którzy może są tu na tym forum o zabranie głosu ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Prosiłabym redakcje ,czy też prawników którzy może są tu na tym forum o zabranie głosu ....



W zasadzie w pierwszym wpisie zawarto wszystkie możliwe „warianty” prawne – w zasadzie bez Sądu nie da rady, a wyrok nieprzewidywalny (raczej).

Ale jak nie kijem, to pałką.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami można trochę uprzykrzyć tez życie sąsiadowi, wzywając do usunięcia opadłych liści, a jeśli nie skuteczne, to zagrozić, wezwaniem firmy, która to zrobi a F-rę wysłać sąsiadowi. To samo z gałęziami i korzeniami.
Mówię o „groźbie" ale, sprawa "o zapłatę" jest nieco inna niż omawiane wyżej. Sąsiad „obeznany”, to może „zajarzy”.

Jest jeszcze druga strona medalu. Po 5 latach sąsiad nie może bez zezwolenia wyciąć tych drzew i krzewów – mimo, że je posadził.
Może będzie okazja aby się „odegrać”?

Ps. Usuwanie lub przesuwanie znaków granicznych (słupków) jest karalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

Cytat

ROSZCZENIA WŁAŚCICIELI NIERUCHOMOŚCI SĄSIEDNICH
7. Art. 144 określa - w imię sąsiedzkich stosunków - granicę wykonywania uprawnien właściciela. W razie przekroczenia tej granicy właścicielowi nieruchomości sąsiedniej przysługuje roszczenie negatoryjne o zaniechanie naruszeń i przywrócenie stanu zgodnego z prawem (art. 222 § 2 k.c.), w tym także dokonanie określonych działan pozytywnych, bez których przywrócenie do stanu zgodnego z prawem nie byłoby możliwe. Roszczenie to obejmuje także, w razie potrzeby, żądanie zaniechania czynności przygotowawczych niezbędnych do przeprowadzenia zakazanych immisji.
W wyroku z 14 maja 2002 r., V CKN1021/2000 (LexPolonica nr 379795) Sąd Najwyższy trafnie uznał, że roszczenie z art. 144 w zw. z art. 222 § 2 k.c. pozwala na nałożenie na właściciela nieruchomości, z której pochodzą negatywne oddziaływania, nie tylko obowiązku całkowitego zaprzestania działań stanowiących źródło immisji, ale także nałożenia na niego takich obowiązków, które doprowadzą do przywrócenia zakłóceń do granic „przeciętnej miary”, a więc dozwolonego negatywnego oddziaływania na nieruchomości sąsiednie.
Roszczenie negatoryjne właściciela nieruchomości o zaniechanie immisji (art. 222 § 2 k.c. w związku z art. 144 k.c.) ma charakter majątkowy (tak SN w orz. z 19 grudnia 2002 r., V CZ 162/2002, LexPolonica nr 361765, OSNC 2/2004, poz. 31).
Przywrócenie stanu zgodnego z prawem nie zawsze jest jednoznaczne z przywróceniem stanu poprzedniego, stan zgodny z prawem bowiem oznaczać może jedynie zminimalizowanie immisji do takiego poziomu zakłóceń, że nie będzie ona już więcej przekraczała „przeciętnej miary”.
Jednakże uwzględnienie roszczenia negatoryjnego (art. 222 § 2 k.c.) w sytuacji, gdy wybudowanie obiektu budowlanego zgodnie z pozwoleniem na budowę narusza prawa właściciela nieruchomości sąsiedniej przez zakłócenie korzystania z niej (art. 144), nie może polegać na nakazaniu rozebrania obiektu (orz. SN z 16 grudnia 1992 r., I CRN 188/92, OSNCP 5/93, poz. 90). Roszczenie właściciela nie jest żadną actio popularis. Dlatego ocena, czy inwestycja budowlana nie narusza praw osób trzecich, należy do organów administracji, pod kontrolą sądów administracyjnych. Właściciel nieruchomości sąsiadującej z terenem takiej inwestycji zatem nie może skutecznie zgłosić przed sądem powszechnym roszczenia negatoryjnego, opartego na art. 222 § 2 k.c. (tak orz. SN z 19 marca 1987 r., III CRN 53/87, LexPolonica nr 296510, OSPiKA 7-8/88, poz. 173). Jeżeli chodzi o żądanie wstrzymania budowy z tej przyczyny, że sąsiad buduje za blisko granicy lub zaprojektował budowlę tak wysoką, że zasłoni ona widok, czy pozbawi nasłonecznienia, to żądanie takie może być uwzględnione tylko na podstawie art. 222 § 2 w zw. z art. 144 k.c., a nie na podstawie art. 347 k.c. (tak SN w orz. z 4 lipca 1969 r., III CRN 462/68, LexPolonica nr 296536, OSPiKA 7-8/70, poz. 157).
Postępowanie dotyczące dopuszczalności sytuowania obiektu budowlanego przy granicy jest elementem postępowania o pozwolenie na budowę (wyrok składu 7 sędziów NSAz 11 czerwca 2001 r., OSA 4/2001, LexPolonica nr 352744, ONSA4/2001, poz. 145). W postępowaniu tym organ administracji architektoniczno-budowlanej ocenia, czy zatwierdzenie projektu budowlanego i udzielenie pozwolenia na budowę przy granicy jest dopuszczalne. Ochrona osób trzecich przed budową przy granicy z sąsiednią nieruchomością może wiązać się także z możliwością prawidłowej zabudowy lub innego zagospodarowania działki sąsiedniej, a także z możliwością korzystania z tej działki według zasad wynikających z przepisów o treści wykonywania własności lub innego prawa do nieruchomości. Dlatego Naczelny Sąd Administracyjny uznał w wyroku z 11 października 2002 r., SA/Bk 788/2002, LexPolonica nr 364996 (ONSA 4/2003, poz. 141), że jeżeli właściciel jednej nieruchomości zachowuje prawem przewidziane odległości usytuowania obiektu budowlanego w stosunku do granicy, a właściciel nieruchomości sąsiedniej ma także możliwość zachowania takich odległości przy lokalizacji obiektu budowlanego na swojej działce, to zasada równego traktowania stron przemawia przeciwko akceptacji sytuowania obiektu przy granicy, zwłaszcza gdy zostanie wykazane, iz będzie to miało negatywny wpływ na wykonywanie prawa własności przez właściciela nieruchomości sąsiedniej, który zachował odległość od granicy. Według art. 5 ust. 1 pkt 9 pr. bud. w obecnym brzmieniu obiekt budowlany wraz ze związanymi z nim urządzeniami budowlanymi należy, biorąc pod uwagę przewidywany okres użytkowania, projektować i budować w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych, oraz zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, zapewniając poszanowanie, występujących w obszarze oddziaływania obiektu, uzasadnionych interesów osób trzecich, w tym zapewnienie dostępu do drogi publicznej.
Patrz także E. Janeczko, Dopuszczalność sytuowania budynku bezpośrednio przy granicy działki budowlanej, „Rejent” 10/2001, s. 13.

Jeżeli zakłócenia wywołują ponadto szkodę, to wówczas poszkodowany może dochodzić odszkodowania na zasadach ogólnych (art. 415 i n. k.c.). Jednakże właściciele gruntów w miastach nie mogą dochodzić szkód spowodowanych zmniejszeniem nasłonecznienia ich budynków przez budynki sąsiadów lub odszkodowania za „zeszpecenie budynków wskutek wzniesienia przez właściciela innego budynku o odmiennym układzie architektonicznym, jeżeli wzniesienie takich budynków jest zgodne z przepisami prawa budowlanego i nie narusza prawa sąsiadów” (tak SN w orz. z 10 września 1960 r., 4 CR 879/59, LexPolonica nr 317138, OSN 1/62, poz. 15).
8. Legitymacja czynna przysługuje właścicielowi nieruchomości, a także tym, którzy są uprawnieni z tytułu przysługujących im praw do ochrony własności z mocy przepisów szczególnych.
Legitymację bierną ma właściciel nieruchomości wyjściowej, który dopuścił się działań lub zaniechań, o których mowa w art. 144, oraz każdy władający nieruchomością wyjściową. Jej właściciel nie traci legitymacji biernej przez oddanie nieruchomości we władanie innej osoby. Legitymację bierną ma także ten, w czyim interesie dokonano immisji na nieruchomości wyjściowej (co do tego stanowisko Sądu Najwyższego było niejednolite jeszcze przed wejściem w życie Kodeksu cywilnego), a także ten, kto na polecenie właściciela dopuścił się immisji (bezpośredni wykonawca).
Przedmiotem rozstrzygnięcia o żądaniu opartym na podstawie art. 144 k.c. jest określenie sposobu korzystania z nieruchomości pozwanego w sposób niezakłó- cający korzystania z nieruchomości sąsiednich; żądanie to ma charakter niemajątkowy w rozumieniu art. 392 1 § 1 k.p.c., w związku z czym kasacja (obecnie skarga kasacyjna) jest dopuszczalna bez względu na wartość przedmiotu zaskarżenia. Taki charakter ma sprawa o zakazanie działalności gospodarczej (prowadzenia baru) na nieruchomości sąsiedniej powodującej hałas i emitującej zapachy (tak SN w orz. z 10 kwietnia 2002 r., IV CZ 29/2002, LexPolonica nr 360066, OSP 4/2003, poz. 52 z glosą kryt. co do uzasadnienia W.J. Katnera).

- komentarz Rudnickiego

To co wytłuściłam - możesz iść do sądu i złożyć pozew - co sąd orzeknie tego nie wie nikt.
W przypadku, gdy drzewka zaczną niszczyć Twoje ogrodzenie dojdzie Ci roszczenie odszkodowawcze z art. 415kc.
  • Lubię to 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzięki Ciril

Przygotuję sie najpierw do ugodowej rozmowy...
zobaczymy co z niej wyniknie

Pokseruję sobie fragmenty , postraszę wniesieniem sprawy do sądu
i
zobaczę co sąsiad na to mi odpowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma za co icon_biggrin.gif Do usług icon_biggrin.gif
Przepraszam, że czasem zwlekam z odpowiedzią, ale czasem mam takie urwanie głowy w robocie, że nie nadążam icon_sad.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drogie dziewczyny.
Sąsiad jest facetem, a Wy chcecie z nim załatwiać sprawy po „babsku” (bez urazy, bo piszę bez ukrytego znaczenia).
Z tego co napisano – wrednym facetem.
Nie przestraszy się tego sądu – bo to odległa sprawa, a jako były MO-wiec ,trochę pojęcia o tym ma.
Tak jak napisałem wcześniej – sposobem drania.

„Panie xxxxx, nie wiem czy Pan wie, że gałęzie i korzenie Pańskich drzew przechodzą na moją działkę. Coś z tym trzeba zrobić. Nie chcę uszkodzić niechcący Pańskich wspaniałych drzew, dlatego chciałam wynająć fachowca. I wie Pan, ten fachowiec powiedział mi, że to kosztuje np. ponad 1.000zł, ale że to nie istotne, bo i tak zapłaci za to sąsiad. Ponoć ma jakieś chody.”
Nie poskutkuje – pismo z podobna treścią.

Nie poskutkuje, faktycznie wezwać fachowca, zapłacić i wysłać F-rę do sąsiada.
Jeśli nie zapłaci założyć sprawę „o zapłatę”.

Oczywiście przedtem trzeba wezwać sąsiada do usunięcia tych gałęzi, korzeni, liści.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bajbaga nie ma prawnych podstaw do "żadania".
Kodeks cywilny Art. 150. "Właściciel gruntu może obciąć i zachować dla siebie korzenie przechodzące z sąsiedniego gruntu. To samo dotyczy gałęzi i owoców zwieszających się z sąsiedniego gruntu; jednakże w wypadku takim właściciel powinien uprzednio wyznaczyć sąsiadowi odpowiedni termin do ich usunięcia."

Przed obcięciem korzeni wzywamy sąsiada, jeżeli sąsiad tego nie uczyni, to obcinamy te korzenie i te gałęzie i stajemy się ich właścicielem na zasadzie:
Art. 143. "W granicach określonych przez społeczno-gospodarcze przeznaczenie gruntu własność gruntu rozciąga się na przestrzeń nad i pod jego powierzchnią. Przepis ten nie uchybia przepisom regulującym prawa do wód."

Ucina to roszczenie o zwrot nakładów na obcięcie korzeni. I tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Każdy robi jak chce. icon_biggrin.gif
Podałem sposób - wypróbowany (nie doszło do sprawy w sądzie).
Jak będzie trzeba też rzucę "paragrafami" na które można się powołać w tym przypadku.
Tyle. icon_cool.gif

Ps. Wszystkie te zacytowane "paragrafy" Stokrotka zamieściła wcześniej.
Ps2. A może przepis stwierdzajacy, że muszę zrobić to sam, abo, że nie wolno mi nająć do tego celu robotnika? icon_cool.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję bajbaga

Im więcej będę miała w zanadrzu,tym mam nadzieję skuteczniej "utrę mu nosa" jak podeprę moje wywody paragrafami i omówieniem tychże paragrafów.

I tak sobie myśle ,że przy takiej rozmowie dobrze by było mieć co najmniej dwóch dobrze umięśnionych załączników którzy by prężyli mięśnie
icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Winny jestem pewne wyjaśnienie.
Jeśli bazuje się tylko na KC, to zawęża to możliwości prawne w zakresie ewentualnych „żądań” zwrotu poniesionych kosztów (w takiej sytuacji), ale jest to możliwe.

Istnieje prostsza droga. Można powołać się („równolegle”) na zapisy z Ustawy o ochronie przyrody (np. Art. 88.1.3., lub (i) 88.2, lub (i) 89.4.) – co uzasadnia wezwanie fachowca ( o czym pisałem wyżej) , aby nie „wpaść” w kolizję z Ustawą o ochronie przyrody.
Nie twierdzę, że jest to prosta droga, ale o ile „waśnie sąsiedzkie”, są dość pospolite, to ochrona przyrody jest na „topie” i sądy podchodzą do tej sprawy z innym nastawieniem.

Moim zdaniem Ustawa o ochronie przyrody, jest znakomitym i często niedocenianym „argumentem” w różnych „sporach sąsiedzkich”, ale pamiętać należy że jest to „broń obusieczna”.


Znakomicie nadaje się, do skutecznego „usunięcia” parkujących przed naszą posesją innych samochodów – pod warunkiem, że jest tam trawa (a jeszcze lepiej kwietnik). Co ważne Straż Miejska (Gminna) ma obowiązek interwencji w tym zakresie i nałożenia mandatu lub wszcząć postępowanie nakładające karę administracyjną – bez względu na to czyj jest to teren.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bajbaga każda droga jest dopuszczalna... jednakże nie zmienia to kwestii rozliczeń pomiędzy sąsiadami, a w tym wypadku u.o.o.p. dla stokrotki nie jest podstawą do żądania usunięcia przez sąsiada nasadzeń.

Art. 84. 1. Posiadacz nieruchomości ponosi opłaty za usunięcie drzew lub krzewów. - u.o.o.p. nie przeczy ogólnym zasadom rozliczeń.

Na razie stokrotka z ochrony u.o.o.p. nie skorzysta, bo nie ma podstaw do powoływania się na nią - jej roszczenia wypełniają się w przepisach kodeksu cywilnego - nasadzenia dokonane przez jej sąsiada szkodzą lub będą w przyszłości szkodzić korzystaniu przez nią ze swojego prawa własności nieruchomości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z czystej chęci polemiki. icon_biggrin.gif
W obu przykładach mówimy o czasie „niedokonanym”.
Tak jak napisała:
Cytat

Dopóki drzewka są maleńkie,nie przeszkadza mi to ,ale za kilkanaście lat,to może stanowić niemały problem.



Na efekty „zacienienia”, „uciążliwości” itp. tak jak napisała, przyjdzie poczekać.
Natomiast sprawa korzeni, gałęzi przy takiej odległości od granicy (10cm), to sprawa nie 10 lat, ale może już przyszłego roku.
Moim zdaniem warto aby sąsiad o tym wiedział.
Powołanie się na „przyrodę” ma tylko i wyłącznie „udowodnić” wyższe koszty tej operacji.

Przywołanie Art.84,1 jest nie adekwatne, albowiem dotyczy opłat administracyjnych za wycięcie krzewów i drzew w określonych okolicznościach i za zezwoleniem urzędu. (Bez zezwolenia naliczone zostaną kary administracyjne - w okreslonych przypadkach).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Również z chęci polemiki...
Dlatego jedyną drogą do dochodzenia zaniechania nasadzeń i zlikwidowania nasadzeń już istniejących jest droga wskazana przez kodeks cywilny.
Ustawa o ochronie przyrody nie daje stokrotce żadnych uprawnień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ustawa o ochronie przyrody nie daje stokrotce żadnych uprawnień.



Ależ ja nigdy i nigdzie nie pisałem, że daje jakieś uprawnienia.
Powiem więcej – stanowi (może stanowić) dla Niej "zagrożenie".

Pisałem jedynie, ze nie będąc fachowcem, wykonując swoje prawa z KC, nie chce „podpaść” z „”przyrody”, a w związku z tym najmuje fachowca, który te jej prawo „wykonuje”, a to z kolei powoduje określone koszty.

Jeśli nie są to drzewa, czy krzewy owocowe, w taki konflikt z „przyrodą” może popaść „niszcząc” drzewa lub krzewy ponad 5 letnie. W takim przypadku, zgodnie z „przyrodą” naraża się na wysoką karę administracyjna, bo niszczy przyrodę.

To jest dbałość o przyrodę i na tym, ewentualnie, można „pojechać” - przy żądaniu zwrócenia kosztów tej "operacji".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko, że nadal nie zauważasz, że nie ma prawa żądać zwrotu kosztów tej "operacji"... chyba, że jej sąsiad to tzw. "jeleń", a z tego co pisze stokrotka to raczej on do tej grupy ludzi nie należy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Tylko, że nadal nie zauważasz, że nie ma prawa żądać zwrotu kosztów tej "operacji"...



Cały czas uważam, że ma prawo, a czy się uda, to zależy od pozwu i decyzji sądu.
W tej sprawie, jak wspomniałem wcześniej, liczyłbym raczej na zaskoczenie sąsiada takim „możliwym” obrotem sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Prawo do odszkodowania pojawia się w chwili kiedy szkoda już zaistniała, czyli np. korzenie uszkodziły fundament płotu. Podstawą takiego roszczenia jest na zasadach ogólnych art. 415 k.c.
Ustawa o ochronie przyrody nie daje żadnych podstaw do rozstrzygnięcia sposobu wzajemnych rozliczeń pomiędzy sąsiadami - w takim przypadku sąd orzekając przeniesie się na zasady z kodeksu cywilnego. Inne orzeczenie w sprawie z art. 144, sprzeczne z zasadą określoną w art. 150 w związku z art.143 będzie doskonałą podstawą do wniesienia apelacji z uwagi na obrazę przepisów prawa.
Niezawisłość sądu oczywiście istnieje, ale tylko w zakresie określonym przez przepisy prawne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Prawo do odszkodowania pojawia się w chwili kiedy szkoda już zaistniała, ....



O jakim odszkodowaniu piszesz? Chodzi o to aby nie było odszkodowania jakiego może zarządać sąsiad, za zniszczenie nasadzeń, w nawiązaniu do niej wymienionego pkt.3.
Może tak będzie łatwiej;
1. Czy nieumiejętne obcięcie gałęzi lub (i) korzeni drzewa (krzaku), wykonane na podstawie przepisów KC, które spowodowały zniszczenie rzeczonych, jest naruszeniem „przyrody”?
2. Jeśli jest, to czy właściciel rzeczonych poniósł szkodę?
3. Jeśli jest, to czy właściciel rzeczonych, może zostać ukarany karą (wysoką grzywną)
za zniszczenie nasadzeń, zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie przyrody (jeśli drzewa lub krzewy miały więcej niż 5 lat i nie były owocowe)?
4. Czy działania mające na celu niedopuszczenie czynności z pkt.1 , a polegające na wynajęciu fachowca jest działaniem zapobiegającym „szkodzie” wymienionej w pkt.2 i 3 ?
5. Czy okoliczności pkt. 4, spełniają wymagania Art.438 KC ?
6. Czy działanie w punkcie 1 wyczerpuje okoliczności Art. 415 KC – zwłaszcza w nawiązaniu do „przyrody” pkt. 3 ?

Moim zdaniem, nawet bez „mieszania” w to Ustawy o ochronie przyrody, tylko na podstawie Art.438 KC też można przeprowadzić zwrot poniesionych kosztów – o czym też wspomniałem wcześniej.
  • Lubię to 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wczoraj wydrukowałam sobie co niektóre paragrafy,wywody i komentarze..

poszłam do sąsiada,próbowałam rozmawiać,zaczął robić jakieś dziwne uniki,że przecież on niczego złego nie robi,wszystko jest w zgodzie z literą prawa...
a ja na to:
- tego prawa,które sobie tutaj wydrukowałam ?

Podałam mu tą karteczkę,łypnął na nią okiem,przeleciał wzrokiem pobieżnie,zrobił półobrót
i....
tyle na dzień wczorajszy go widziałam.

Zobaczymy co zrobi....?

Mogę mieć nawet sprawę założoną np. za nachodzenie i straszenie odpowiedzialnością( ma dowód na kartce... ,którą mu zostawiłam.... hi hi)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam nadzieję, ze wydrukowałaś tylko te „paragrafy” i komentarze, które są korzystne dla Ciebie. icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bajbaga - z prawem jest tak: zaczyna się od najbardziej prostych sposobów, a dopiero później szuka się bardziej skomplikowanych sposobów i przede wszystkim bierze się pod uwagę aktualny stan faktyczny..
I tak w tej obecnej sytuacji jaką ma stokrotka (w chwili obecnej nie ma problemu usuwania korzeni, ani gałęzi) więc zostaje jej art. 144 kc - pozew do sądu z żądaniem zaniechania dalszych nasadzeń i usunięcia już dokonanych.

Wykroczenie z przepisów u.o.o.p popełnia ten, kto dokonuje czynności skutkujących wystąpieniem szkody (np. obumarcia drzewa), ale na razie nie ma podstaw by działać na podstawie tej ustawy.


Co do Twojego pkt. 5 - to kombinujesz, ale trafiłeś kulą w płot, ponieważ:

Art. 438. Kto w celu odwrócenia grożącej drugiemu szkody albo w celu odwrócenia wspólnego niebezpieczeństwa przymusowo lub nawet dobrowolnie poniósł szkodę majątkową, może żądać naprawienia poniesionych strat w odpowiednim stosunku od osób, które z tego odniosły korzyść.

1.) W którym miejscu w obecnym stanie faktycznym i prawnym istnieje dla sąsiada stokrotki szkoda lub zachodzi potrzeba odwrócenia wspólnego niebezpieczeństwa???
2.) Kiedy sąsiad stokrotki uzyska z jej działania korzyść??
3.) W przypadku nieruchomości i jej części składowych w kc jest wprowadzony lex specialis, czyli art. 150, który generuje brak możliwości dochodzenia zwrotu kosztów wycięcia korzeni drzewa stanowiącego część składową nieruchomości sąsiedniej od sąsiada. Co nie przeczy uprawnieniu sąsiada do dochodzenia odszkodowania na zasadach ogólnych za poniesioną szkodę w przypadku obumarcia drzewa.


Co do Twojego pkt. 1 - stokrotka w przypadku wynajęcia odpowiedniej firmy będzie odpowiedzialna za szkodę z przepisów u.o.o.p., a także na zasadzie art. 429 kc - Kto powierza wykonanie czynności drugiemu, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną przez sprawcę przy wykonywaniu powierzonej mu czynności, chyba że nie ponosi winy w wyborze albo że wykonanie czynności powierzył osobie, przedsiębiorstwu lub zakładowi, które w zakresie swej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności.
Ale nie wyklucza art. 415 kc względem szkody poniesionej przez sąsiada (obumarcie drzew) przy wykazaniu braku przesłanek wyłączających odpowiedzialność i nie wyklucza możliwości dochodzenia przez stokrotkę odszkodowania na tej samej zasadzie w związku ze zniszczeniem płotu.

Co do Twojego pkt. 3 - zgodnie z u.o.o.p. za szkodę nie odpowiada właściciel nieruchomości tylko osoba, która szkody się dopuściła i w dodatku musi być to wina umyślna. Czyli np. ktoś autem wjedzie z drzewo, przeżyje, ale samochód i drzewo spłoną, to sprawca nie poniesie odpowiedzialności z u.o.o.p. z uwagi na nieumyślność jego czynu.

Co do Twojego pkt. 4 - wynajmując fachowca może uniknąć odpowiedzialności za wyrządzenie szkody wobec sąsiada właśnie na zasadzie art. 429 k.c., ale tylko kiedy spełnione zostaną przesłanki braku winy w wyborze lub zatrudnienia osoby/firmy, która się działalnością taką zajmuje (przeważa o tym wpis w ewidencji działalności gospodarczej i symbol PKD-2007).
Jednakże odpowiedzialności za wykroczenie uniknie tylko i wyłącznie w przypadkach wymienionych w u.o.o.p.

Reasumując:
1. stokrotka w chwili obecnej może jedynie wszcząć postępowanie z art. 144;
2. w przypadku wzrostu drzewa i wywoływania szkód w ogrodzeniu - wycina gałęzie i korzenie, które stają się jej własnością (ucina to roszczenie o zwrot kosztów); wynajmuje do tego odpowiednią firmę - unika odpowiedzialności z u.o.o.p, gdy:
- uzyska zezwolenie lub art. 83 ust.6 u.o.o.p"6. Przepisów ust. 1 i 2 nie stosuje się do drzew lub krzewów:
Orzeczenia [2]1) w lasach;
2) owocowych, z wyłączeniem rosnących na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków oraz w granicach parku narodowego lub rezerwatu przyrody - na obszarach nieobjętych ochroną krajobrazową;
3) na plantacjach drzew i krzewów;
Orzeczenia [2]4) których wiek nie przekracza 5 lat;
5) usuwanych w związku z funkcjonowaniem ogrodów botanicznych lub zoologicznych;
6)
7) usuwanych na podstawie decyzji właściwego organu z obszarów położonych między linią brzegu a wałem przeciwpowodziowym lub naturalnym wysokim brzegiem, w który wbudowano trasę wału przeciwpowodziowego, z wałów przeciwpowodziowych i terenów w odległości mniejszej niż 3 m od stopy wału;
icon_cool.gif które utrudniają widoczność sygnalizatorów i pociągów, a także utrudniają eksploatację urządzeń kolejowych albo powodują tworzenie na torowiskach zasp śnieżnych, usuwanych na podstawie decyzji właściwego organu;
Akty wykonawcze [1]9) stanowiących przeszkody lotnicze, usuwanych na podstawie decyzji właściwego organu;
10) usuwanych na podstawie decyzji właściwego organu ze względu na potrzeby związane z utrzymaniem urządzeń melioracji wodnych szczegółowych. "
- działając tylko w zakresie u.o.o.p., która postępowanie przenosi na niwę postępowania w sprawach o wykroczenia, nie trzymając się wymogów, co do zezwolenia wynajęcie odpowiedniej firmy może tyko sędziemu w sprawie o wykroczenie podstawę do wzięcia pod uwagę podczas orzekania art. 33§ 3 k.w., art. 39 k.w.
3. Postepowanie w sprawie o wykroczenie nie wyłącza możliwości postępowania cywilnego o odszkodowanie i taka mała wzmianka - sąd cywilny weźmie pod uwagę orzeczenie sądu karnego w sprawie o wykroczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stokrotka obawiam się tylko jednego... skoro to taki cwaniak, jak o nim piszesz, to właśnie siedzi sprawdza i szuka możliwości, gdzie Cię ugryźć. icon_confused.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zobaczymy.....
na dzisiaj nic nie wiem co on planuję,może jutro sie zjawię na budowie to sie dowiem...
Wiem,że mam poparcie w jego synu i kilku sąsiadach,którzy mnie dopingują w jak na razie słownych potyczkach.

On najbardziej sie obawia jakichś nie daj boziu sankcji pieniężnych,i w tej skserowanej kartce podkreśliłam przedewszystkim możliwośc nałożenia kary finansowej

Dziękuję za zainteresowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×