Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Recommended Posts

Cytat

Retro... fuj!!! Bleee!!!
Na te kości to nawet pies się nie rzuci...
Boszszsz... gdzie ludzie mają oczy...



Masz rację! Ja to zmieściłem dla przestrogi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Być modelką...


Fajna doopa!
Kurna, zaraz mi się przypomniało, że miałem dzisiaj ugotować rosół na kościach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wygląda rewelacyjnie na zdjęciu.
Trochę roboty przy nim jest.
Pierwszy taki ukulałeś w karierze? czy już kiedyś próbowałeś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pierwszy raz robiłem
no właśnie paradoksalnie wcale nie miałem dużo roboty, ale tylko dlatego że mam Thermomixa (starego bo starego, ale mam)
poleciałem trochę po bandzie - najpierw zmieliłem siemie lniane i wiórki kokosowe na mąkę, potem wrzuciłem wszystkie składniki i się zmieliło i wymieszało. Potem tylko do foremki i do piekarnika
wyszło tak:

DSC01446.jpg

DSC01446.jpg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jadłem dzisiaj 2 kanapki i szczerze mówiąc nie zwróciłem uwagi na to - jutro spróbuję
ale autor bloga pisze o tym w komentarzu pod przepisem
Cytat

Chleb składający się z tylu jaj będzie miał delikatny posmak omletu, szczególnie na dnie, gdy będzie za wilgotne ciasto, ale dobrze odciskając cukinię i dodając intensywnych przypraw (oregano, bazylia, suszona cebula, suszone pomidory…) można ten smak skutecznie zagłuszyć.



faktycznie, spód jest delikatny - no ale ja nic nie odciskałem(tak jak jest w przepisie)
jajka są bardzo ważnym składnikiem mojej diety, więc dla mnie to żaden problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Boszszsz...jutro kopytami nie ruszę...
Nawet zadek boli...
Znaczy, ze fitness na parkiecie był konkretny icon_wink.gif



Ja tak miałam w piątek ... pot się po tyłku lał icon_lol.gif
Za to wczoraj nagrzeszyłam icon_redface.gif
Wew górach byłam .... dwa grzane wina, jedno grzane piwo i żurek w chlebku ... chlebek zjedzony na spółę z kuliżanką icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Ja tak miałam w piątek ... pot się po tyłku lał icon_lol.gif
Za to wczoraj nagrzeszyłam icon_redface.gif
Wew górach byłam .... dwa grzane wina, jedno grzane piwo i żurek w chlebku ... chlebek zjedzony na spółę z kuliżanką icon_biggrin.gif


ślinotoku dostałem ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daj spokój z tabletkami. Pij rano co najmniej 1 szklankę wody przegotowanej z cytryną. Ogranicz chleb (biały całkiem), wyeliminuj żywność przetworzoną.
Dieta powinna się składać w większości z warzyw, ja jem też dużo soczewicy, kaszy.
No i bardzo ważne, jedz 5 razy dziennie - nie najadając się.
Zrób wszystkie badania tarczycy.
Ruch oczywiście też musi być, niekoniecznie trzeba się forsować. Wystarczą szybkie spacery, pływanie.

Cytat

Pytanie może odbiega od ogólnego tematu forum, ale myślę, że wprowadzam go w odpowiednią kategorię.

Chodzi mi o preparat na odchudzanie. Mam nadzieję, że nie tylko panowie są obecni na tym forum, dlatego głównie pytanie dotyczy pań.
Koleżanka polecała mi preparat Chitinin, na bazie chitosanu czy któraś z was próbowała? lub może jakiś Pan próbował w co wątpię icon_smile.gif
Może to dosyć krępujący temat, jednak zdecydowałam się na szukanie porad.
Z góry dziękuję pozdrawiam


Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Daj spokój z tabletkami. Pij rano co najmniej 1 szklankę wody przegotowanej z cytryną. Ogranicz chleb (biały całkiem), wyeliminuj żywność przetworzoną.
Dieta powinna się składać w większości z warzyw, ja jem też dużo soczewicy, kaszy.
No i bardzo ważne, jedz 5 razy dziennie - nie najadając się.
Zrób wszystkie badania tarczycy.
Ruch oczywiście też musi być, niekoniecznie trzeba się forsować. Wystarczą szybkie spacery, pływanie.


a ja ostatnio serwuję sobie pierwszorzędną słoninę soloną z czosnkiem , może być ??aha słonina pochodzi od ludzi spod Lipska ......podlaskiego oczywiście

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Daj spokój z tabletkami. Pij rano co najmniej 1 szklankę wody przegotowanej z cytryną. Ogranicz chleb (biały całkiem), wyeliminuj żywność przetworzoną.
Dieta powinna się składać w większości z warzyw, ja jem też dużo soczewicy, kaszy.
No i bardzo ważne, jedz 5 razy dziennie - nie najadając się.
Zrób wszystkie badania tarczycy.
Ruch oczywiście też musi być, niekoniecznie trzeba się forsować. Wystarczą szybkie spacery, pływanie.



A ja rano zalecałbym na czczo łyżkę stołową oliwy. Bardzo dobrej oliwy. Stosowałem taki początek dnia dawno temu, niemal przez dwa lata. Bardzo dobrze się czułem i nie przybierałem na wadze, a jadałem dość różnie, bo nie chciało mi się codziennie gotować.


Cytat

a ja ostatnio serwuję sobie pierwszorzędną słoninę soloną z czosnkiem , może być ??aha słonina pochodzi od ludzi spod Lipska ......podlaskiego oczywiście


Też dobrze, ale ja wolałbym słoninę wieprzową i to wyłacznie z ras tłuszczowo - miesnych, które już prawie zanikły. Jeszcze na Ukrainie można je znaleźć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zeżarłam właśnie całą tabliczkę czekolady, a w zapasie są jeszcze biszkopty z planem pochłonięcia.
Nie ma to jak porządny stresik...
Dietę pewnie w najbliższym czasie trafi szlag i ponownie nastąpi wstręt do jedzenia, bo na ćwiczenia to i siły, i chęci niet...
Wybaczcie, jeśli nie dotrzymam kroku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Zeżarłam właśnie całą tabliczkę czekolady, a w zapasie są jeszcze biszkopty z planem pochłonięcia.
Nie ma to jak porządny stresik...
Dietę pewnie w najbliższym czasie trafi szlag i ponownie nastąpi wstręt do jedzenia, bo na ćwiczenia to i siły, i chęci niet...
Wybaczcie, jeśli nie dotrzymam kroku...



Tak jak napisałam w innym miejscu - "poleż" chwilę, odpocznij, przeżyj emocje świadomie.
A jutro wstań i walcz ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taaa...jutro powalczę ze znalezieniem fizykoterapii na kasę chorych /bo prywatnych jest od groma/ a pojutrze z Młodą na zabiegowym, bo żelaztwo ma w końcu wylecieć.

Se chyba wszystko w tym tygodniu odpuszczę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Taaa...jutro powalczę ze znalezieniem fizykoterapii na kasę chorych /bo prywatnych jest od groma/ a pojutrze z Młodą na zabiegowym, bo żelaztwo ma w końcu wylecieć.

Se chyba wszystko w tym tygodniu odpuszczę...



Według mnie to Ty nie powinnaś się odchudzać wcale, bo widziałam Cię na fotach - i nie bardzo widziałam, że coś zrzucać powinnaś icon_wink.gif


Newsy - waga pół kilo mniej , a ja widzę pierwsze efekty - jeansy zrobiły się "w sam raz" , nie muszę się w nie wbijać icon_biggrin.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadełko na brzusiu się odkłada.
Od dziecka mam z tym problem, a weszłam na wagę u kuliżanki... icon_eek.gif
W ciągu trzech miesiecy przybyło 10kg!!!
Owszem, to zasługa tego, że w końcu zaczęłam w ogóle jeść. Efekt jojo się załączył.
Choć w sumie w pasku dwie dziurki luźniej musze się zapinać. Na fotach jestem z tego "najlepszego" okresu, i tak w sumie wiele więcej po mnie nie widać, ale wtedy lepiej się czułam. No i kondycyjnie chcę się poprawić przed wymarszami w góry.

Dziś mały fitness mam już za sobą... pół godziny odśnieżania mokrego, topniejącego, białego... pot po doopie się lał icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Sadełko na brzusiu się odkłada.
Od dziecka mam z tym problem



Tak, znam to .... mam budowę "jabłko" ... masakra. Doopa jak szczypiorek , za to na brzuchu i pleckach ślicznie się odkłada jeśli się zaniedbam ... co prawda walory wtedy też rosną , ale na co radość z walorów grubej babie ?! icon_lol.gif

Cytat

Dziś mały fitness mam już za sobą... pół godziny odśnieżania mokrego, topniejącego, białego... pot po doopie się lał icon_wink.gif



Nadal nie mogę zmobilizować się do ruchu .... lenistwo wrodzone przeze mnie chyba przemawia icon_redface.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz... ja też mam problemy... no leniwus pospolitus...
Ale całkiem niezłym argumentem jest fakt, że potem spokojnie zasypiam.
Więc harce uprawiam późnym wieczorem /żeby nie powiedzieć nocą icon_mrgreen.gif /
Najgorzej jest zacząć. Czsem nawet jak się porozkładam i przebiorę, to się zmuszam, żeby doopę ruszyć.
A jak się zacznie, i powoli wchodzą ćwiczenia z pamięci, to już jest ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Się zważyłam .... pół kilo ubyło icon_smile.gif
Wiem, że mało i powoli ...ale biorąc pod uwagę weekendowe szaleństwa oraz to, że tyłam rok a ambicje chciałyby zrzucić w miesiąc - to nie jest najgorzej icon_biggrin.gif
Krok po kroku .... do celu icon_smile.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gratuluję...
Mnie jakoś skrzydła opadły... na razie...
Ale musli co rano jem i zaczął się żołądek przyzwyczajać do tego musli chyba, bo sam woła o papu, jak nigdy przedtem.

Ogólnie sobotę miałam wyjazdową, więc tylko dwa posiłki były /musli na śniadanko a na obiad schabowe z pyrami bez tłuszczu i sałatką z pomidora, ogórka, mozzarelli i odrobiną śmietany z mlekiem/ + kilka kęsów sznycla od dzieciaków wieczorem
Sałatka dzieciom nie podeszła, bo z pomidorem, więc została na śniadanie dnia następnego + trawa, potem rosół i duuużo makaronu, podwieczorek owocowy...jabłka i pomarańcze po 2 szt. Było jakieś podjadanie, bo organizm widać braki z dnia poprzedniego nadrabiał...mozzarelka, rodzynki...kolacja jajecznica, oczywiście bez chleba.

poniedziałek i wtorek do bani, więc nie piszemy o 3 paczkach biszkoptów, czekoladzie i zapiekance makaronowej z sosem serowym.
Dziś musli, zapiekanka, bo została od wczoraj i 2 pomarańcze... zaraz idę sałatkę z mozzarellą i pomidorami robić...co potem...nie wiem...

Ćwiczeń od niedzieli brak...nie mam motywacji/siły...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj te weekendy,te poniedziałki,te różne święta,imieniny,urodziny angry.gif
Trzeba by zerwać kontakty ze światem,rodziną..............

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Oj te weekendy,te poniedziałki,te różne święta,imieniny,urodziny angry.gif
Trzeba by zerwać kontakty ze światem,rodziną..............



Jedyna nadzieja, że w tańcach wypocę icon_redface.gif

No nic, nie ma się co załamywać - dietetyk orzekł, że mogę mieć w tygodniu jeden dzień rozpusty icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stach
Cytat

Garnuszek żony i teściowej nie pomaga.[...]
Co tu robić...



W pierwszej chwili zrozumiałem, że teściowa też jest karmiona przez Twoją żonę i też przytyć nie może - tzn., że teściowej nie pomaga przytyć ...

A co tu robić? Cieszyć się, że tak jest, no chyba, że każdy mocniejszy poryw wiatru rzuca Tobą o latarnie, to wtedy tylko hantle w kieszenie i tak chodzić...

Albo połączyć oba garnuszki, ale tylko kulinarnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

W pierwszej chwili zrozumiałem, że teściowa też jest karmiona przez Twoją żonę i też przytyć nie może - tzn., że teściowej nie pomaga przytyć ...

A co tu robić? Cieszyć się, że tak jest, no chyba, że każdy mocniejszy poryw wiatru rzuca Tobą o latarnie, to wtedy tylko hantle w kieszenie i tak chodzić...

Albo połączyć oba garnuszki, ale tylko kulinarnie.


Nie icon_biggrin.gif. Teściowa gotuje osobno. Na szczęście w naszej szerokości geograficznej, te wiatry jeszcze nie są aż tak silne. Czasami się na wietrze się lekko zatoczę i nie wynika to bynajmniej z upojenia alkoholowego:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O ruchu ....
Ufffff.... 2 godziny intensywnych porządków włącznie z odkurzaniem i myciem podłóg - potem tańce ... ok, mogę trzasnąć ze 3 piwa dziś icon_biggrin.gif
Jutro za to chyba będę łazić po górach icon_eek.gif , zostałam zaproszona na łażenie - w sumie to będzie mój pierwszy prawdziwy szlak icon_rolleyes.gif ... trzymajcie kciuki cobym na zawał nie padła icon_lol.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aśśśię Ci udało...w góry se podreptać idzie....
Ja jutro wokół gór zaprzęgiem konnym będę śmigać icon_mrgreen.gif

A tak z przyziemności... mam wrażenie, że puchnę w oczach... ciągle głodna jestem i zmęczona... icon_confused.gif
Czyżby reakcja stresowa się załączyła...?
Nie widzi mi się to...
Chyba przejdę na same owoce, warzywa, filety na parze i chude zupki... icon_confused.gif

Jakieś rady, jak pokonać wilczy apetyt? Edytowano przez Afrodytaa (zobacz historię edycji)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Aśśśię Ci udało...w góry se podreptać idzie....



Właśnie mi dzwonili potwierdzić... japierdziele, mam nadzieję że wrócę w jednym kawałku , jeszcze po dzisiejszych baletach icon_rolleyes.gif icon_redface.gif

Cytat

Ja jutro wokół gór zaprzęgiem konnym będę śmigać icon_mrgreen.gif

A tak z przyziemności... mam wrażenie, że puchnę w oczach... ciągle głodna jestem i zmęczona... icon_confused.gif
Czyżby reakcja stresowa się załączyła...?
Nie widzi mi się to...
Chyba przejdę na same owoce, warzywa, filety na parze i chude zupki... icon_confused.gif

Jakieś rady, jak pokonać wilczy apetyt?



Błonnik coś słyszałam, że pęcznieje i zapycha ... chrom niby niweluje apetyt na słodkie. A tak naprawdę wszystko siedzi w psychice, tam trzeba działać icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie po weekendzie waga stoi ... nie ma co się dziwić, że nie spada- brak systematyczności posiłków, piwko wieczorne ... więcej nie napiszę , cieszyć się jeno że nie wzrosła icon_redface.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

U mnie po weekendzie waga stoi ... nie ma co się dziwić, że nie spada- brak systematyczności posiłków, piwko wieczorne ... więcej nie napiszę , cieszyć się jeno że nie wzrosła icon_redface.gif



u mnie spada kurde ale jest ciężko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

u mnie spada kurde ale jest ciężko



Jest ciężko ... bo ogólnie prowadząc intensywny tryb życia (także weekendowego) trudno jest o konsekwencję i systematyczność.

No ale u mnie 1 kg mniej. Przez kilka dni waga nie chciała się ruszyć, ale dziś ostatecznie zmieniła zdanie icon_lol.gif
W sumie to już 5 kilo mniej :yahoo:

Aaaaa, wlazłam wczoraj w zajeb....znaczy rewelacyjne przecierane jeansy, które kiedyś kupiłam , ubrałam raz i doopa mi potem nie właziła. Teraz już włazi icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hellou... pokonuję wilczy apetyt...
Parę dni temu zanabyłam słodki groszek na podjadanie w razie potrzeby /staram się nie podżerać, ale po ubiegłym tygodniu to siebie pewna nie jestem/ i dwa kilo marchwi.
Co rano minerałki, porcje żarciowe powoli udaje się zmniejszać.
O dziwo... groszek i marchweka, na świeżo chrupane, nieźle trzymają icon_biggrin.gif

Ćwiczenia jakoś leżą odłogiem, a mimo tego brzusio opadł.
Chyba po tej reakcji w zeszłym tygodniu, teraz normalnieje.

Za to trener osobisty zapowiedział się z wizytą kontrolną... będzie wycisk...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

No ale u mnie 1 kg mniej. Przez kilka dni waga nie chciała się ruszyć, ale dziś ostatecznie zmieniła zdanie icon_lol.gif
W sumie to już 5 kilo mniej :yahoo:




no gratulacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czeee...
Zanabyłam nowy sprzęt motywujący...chyba sie polubimy icon_wink.gif
Nazywa się... waga icon_mrgreen.gif
Już po kilku dniach pokazuje 2kg mniej icon_mrgreen.gif
Biorąc pod uwagę poprzednie zawirowania żarłoczne, nie znam wagi wyjściowej, ale na cztery dni 2kg mniej to raczej jeszcze spadek wagi po poprzednim obrzarstwie...
Ale i tak cieszy icon_mrgreen.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cytat

Czeee...
Zanabyłam nowy sprzęt motywujący...chyba sie polubimy icon_wink.gif
Nazywa się... waga icon_mrgreen.gif
Już po kilku dniach pokazuje 2kg mniej icon_mrgreen.gif
Biorąc pod uwagę poprzednie zawirowania żarłoczne, nie znam wagi wyjściowej, ale na cztery dni 2kg mniej to raczej jeszcze spadek wagi po poprzednim obrzarstwie...
Ale i tak cieszy icon_mrgreen.gif



Ja mam dwie wagi.Jedna pokazuje o 2 kg mniej od drugiej.Nie muszę chyba dodawać że ta która pokazuje mniej jest "własnością" małżonki.
Ale i ja mam z niej pożytek.Gdy chcę się zmobilizować to ważę się na pokazującej więcej.A gdy waga "stoi" to ważę się na pokazującej mniej i widzę efekty ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do 2kg i 2cm wszystko może się mylić.
Taka jest norma według tego urzędu od miar i wag, co sobie akuratnie nie mogę przypomnieć jak się dokładnie nazywa.
Także wszystko w normie Buster icon_wink.gif

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Utwórz konto lub zaloguj się, aby skomentować

Musisz być użytkownikiem, aby dodać komentarz

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto na forum. To jest łatwe!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Masz już konto? Zaloguj się.

Zaloguj się

  • Darmowy poradnik budowlany raz w tygodniu na Twój e-mail

  • Najnowsze posty

    • Zastanowiłeś się, który pokój (pokoje) przeznaczysz rodzicom? I czy wystarczy wam jedna łazienka na górze? Czy będziecie mieli jeszcze jedno dziecko? Czy dla dziecka też już przeznaczyliście któryś z pokojów? Czy potrzebny ci jest gabinet i jaki?   Reasumując - domek jest b. ładny, powierzchnia nad garażem jest obiecująca, mogla by być np. dla dziadków + dodatkowa łazienka. Ale najpierw sam musisz obliczyć, ile i na co - będziesz potrzebował powierzchni.   Ja bym tą część głowną lekko poszerzył i przedłużył, przy pozostawieniu funkcji i wyglądu, który jest super. Dzieki temu zyskałby pokój dzienny, kuchnia, a na górze pokoje. Na pewno jest to do uzgodnienia z projektantem, tylko cena się zmieni, ale to i tak mały procent kosztów realizacji.   To tak wg mnie.      
    • Dzień dobry. Chcę wybudować dom i jesteśmy na etapie wyboru projektu, dlatego chciałem się zapytać o radę. Moja rodzina już jest spora, z żoną mamy jedno dziecko i zapadła decyzja, że będziemy mieszkać z rodzicami w nowo wybudowanym domu. Potrzebuję więc w miarę dużego domu, co najmniej 130m2 jak nie więcej i z trzema sypialniami. Znalazłem w internecie projekt, załączam Wam parter i piętro. Co myślicie? Jest w rozsądnej dla mnie cenie, ale mam obawy co do przestrzeni, czy będzie wystarczająco. Budynek sam w sobie jest że tak powiem, klasyczny, co zdecydowanie jest na plus.      
    • Pani Kasia wraz z mężem kupili dom z 1930 r. Zamiast zainwestować w nowoczesne mieszanie zdecydowali, że chcą zamieszać w budynku z duszą i klimatem. Stary dom wymagał jednak kompleksowej termomodernizacji. Jak wymiana kotła wpłynęła na koszty ogrzewania leciwego budynku? Stary dom z własną historią, zakorzeniony na działce pełnej zieleni był marzeniem inwestorów od dawna. Znalezienie idealnego miejsca zajęło im dwa lata, decyzję o jego zakupie podjęli w tydzień! Nowi właściciele zamieszkali w swoim wymarzonym domu po krótkim, trwającym kilka miesięcy remoncie. Jednak niedługo po przeprowadzce zaczęły pojawiać się problemy. Jednym z niemiłych zaskoczeń okazały się koszty ogrzewania budynku. Oczywiście Pani Kasia spodziewała się, że stary dom będzie generował wyższe koszty niż ich poprzednie mieszkanie ale nie sądziła, że rachunki za gaz będą aż tak duże. Pierwszy sezon grzewczy w starym domu kosztował aż 9000 zł! Mimo tego, że kocioł gazowy pracował „pełną parą”, a rachunek za ogrzewanie przerósł ich najśmielsze oczekiwania domownicy nie odczuwali oczekiwanego komfortu cieplnego. Pani Kasia i jej mąż wiedzieli, że muszą podjąć kroki, które pozwolą znacznie ograniczyć wydatki związane z ogrzewaniem budynku w kolejnych sezonach, dlatego zdecydowali się na kompleksową termomodernizację domu. W pierwszej kolejności zlecili wykonanie bilansu cieplnego. Analiza kamerą termowizyjną wskazała najbardziej problematyczne miejsca, przez które uciekało ciepło. Po wymianie okien i dociepleniu dachu inwestorzy widzieli, że niezbędna będzie również termoizolacja ścian z zewnątrz oraz modernizacja systemu grzewczego. Wymiana kotła Piec gazowy, który dotychczas ogrzewał dom pani Kasi okazał się jednym z winowajców tak wysokich kosztów ogrzewania. Po sprawdzeniu jego metryki okazało się, że został wyprodukowany w latach 90-tych. Miał więc już swoje lata, co wpływało m.in. na sprawność z jaką pracował oraz ilość zużywanego gazu. Stary kocioł uniemożliwiał również inwestorom sterowanie temperaturą we wnętrzach domu, nie mogli też podpiąć do niego ogrzewania podłogowego, które zostało wykonane w części pomieszczeń. Wszystkie te czynniki spowodowały, że pani Kasia i jej mąż bez wahania zdecydowali się wymienić kocioł na nowy, jeszcze przed ociepleniem ścian zewnętrznych. Nowy kocioł gazowy w starym domu Po uwzględnieniu zapotrzebowania na ciepło budynku oraz wszystkich potrzeb jego mieszkańców ekspert firmy Viessmann, której inwestorzy powierzyli prace związane z modernizacją kotłowni, zaproponował wymianę starego pieca na kondensacyjny kocioł gazowy nowej generacji Vitodens 222-F. Jest to urządzenie kompaktowe, z wbudowanym zasobnikiem wody użytkowej. Dzięki zintegrowaniu w jednej obudowie kotła gazowego i zasobnika c.w.u. pani Kasia zyskała więcej miejsca w pomieszczeniu, które chciała przeznaczyć również na pralnie. Modernizacja kotłowni zredukowała również liczbę rur, zapewniając więcej przestrzeni do zagospodarowania m.in. na ścianach. Nowy kocioł gazowy umożliwił nie tylko wygodne zarządzanie pracą systemu grzewczego (z poziomu panelu dotykowego, lub zdalnie - np. za pomocą smartfona), ale również osobne sterowanie temperaturą w różnych wnętrzach domu. Współpraca kotła z ogrzewaniem podłogowym zapewniła także wysoki komfort cieplny w pomieszczeniach pozbawionych grzejników. Co ważne już sama wymiana kotła przyniosła duże zmiany w postaci sporej redukcji kosztów ogrzewania, jeszcze przed ociepleniem ścian. Po pierwszym miesiącu użytkowania nowego kotła Vitodens 222-F wysokość rachunków za gaz zmniejszyła się o 30%. Uzdatniona i zmiękczona woda Przy okazji modernizacji kotłowni inwestorzy postanowili zamontować w niej urządzenie, które będzie filtrowało i zmiękczało wodę wodociągową w domu. Stacja uzdatniania wody Aquahome Duo zapewniła domownikom czystą wodę pitną i pozwoliła uporać się z jej twardością, która również była zmorą pani Kasi. Montaż urządzenia rozwiązał problem nieestetycznych, trudnych do usunięcia osadów kamiennych pojawiających się na kabinie prysznicowej oraz kuchennej i łazienkowe armaturze. Dzięki zmiękczaniu wody stacja uzdatniania wyeliminowała również ryzyko powstawania tzw. kamienia kotłowego, odpowiedzialnego m.in. za krótszą żywotność kotłów i innych urządzeń mających kontakt z twardą wodą. Jesteś zainteresowany modernizacją swojego domu? Złóż zapytanie ofertowe TUTAJ! Nasi specjaliści bezpłatnie i niezobowiązująco przygotują dla Ciebie ofertę!
    • Jak nie masz wprawy w gruntowaniu pędzlem to se biedy narobisz
    • Ostatnie gruntowanie to jak malowanie tylko bezbarwną farbą, pędzlem się muska powierzchnię tylko tyle, żeby pokryć, wzmocnić akryl przed malowaniem farbą.  Pędzle wporzo tylko malarz do ...............
  • Popularne tematy

×
×
  • Utwórz nowe...