Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

dariush84

Uczestnik
  • Posty

    176
  • Dołączył

  • Ostatnio

Posty napisane przez dariush84


  1. Cytat

    Myślałem o imieniu ping-pong dla mojego kota, co o tym myślicie?



    Jak dla mnie genialne! Bardzo oryginalne i o to chodzi icon_biggrin.gif

    Mi osobiście zawsze podobały się imiona zwierząt zaczerpnięte z innych języków np: Sidorov, Komarov, Tyapochkin .. zawsze budzą zdziwienie przypadkowych przechodniów icon_cool.gif

  2. Cytat

    Czy to jest standard działania, czy też pójście na łatwiznę... icon_confused.gif



    Wydaje mi się że to jest pójście na łatwizne. Wymieniałem niedawno podłogę w starej kamienicy (domyślam się że taką samą) No ale sam ją zrywałem, a firma tylko położyła płyty OSB. Więc może chodzi o tą męczarnie przy zrywaniu. Relacja z mojego remontu jest pod adresem https://forum.budujemydom.pl/index.php?show...ost&p=26691

  3. Równy miesiąc po ostatnim raporcie z mego remontu, mogę się pochwalić że mam już w pokoju słoneczny pocałunek icon_biggrin.gif
    Jak zwykle jednak droga do radosnego zakończenia etapu remontu była ciężka. 4-5 krotne malowanie białą farbą było nieskuteczne..wciąż przebijała żółć z tapet (które wydawało mi się że dobrze zmyłem).
    gallery_7340_40_89075.jpg
    walczyłem wałkiem, walczyłem pędzlem..ale tak czy inaczej otrzymywałem taki efekt
    gallery_7340_40_152684.jpg

    wkońcu zdecydowałem że będzie kolor..żółciutki jakiś..pod brzoskwiniowy podchodzący..no i zakupiłem farbę o kolorze słonecznego pocałunku icon_cool.gif
    Jednak w międzyczasie pomalowałem drugi raz przedpokój i namalowałem w nim kwiatki od szablonu.
    gallery_7340_40_188747.jpg
    Po niezbyt ładnym wykonaniu pierwszego, skupiłem się bardziej nad drugim. No i wyciągnęłem wnioski że gąbką trzeba bardzo mało farby namaczać..i bardzo delikatnie przytykać (nie przesuwać) do ściany przez szablon. Unikniemy wtedy wyciekania farby pod szablon..i co za tym idzie brzydkich zgrubień kształtów (np łodygi) i zacieków. Trzeba też przygotować malutkie pędzelki do poprawiania..i troche tej farby którą mamy pod spodem..na poprawki oczywiśćie...a no i ważna jest też cierpliwość..no chyba że ktoś tak jak ja lubi sobie pomalować to dla niego to będzie przyjemność icon_biggrin.gif
    Po zamknięciu prac malarskich w przedpokoju wzięłem się za swój pokój. W ciągu jednego wieczoru (od 17 do 23) pomalowałem cały pokój. Jednokrotnie..rozcięczoną troche farbą. Zużyłem jej 4 litry! W porównaniu do tych 50 litrów białej farby które wywaliłem w pokój to jest kolosalna różnica.
    gallery_7340_40_79581.jpg
    Różnica jednak też jest w kolorze który miałem otrzymać od tego który otrzymałem icon_mad.gif ...jednak po dłuższym przebywaniu w tym pokoiku pojawiła się w mej głowie inna wizja niż miałem gdy pokój miał być biały. Teraz kwiatki i ozdoby i meble będą jasne..białe najlepiej..z zielonymi i drewnianymi jasnymi elementami. Czyli będą dominowały barwy żółty zielony i biały..i chyba niebieski też można by gdzieś dopasować (kolory słonecznej łąki z błękitnym niebem).

  4. Mam podłogę !
    gallery_7340_40_143752.jpg

    Tak oto teraz wygląda mój pokoik...no może nawet troche ładniej icon_wink.gif
    Wreszcie po miesiącu czekania..(i w tym dodatkowych niezapowiedzianych 9 dni icon_mad.gif ) przybył do mnie fachowiec i w 8 godzinek zrobił mi wspaniałą podłogę. Firme znalazłem w panoramie firm no i można powiedzieć że mogę ją polecić (za wyjątkiem tych ponad tygodniowych opóźnień) ale jak już przyszło co do roboty to fachowiec wiedział co robi i niepotrzeba było go dopieszczać ;]. "Papiernik usługi remontowo budowlane" tak firma się zowie.
    No a tak pozatym to teraz tylko posprzątać mi zostało...wyrównać ściany..no i malowanie..antresolka..panele no i można mieszkać ;]

    reszta fotek w galerii

  5. Cytat

    Hehe a jednak zerwałeś deski icon_biggrin.gif Zobaczymy jak poradzisz sobie ze sprzątaniem icon_biggrin.gif
    życzę owocnej pracy ;p



    Ah jak się ciesze że wreszcie tak moge odpowiedzieć na tego posta icon_lol.gif (tak jak teraz odpowiem icon_cool.gif )
    Z poniedziałku wolne w pracy trzeba było wziąć no i dalej jazda do roboty.. (czy wam też się skojarzył Kazik icon_razz.gif ) Zaczęłem 8 z minutami..od skręcania piły łańcuchowej..korki wysadzała..o 9 przyjechał kontener (miałbyć o 10 ale co za różnica) no to zrywam..pierwsza deska..i już wprawa w łomie wróciła..odrazu starałem się je łamać..bo piła jakoś miała problemy z cięciem tego..i kurzyła straszliwie..nie będe opisywał jak łamałem te deski ale pare genialnych pomysłów odkryłem icon_smile.gif ..a później odkryłem że najlepiej to ta piła tnie samym czubkiem. Godzina 12 z minutami..ostatnia deska wyrwana ! icon_biggrin.gif

    gallery_7340_40_94998.jpg

    ..no to zrobiłem 5 kursów z deskami..obiadek..około 15 kursów..cięcie pozostałych desek ..8 kursów..supr deski się skończyły..w tym pokoju

    godzina 18 - zabieram się za drugi pokój choć już nie mam siły..ale zasada którą zawsze mi ojciec powtarzał "za słońca do końca" zadźwięczała mi wtedy w głowie i dalej jazda!
    godzina 20:20 wyniosłem ostatnią deskę..na ostatnie dwa transporty złapał mnie ciepły letni deszcz icon_mad.gif (no prawie ciepły icon_razz.gif)
    pierwszy dzień zakończyłem na 30-32 przebieżkach po 4 piętrach(1 przebieżka = w dół i w górę)..byłem skonany ale szczęśliwy że plan sto procent udało się wykonać icon_mrgreen.gif

    na drugi dzień najtrudniej było wstać..ale jak już się udało to latanie po piętrach było łatwością, do obiadu zrobiłem 20-pare transportów z wiadrami wypełnionymi piachem i gruzem..i już się zrobiło równo...ale pylicy płuc się mogłem nabawić..mogłem maseczke sobie jakąś kupić (lekcja dla przyszłych amatorów remontów samodzielnych)
    ..do leroja po worek jakiejś wylewki samopoziomującej i deseczki..po przyjściu odrazu rozrobiłem i wpakowałem w uprzednio przygotowane dołki z ustawionymi "cegiełkami fundamentami"..koniec roboty! :]..tzn tego etapu
    gallery_7340_40_263289.jpg

    a to poraz kolejny link do GALERII w której znajdują się fotki z tego etapu remontu..ale i nie tylko tego ;]

    Cytat

    Obciążyć budynek dodatkowym piętrem? Bo nie sądze żeby ktoś protestował przeciwko windzie.


    w tym wypadku ja będe protestował przeciwko windzie bo będe jej bezpośrednim sąsiadem przez ściane i przez sufit (który i tak już pęka)

    Cytat

    W markecie nie dali zawiasów do drzwi? Mili ludzie. icon_sad.gif



    zawiasy pewnie dali tylko zapomniało się o nich jak przyszedł transport z drzwiami..a później trzeba było latać do nich w trakcie gdy przyszedł montażysta..to już się nie chciało latać tylko do sklepu się szło i kupowało za te pare złociszy..ale zawsze warto pamiętać o tym co mają ci dostarczyć takie wielkie firmy jak leroy (bo chopaki od transportu pewnie nie mają do tego głowy..choć powinni)

  6. o widze że wreszcie ktoś ma podobną podłoge do mojej icon_biggrin.gif
    a pewnie nawet taką samą ??
    gallery_7340_40_210606.jpg

    obecnie zrywam tą podłogę ponieważ jest stara i skrzypi przeraźliwie ..choć z pewnością, podobnie do waszej jest jeszcze w bardzo dobrym stanie..tzn deski..legary już nie są takie idealne.

    co do szpar pomiędzy deskami to u mnie nie było takiego problemu..deski zawsze ścisło przylegały do siebie i nie pojawiały się szpary(i przez to masakrycznie męczące było ich zrywanie)..choć z drugiej strony wnioskuje że może to skrzypienie podłogi jest z przyczyny że były one tak blisko siebie i jak się drewno rozszerzało to robił się między nimi aż taki ścisk że uginanie się ich (podczas chodzenia) powodowało skrzypienie ??

  7. od ostatniego raportu z moich robót minęło zaledwie 10 dni (jak na mój remont to zaledwie icon_wink.gif ) no i wydarzyło się bardzo wiele otóż:
    1) wmontowałem parapety (jeden z podstawowych punktów mego wielkiego planu)
    gallery_7340_40_202072.jpg

    2) połatałem wszystkie dziury

    3) zamontowałem "żyrandol" FUGA ;]
    gallery_7340_40_78282.jpg

    ten ostatni punkt dał mi szczególnie dużo radości i dumy..pobawiłem się troche oświetleniem (i oczywiście porobiłem w związku z tym troche fotek icon_cool.gif znajdują się w GALERII
    Super że w żyrandou każdy halogenek da się niezależnie ..świetne efekty zmieniające charakter pokoju będe mógł uzyskiwać icon_biggrin.gif.. (choć przez to po drabinie pewnie będe musiał poskakać) i tak pozatym nie przeszkadza mi to że się je poprostu tylko włącza..że nie da się zrobić żeby się paliły tylko dwa..albo wszystkie.. i tak lampa sama z siebie nie da rady równomiernie oświetlić całego pokoju więc będe musiał się posiłkować innymi światłami..no ale to że to światło można tak regulować to jest gites sprawa.

    Wracając do rzeczywistości to stwierdzam że pewien etap mojego remontu się zakończył. Pozostało mi tylko połatać troche sufit, te spękania..ale pierw musi przyjść komisja z administracji żeby zobaczyła w jakim stanie jest ten sufit (chcieli nam piętro dobudować i winde wstawić..nie ma szans)
    Poważnie też już zaczęłem się rozglądać za wykonawcą podłogi..na własną rękę niby bym zrobił..ale jednak podłoga jest za ważnym elementem żebym ryzykował że coś spartacze..za tydzień zamawiam kontener na odpady budowlane i jazda z podłogą..ale będzie się można wyżyć icon_mrgreen.gif
    plan jest taki że po wyrwaniu i uprzątnięciu wszelkiego burdelu podłogowego wpada do mnie firma i robi mi piękną podłogę z keramzytu, wygłuszającej wełny mineralnej i płyt gk. Następnie maluje sufit i ściany. Następnie panele i listwy przypodłogowe..no i antresolka..no i moge się wprowadzać..piękny plan no nie icon_lol.gif

  8. ogłosiłem oficjalne zakończenie prac związanych ze skrobaniem i zmywaniem ścian a o to kilka fotek z dziś:

    gallery_7340_40_29722.jpg

    gallery_7340_40_314635.jpg

    gallery_7340_40_197632.jpg

    oczywiście reszta w galerii.
    Następny etap to łatanie nowopowstałych dziurek, wmontowanie haka na żyrandol, wmontowanie parapetów..no i zrywamy podłogę..to chyba będzie największe przedsięwzięcie..i już tak niedługo (teoretycznie icon_mad.gif )

    Podsumowanie etapu czyszczenia ścian:
    zużyłem: 4x 400ml opakowania mydła do ściany + 1x 3 litrowe mydło do ściany + z 30 wiader(12l) (na dzień pracy = 2-4 godziny = 2-3 wiadra)..każdy cm2 ściany zmyłem średnio 4-7 razy..z 5 x przesłuchałem wszystkie mp3 jakie miałem nagrane w komórce + solidnie posłuchałem 4 stacji radiowych + raz konkretnie bym się spierdzielił z drabiny (ale nie ma to jak insynkt samozachowawczy icon_biggrin.gif )

  9. zdrapałem już praktycznie 95% wszystkich farb i tapet ze ścian - za wyjątkiem farb olejnych które straszliwie ciężko schodzą ;/ no i zaczełem zauważać że po kolejnym kolejnym i jeszcze kolejnym moczeniu ścian stają się one coraz czystsze..czyli rozwiązaniem jest wielokrotne mycie gorącą wodą z mydłem malarskim (duże stężenie)..no i plus jeszcze chce te ściany jakimś podkładem gruntujących machnąć...ale masakrycznie długo mi się z tym schodzi..i do tego jeszcze trzeba sufit zrobić icon_sad.gif

  10. zdrapałem ze ścian już większość farby i tej ciężko schodzącej tapety. Parokrotnie musiałem ją namaczać wodą z mydłem malarskim zanim udało mi się odskrobać te 2-3 warstwy farby oraz tapetę w kwiatuszki i znów 1-2 warstwy farby znajdujące się pod nią.(+jeszcze dziesiątki gwoździków które były wszędzie powbijane + odkryłem pod tapetą pare kołków i otworów po nich)
    gallery_7340_40_2913.jpg
    na zdjęciu początkowe fazy odskrobywania

    Farby ani tapety nie ma już na ścianie ale pozostał żółty osad..żółty proszek..żółty gips(?)..nie wiem jak to nazwać w każdym razie wszystko od tej żółtej tapety zaczęło farbować no i nijak nie idzie tego zmyć. Udało mi się to jedynie odskrobać szczotką drucianą - taką wiertarkową. No ale takie rozwiązanie że będe znów skakał po drabinie z tą wiertarką i malutką szczoteczką niebardzo mi odpowiada..za dużo się narobie :-/
    Boje się że jak zostawie ściany w takim żółtym stanie to później podczas malowania na biało ten żółty nalot rozpuści i zmiksuje mi się w farbie i będe miał żółtawe ściany a nie białe.

    może ma ktoś jakieś gotowe rozwiązanie jak wybielić te ściany?
    Idę niedługo do leroya to się popytam czy mają coś takiego..w każdym razie jak się dowiem to oczywście podziele się tym rozwiązaniem;]

  11. mam jeszcze pytanie co do kolejności zagęszczania keramzytu.
    1 Biore wiadro czy jakiś inny większy pojemnik.
    2 Wsypuje keramzyt,
    3 wlewam wodę
    4 sypie cement,
    5 mieszam - mogę wiertarkowym mieszadłem ? nie pokrusze keramzytu ?
    6 nakładam na suchy keramzyt który już jest wysypany na podłodze

    czy to dobra kolejność ??

    ps.
    Założyłem też galerię o mym pokoiku
    https://forum.budujemydom.pl/index.php?auto...um&album=40

  12. Cytat

    Warstwy wyrównującej z keramzytu nie trzeba zagęszczać, jedynie gdy jej grubość przekracza 5 - 6 cm warto na wierzchu utworzyć warstwę stabilizującą....



    Jestem już zdecydowany na zakup keramzytu, jednak chciałbym pierw wiedzieć ile mam go kupić ? pokój ma 16m^2 i będe właśnie potrzebował z 5-8 cm tego keramzytu bo do wypełnienia mam w sumie 10-15 cm (musze jeszcze dokładniej zmierzyć bo w jednym miejscu było 10 w innym 15...strasznie nierówno jest).
    Czy jest jakiś przelicznik na to ile litrów na metr kwadratowy żeby ileś tam cm grubości wyszło ?

  13. Cytat

    ...Lepszym rozwiązaniem będzie wyrównanie podłoża keramzytem wysypanym bezpośrednio na surowy strop, a następnie ułożenie wylewki betonowej lub suchego jastrychu (jak wyżej).



    Poczytałem troche o tych podłogach na bd.pl i chyba najodpowiedniejszym dla mnie rozwiązaniem będzie opcja wysypania keramzytu na surowy strop + na to suchy jastrych w postaci płyt gipsowo kartonowych lub płyt gipsowo włóknowych (czym się różnią ?).

    Na podkład składają się dwie ich warstwy. Płyty warstwy spodniej, podkładowej, mogą być zaopatrzone w warstwę izolującą cieplnie, akustycznie lub pod obydwoma względami. Układa się je z zachowaniem – jak wszędzie w budownictwie - mijankowego układu spoin. Istnieją różne systemy łączenia elementów.

    W przypadku płyt g-w najczęściej stosuje się gotowe elementy z dwóch fabrycznie sklejonych płyt grubości 10, rzadziej 12,5 mm. Jedna jest względem drugiej przesunięta o 5 cm. Powstaje w ten sposób szeroka zakładka. Sklejenie jej nachodzących na siebie fragmentów daje solidne połączenie sąsiednich płyt.


    W powyższym wycinku z artykułu chciałbym wiedzieć czym może być ta warstwa izolacyjna? czy to jest jakaś folia, wełna..nie wiem może takie płyty odrazu robią??

    Mam jeszcze pytanie co do keramzytu. Czy muszę go jakoś zagęszczać (jakimś betonem?) zanim położe na niego płyty g-k ??

    I jeszcze taka uwaga że chciałbym to wszystko zrobić bez wylewek bo wkońcu moja podłoga jest sufitem u sąsiada i wylewanie czegokolwiek sprawi że strop nasiąknie i oprócz swojego remontu będe musiał i sąsiadowi zrobić remont.

  14. Cytat

    Hehe a jednak zerwałeś deski icon_biggrin.gif Zobaczymy jak poradzisz sobie ze sprzątaniem icon_biggrin.gif
    życzę owocnej pracy ;p



    Na sprzątanie i zrobienie nowej podłogi mam już pewien plan, jednak nie wiem czy jest to dobry plan.
    Więc mam tu pytanie do eksperta (który napewno gdzieś tam w redakcji budujemydom.pl jest i to czyta;))
    Mój plan na przerobienie tej deskowej podłogi na panele podłogowe jest taki:
    - po wyrwaniu desek, oraz spróchniałych legarów (czy jakoś tak się to zwie) zamierzam wybrać wszystki syf - piach, gruz, cegły
    - na odkrytą surową nierówną powierzchnię zamierzam wylać minimalną ilość betonu - nie za dużo bo wiem że to ciężka sprawa jest a sufit (sąsiada poniżej) dobrze by było żeby wytrzymał.
    - na tą już równiejszą powierzchnię zamierzam położyć styropian - ponieważ muszę podnieść troche podłoże pod panele do poziomu na jakim były tamte deski, żeby nie było szpary pod drzwiami.
    - pomiędzy styropian wyleje jeszcze jakimś betonem żeby się nie ruszał przy montażu następnego poziomu
    - na styropian położe miękkie maty (takie zielone zazwyczaj są) no i oczywiście na to panele

    Moje pytanie do eksperta brzmi czy moja koncepcja jest poprawna i czy nie ma ona żadnych rażących wad (jeżeli tak to jakie i czy jest na to jakiś inny sposób)??

    Z góry dziękuje

  15. Witam ponownie wszystkich czytających mój temat :]
    Chciałem się pochwalić postępami w mym remoncie.
    Do tej chwili zrobiłem:
    - ułożyłem wszystkie kable i obsadziłem gniazdka - teraz już tylko zatykam bruzdy (najprawdopodobniej w tym roku to skończe)
    - wyrwałem parapety - co jak się okazało było sprawą bardzo bardzo łatwą bo praktycznie samymi rękami udało mi się tego dokonać. -> następnie zamówiłem dwa parapety o wymiarach 110x35 i grubości 3cm (chyba) z konglomeratu - kosztowały po 162zł za sztukę
    - zaczęłem zrywać podłogę, i przy okazji poćwiczyłem obsługę łoma..tak więc kolejne deski nie stanowiły dla mnie żadnego problemu..choć przy pierwszych pot aż mi kapał z czoła icon_wink.gif -> pod zerwaną podłogą oprócz cegieł, syfu, sprężyny od łóżka, kawałka parapetu znalazłem troche gazet oraz nienaruszony piękny kalendarz Życia Warszawy z 1950 roku icon_biggrin.gif (patrz załącznik icon_wink.gif)
    - no i najważniejsze o czym chyba jeszcze nie wspominałem że wstawiłem drzwi ! Drzwi zakupiłem w Leroy Merlin i wyglądają o to tak http://www.leroymerlin.pl/mpng2-front/pre?...IPub=1182781111
    Kosztowały 500 zł + framuga która nie była w komplecie ;/ 180zł + transport 35 zł. Można powiedzieć że porażka z tym lerojem.
    Pierwsza sprawa - nie mieli framugi do kompletu. To mi gościu skompletował (żekomo) pasującą (żekomo dlatego bo jak się później okazało niebardzo pasowała)
    Druga sprawa - transport przyjechał nie tak jak się umawialiśmy (za wcześnie) nawet mimo tego że jak gościu do mnie dzwonił i pytał się czy mogą wcześniej przyjechać to wyraźnie powiedziałem że "nie bo nie będzie komu wnosić"..i tak zrobili po swojemu
    Trzecia sprawa - podczas montażu (a właściwie przed) okazało się że nie dali nam zawiasów do framugi i framuga nie ma jednego otworu na zamek który jest w drzwiach - o czym sprzedawca mnie nie poinformował! Montażysta nie podjął się wywiercenia dziury we framudze na ten zamek..więc zamek będzie nie używany..albo sam sobie wywierce/wytne.
    Sam montaż tych jednych drzwi był w hu hu drogi. Dzwoniłem do wszystkich z listy którą dostałem od leroya no i ceny wachały się od 300 do 550. Udało mi się wynegocjować na 250..choć czuje że mogłem jeszcze niżej zejść..no ale i tak się facet namęczył..niech ma :]

    DSC01446.jpg

    DSC01446.jpg

    DSC01446.jpg

    DSC01446.jpg

    DSC01446.jpg


  16. Cytat

    ..Ja miałem takie same przynajmniej tak wnioskuje icon_wink.gif


    a tak z ciekawości..czy próbowałeś zrywać te deski?
    jeżeli udało ci się choć "kawałek" to co pod nim było ?


    Cytat

    remontowałem swój pokoik jakieś 6 miesięcy temu a za 2 lata planuje budowę własnego domu icon_wink.gif


    ..no i powodzenia i szczęścia życze w realizacji tego wielkiego planu icon_wink.gif

  17. Cytat

    Świetnie. Jakieś nowe zdjątka mają się tu szansę pojawić?


    Tak oczywiście dam nowe zdjątka ale dopiero jak zamontuje nowe drzwi.
    W tym momencie widać jeszcze tylko pare bruzd i białych ścieżek po załatanych bruzdach więc nieróżni się dużo od ostatnich zdjęć.

    Kupiłem dziś w IKEI "żyrandol" tj. reflektor sufitowy FUGA http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/70095453
    "Żyrandol" ten jednak nie ma dwóch trybów tak jak to chciałem na początku i chyba w ikei wogóle nie ma takich lamp w których można zapalić część lub wszystkie żarówki..jest albo zawsze wszystkie albo wogóle icon_sad.gif
    Jednak zakup uważam za udany, lampa jest ładna, praktyczna, znów halogenki mimo 35 watów ostro dają. Zakupu dokonałem w IKEI ponieważ praktycznie identyczne lampy w Leroyu czy Praktikerze itp kosztowały około 200-250 ..a tu miałem za 170. Byćmoże miałyby "te dwie opcje" jednak wynika z tego że niebyło mi to aż tak niezbędne do szczęścia.

  18. NiceMan dzięki za radę z tą podłogą ale jednak chce ją wymienić, niezależnie od tego jak będzie to cięzkie. Deseczki owszem sa proste, ale skrzypią niesamowicie. Nie chce mieć paneli które skrzypią bo to by była totalna porażka.

    Tak pozatym kabelki już na wykończeniu. W IKEI zakupiłem fajny kinkiecik na 3 lampki halogenowe za jedyne 40 zł icon_biggrin.gif. Oprawka już wisi "nad łóżkiem" a halogenki tak ostro dają że jak się dobrze ustawi to cały pokój oświetlą. Zamierzam zamiast żyrandola też kupić taką lampeczkę z 4-5 halogenami bo jednak to jest dobre rozwiązanie, gdy chce oświetlać punktowo (przy zapalonych 1-2 lampkach) lub dobrze oświetlić cały pokój (przy wszystkich zapalonych)

  19. Cytat

    Okna już były wymieniane? Bo jakoś mi tak na zdjęciu wygląda że są z PCW.



    tak tak okienka odziedziczyłem już plastikowe, nowiutkie. Nie potrzeba ich wymieniać są dobrze obsadzone i nieucieka ciepło.
    A tak pozatym z nowym tygodniem znów posunęłem się z robotami kabelkowymi...które i tak już zbyt długo trwają..no ale ważne że się posuwają :]

  20. Cytat

    Hi,
    chcesz tez wymienic kaloryfery na nowe i zamurowac wnekie przez ktora ucieka duzo ciepla?


    Nie nie kaloryferki całkiem nieźle dają..a przez te grube ściany napewno niewiele ciepła ucieka..mimo tego że pokoik praktycznie jest pusty i cały czas jest uchylone okno to i tak w pokoiku jest ciepło..a pozatym wnęka na kaloryfery jest świetną sprawą bo przynajmniej na pokój nie będą one "wystawać"

  21. Cytat

    Informacja o tym jak się go udało zdobyć może być bardzo ciekawa. Wiem ,że instytucje nie kochają sytuacji gdy trzeba się wyzbyć kilku metrów na rzecz obywatela.



    Cała sprawa od początku wyglądała na wygraną, ale jak to zwykle w polsce bywa....bezsens ponad wszystko.
    Budynek stał się zabytkiem, przyszła nowa administracja, no i zaczęły się remonty i działania. "Nasze" mieszkanie zostało kiedyś rozdzielone pomiędzy nas a sąsiadke. Teraz administracja postanowiła to naprawić no i stwierdziła że nie może istnieć taki lokal który ma łazienke na korytarzu (lokal sąsiadki) tak więc wyeksmitowali sąsiadke i dalej sprawa przeszła do urzędu miasta..Urząd miasta miał wydać akceptacje że pokoik może być przyłączonony do naszego mieszkania. Wydał "potwierdzenie że pokoik ten nie może stanowić samodzielnego lokalu mieszkaniowego"..jednak by administracja mogła wydać nam klucze musiała dostać pozwolenie na to od administracji oraz pozwolenie na zawarcie umowy najmu. No to urząd wymyślił że trzeba powołać komisje stwierdzającą czy stać nas na utrzymanie mieszkania "w tej formie". Jednak zanim zapadła decyzja na tej komisji dostaliśmy pismo z odmową przyłączenia tego pokoju do naszego mieszkania ponieważ w lokalu komunalnym powierzchnia pokoi na osobę nie może przekraczać 10 m2(metrów kwadratowych). No i do tego momentu minęło prawie 5 miesięcy....Administratorka poleciła nam napisać odwołanie/prośbe o przyłączenie pokoiku jako garderoby...ciężko mi było w myślach zakwalifikować 16m2 jako garderobę..no ale jak widać mam chyba małą wyobraźnie :] urzędnicy umieli to sobie wyobrazić i zaakceptować ;]

  22. Łikend już dawno minął ale dopiero teraz mam czas żeby się podzielić mymi osiągnięciami. Wykułem wszystkie bruzdy na kable..a co najfajniejsze z tego jest to, że udało mi się to chyba w niecałe 15 min icon_biggrin.gif Pożyczyłem od kolegi taki młotek pneumatyczny-wiertarke (w jednym) no i jazda! Bardzo wiele przyjemności dało mi te 15min gdy szalałem z tym młotem..w pokoju gęsto..taki kurz że siekiere można było powiesić...a wrażenie po skończeniu..bezcenne icon_biggrin.gif
    W sobote zakupiłem też wszystkie kable, puszki, gniazdka, włączniki, skrzynke i bezpieczniki itd. Ojciec zaangażował się by mi pomóc no i przeprowadził już kabel od bezpieczników w domu do mego pokoiku..ale jeszcze nie ma podłączenia. Myśle i chciałbym żeby udało się nam do końca tygodnia położyć wszystkie kable i pomontować gniazdka i przełączniki.

    Problemu z wpływem kabli sieciowych na audio nie rozwiązałem ale zrezygnowałem z tego pomysłu bo i tak niewiele kożyści miałbym z robienia rurek w ścianach.

    Mam już plan całego pokoiku z rozmieszczeniem mebli. Jedyny dylemat jaki jeszcze mi pozostał to z umiejscowieniem wymarzonego neonu..(lub neonów) żeby było kororowo ;]

  23. I już mam pierwsze fotki, kable ze ścian już wyrwane no i wszystko zasyfione. Jeszcze druga tura..mam nadzieje że się uda w ten łikend. Zamierzam zrobić jeszcze jakieś nowe bruzdy. Powsadzać w nie rurki z kablami zasilającymi + kablami Audio(dźwięk do kolumn) + w przyszłości kabel antenowy + telefon. Nie wiem jeszcze czy od zasilania nie będzie zakłuceń w dźwięku, antenie, telefonie..jak się dowiem to napisze.
    Na końcach rurek w dwóch miejscach zamierzam zrobić takie skrzyneczki dzięki którym będzie można jeszcze wsadzić w nie jakies kable gdy w przyszłości zajdzie taka potrzeba. Nie wiem czy istnieją takie skrzyneczki ale coś wykombinuje. Wiem że kable będe mógł też przeprowadzać w listwach przypodłogowych, no ale nie ma co sobie odbierać innych możliwości.
    Punktem wyjścia do zaprojektowania gdzie będą gniazdka (bo do tej pory jest tylko jedno pomiędzy oknami) było umiejscowienie łóżka(jeszcze na ziemi nie na antresolce) a co z kolei wiązało sie z umieszczeniem w odpowiednim miejscu kompa i innych nieelektrycznych gratów(których jeszcze nie mam) Wiem tyle że musze mieć zasilanie do kompa (mocne bo i zasilanie kolumn też dojdzie) oraz zasilanie do jakiejś mini lodóweczki (do barku). No i jeszcze jakieś gniazdko, jakaś lampka przy biurku i łóżku(obok siebie będą) by się przydało.czyli jednym słowem z 3 gniazdka się jeszcze przydadzą..hmm brzmi że dużo tego będzie jak na te 16m2...hmm a może jeszcze na góre na przyszłą wymażoną antresolke coś poprowadzić..zobaczymy jeszcze musze troche pomyśleć o tym

    DSC01446.jpg

    DSC01446.jpg

    DSC01446.jpg

    DSC01446.jpg

    DSC01446.jpg

×
×
  • Utwórz nowe...