Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

erik

Uczestnik
  • Posty

    3
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O erik

  • Ranga
    Początkujący

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. No tak, sama róża jest przechylona na wschód, ale oznacza to, że ściana północna jest skierowana nieco na zachód. Właśnie, zastanawiam się czy zimą słońce też zachodzi idealnie na zachodzie (albo jeszcze dalej, jak zaobserwowałem obecnie), czy może wcześniej, wtedy być może ten kawałek przechylenia by nie wystarczył żeby złapać ostatnie promienie... EDIT: Ok, znalazłem sobie stronę na której można zobaczyć gdzie wschodzi i zachodzi słońce o danej porze roku (http://suncalc.net). Okazuje się, że rzeczywiście te zachodnie promienie byłoby widoczne jedynie latem. Więc lipa.
  2. Mieszkanie zaznaczone jest od wschodniej strony na wizualizacji, tzn. strony z balkonem, okna północne są za rogiem, i zgodnie z różą wiatrów na planie (na którym również to mieszkanie jest zaznaczone na szaro) ta północ jest nieco przechylona na zachód. Zresztą byłem tam obejrzeć (bo budynek już z grubsza stoi) i w okna północne wieczorem z boku świeciło zachodzące słońce.
  3. Hej, Zastanawiam się nad kupnem mieszkania, i chciałbym poznać opinie dotyczące jego planu (w załączniku), i tego co napiszę niżej: moich opinii i spostrzeżeń. Bo nie jestem w 100% pewien, czy dobrze myślę. Okna w sypialniach są na północny zachód, co niby nie jest najlepszym rozwiązaniem; wolałbym na wschód żeby wstawać ze słońcem, ale z drugiej strony latem słońce wstaje zbyt wcześnie, więc wschód nie jest wcale taki idealny. Poza tym okno będą raczej duże (prawie na całą wysokość ściany, hp=28cm), więc mimo wszystko powinny dawać wystarczającą ilość światła (szczególnie że słońca nie zastawią żadne wysokie budynki: o tym za chwilę). Poza tym są też trochę na zachód, więc wieczorami będzie można cieszyć się ostatnimi promieniami słońca, ale chyba latem i tak sypialnie nie będą się zbyt nagrzewać, bo to jednak bardziej północ. Teraz przechodzimy do salonu, który poza takim samym oknem północno-zachodnim, ma również duże okna wschodnie i balkonowe drzwi południowe (które jednak zbyt dużo dodatkowego światła nie dadzą, gdyż tuż przed nimi jest ściana). No i świetnie, rano przy śniadaniu można cieszyć się słońcem, a po południu odpoczywać w miłym chłodzie (latem). Trochę gorzej zimą, ale znów: rano słońce a potem wieczorem coś tam wpadnie przez okno północno-zachodnie; a w międzyczasie i tak jestem w pracy. Jedna tylko rzecz: otóż wszystkie te okna wschodnie wychodzą na balkon, który będzie w całości zadaszony balkonem z wyższego piętra: to mieszkanie znajduje się na piętrze 3. Nie wiem jak bardzo takie zadaszenie ograniczy światło słoneczne, ale mam nadzieję, że nie aż tak bardzo? Rano słońce świeci pod małym kątem, więc i tak powinno się przebić do okien. W południe może być gorzej, ale w salonie okien jest chyba wystarczająco dużo, żeby nie czuć się jak w ciemnej jaskini? To tyle jeśli chodzi o okna. Podsumowując: zdaję sobie sprawię z tego, że każdy rozkład okien będzie miał wady i zalety. Ten wydaje mi się całkiem niezły, podoba mi się zwłaszcza to, że będzie można obcować ze słońcem przez cały dzień: od wschodu do zachodu, unikając przy tym zbyt dużego nasłonecznienia. Oczywiście zimą fajniej byłoby mieć również okno na południe, ale latem taki układ wydaje się idealny. Przechodząc do innych kwestii. Podoba mi się, że w salonie można wydzielić osobną kuchnię. Rozrysowałem sobie to w programie do aranżowania wnętrz, i zrobiłbym to tak, że kuchnie zabudowałbym ścianą i zrobił do niej duże, podwójne rozsuwane drzwi. Dzięki temu podczas posiłków cała przestrzeń mogłaby tworzyć jedną całość, ale można by też kuchnię zamknąć, żeby nie rozpraszała podczas odpoczynku na kanapie. Wizja w załączniku. Trochę boję się, że w przedpokoju jest dość mało miejsca, ale jedna dużo szafa przy wejściu i nieduża szafka w korytarzu przed wejściem do części wypoczynkowej (widoczna na planie mojej wizualizacji) powinna chyba wystarczyć? Ach, jeszcze wracając do okien. Największą dla mnie zaletą tego mieszkania jest to, że mimo że powstaje na nowym osiedlu (które wiadomo jak są projektowane pod względem gęstości zabudowy), to jest na samym jego skraju, i zarówno okna i balkon wychodzą na już istniejącą zabudowę: tylne dziedzińce mniej lub bardziej starych kamienic, gdzie znaleźć można nawet jakieś drzewa, a w najgorszym razie krzewy (w kolejnym załączniku, zaznaczyłem na czerwono wschodni balkon mieszkania). Przeznaczenie mieszkania: docelowo dla rodziny z dwojgiem dzieci. To chyba tyle. Będę wdzięczny za wszelkie uwagi i opinie
×
×
  • Utwórz nowe...