Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

MieszkoPolo

Uczestnik
  • Posty

    15
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O MieszkoPolo

  • Ranga
    Początkujący
  1. MieszkoPolo

    Mieszkam w "budynku gospodarczym"

    Przeczytaj jeszcze raz, powoli, o roli urzędnika wielkopańskim gestem, lekką ręką, stawiającego znak równości pomiędzy zmianą funkcji i zmianą rozumianą art. 71. OK ? Wszystkim czytelnikom broszur o tytule "Prawo budowlane w 24 godziny" (lub tytułach podobnych), dostępnym w dobrych kioskach na dworcach PKS na terenie całej Polski, taki rodzynek na łykend: "Jak ustalił organ odwoławczy zmiana użytkowania pomieszczenia małż. Z. polegała na przeznaczeniu jego na określoną działalność handlową z mieszkaniowej. O tym mówił uchylony przepis art. 71 ust. 1 pkt 1 prawa budowlanego. Podjęcie działalności handlowej nie wiązało się z wykonywaniem żadnych robót budowlanych, które by powodowały takie skutki jakie przykładowo wylicza przepis art. 71 ust. 1 pkt 2. W tej sytuacji należy podzielić ocenę Sądu pierwszej instancji akceptującą stanowisko organu, iż nie miała w niniejszy stanie faktycznym miejsca zmiana sposobu użytkowania w rozumieniu wyżej wskazanego przepisu. Nie wymagało zatem obowiązku zgłoszenia organowi architektoniczno-budowlanemu. (…) Należy ponownie podkreślić, że zmiana użytkowania przez wprowadzenie działalności gospodarczej (...) przez małż. Z. w części budynku, który wcześniej miał charakter mieszkalny mieściło się tylko w regulacji uchylonego przepisu art. 71 ust. 1 pkt 1 prawa budowlanego, który stanowił o zmianie przeznaczenia budynku z charakteru mieszkalnego na niemieszkalny. Uchylenie tego przepisu eliminuje równocześnie kwalifikowanie takiej zmiany jako czynności naruszającej prawo." źródło: http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/7573E98C5D
  2. MieszkoPolo

    Mieszkam w "budynku gospodarczym"

    Tak jest !!! "Przepis ten powinien być stosowany w konkretnych sprawach w ten sposób, iż należy dokonać jego wykładni, kierując się celem, jaki przyświecał ustawodawcy stanowiącemu określoną normę prawną. Wydaje się oczywiste, iż prowadzenie działalności opiekuńczej, czy wychowawczej nad niewielką grupką dzieci nie powoduje zaistnienia takich okoliczności, jakie są wymienione w art. 71 ust. 1 pkt 2. W domu jednorodzinnym może przecież zamieszkiwać liczna, nawet wielopokoleniowa rodzina a więc liczba dzieci mieszkających w takim domu, którymi opiekuje się rodzina a nawet niekiedy osoby obce, także może być porównywalna z liczbą dzieci przebywających w niewielkim przedszkolu." źródło: orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/B0F70EC1E8
  3. MieszkoPolo

    Mieszkam w "budynku gospodarczym"

    No... skoro guzik, to guzik.
  4. MieszkoPolo

    Mieszkam w "budynku gospodarczym"

    Może inaczej: wiesz, co to znaczy literalnie ? "W orzecznictwie przyjmuje się, że zmiana sposobu użytkowania nie może być utożsamiana ze zmianą funkcji (przeznaczenia) obiektu budowlanego lub jego części. W praktyce występują liczne przypadki, gdy podstawowa funkcja (przykładowo kawiarnia) nie ulega zmianie, ale zmiana rodzaju działalności (np. lokal muzyczny) wywołuje skutki określone w art. 71 ust. 1 ustawy. Zmiana sposobu użytkowania obiektu lub jego części sprowadza się głównie do potrzeby ustalenia, czy i w jakim stopniu podjęcie i zaniechanie w obiekcie budowlanym lub jego części działalności związanej z jego użytkowaniem wpływa na zmianę wymagań stawianych obiektowi, związanych głównie z bezpieczeństwem jego dalszego zmienionego sposobu użytkowania (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 15.03.2012r. o sygn. akt II OSK 2549/10, LEX nr 1219114)." źródło: http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/89F5C0398E
  5. MieszkoPolo

    Mieszkam w "budynku gospodarczym"

    Zmiana funkcji obiektu lub jego części, to zmiana funkcji {obiektu lub jego części, literalnie rzecz ujmując}, np. z gospodarczego na mieszkalny, czy usługowy. Lub odwrotnie. Zmiana sposobu użytkowania, to zmiana rozumiana art. 71 ustawy Prawo budowlane. Jedna zmiana {funkcji}, nie musi pociągać drugiej {zmiany warunków}, tym bardziej, że w kręgu zainteresowań art. 71 Pb jest bezpieczeństwo daleszej eksploatacji obiektu w związku ze zmienioną funckcją. A jedno i drugie nie musi iść w parze. Przymusu czytania nie ma. Ale bardzo dobrze - nie znam urzędników douczonych. Wszyscy, z którymi miałem do czynienia, trafili na swoje stanowska "nieprzypadkowo". Stać ich na niekompetencję, bo mają kryszu. Ich niekompenetncja jednak znakomicie ułatwia mi pracę.
  6. MieszkoPolo

    Czy ściana oddycha?

    Panie logiczny 🙂 NIE MA PRZEGRÓD ODDYCHAJĄCYCH.
  7. Proszę nie słuchać bredni. Jeszcze raz: 1) przegroda ma być maksymalnie szczelna {na ile tylko dana technologia i zamysł projektanta pozwala - ciebie to nie dotyczy}, 2) za "oddychanie" domu odpowiada sprawna tj. prawidłowo zaprojektowana i prawidłwo wykonana wentylacja. Obiekt, którego ściany "oddychają", to wiata, drewutnia, szopa, kurnik. I niech tak zostanie. 3) prawidłowo wybudowana/zaprojektowana przegroda pozwala na skondensowanie się wody w zgromadzonym w niej powietrzu {również technologicznym} i naturalne usunięcie nadmiaru wilgoci na zewnątrz {ciebie to nie dotyczy}, 4) prawidłowo wykonana/zaprojektowana przegroda może być okresowo zawilgocona przez np. zacinający deszcz i też nic jej się nie stanie.
  8. Zatem najpierw musi powstać obiekt. Jeśli sąsiad nie poczynił żadnych robót budowlanych, autor postu nic nie ugra. Jeśli poczynił, też wygrana niepewna {coś jak ongiś przepychanki pomiędzy garażem i b. gospodarczym}. Najważniejsze: autor postu napisał "uważam, że działki powinny być zagospodarowane zgodnie z przeznaczeniem"... bo tak uważa. Jeśli autor napisze o obiekcie, i będzie zarazem wiedział, o czym pisze, wrócimy do rozważań.
  9. Ciebie z bankiem wiążą warunki umowy o kredyt. Kropka. A co ma w ogóle firma wspólnego z twoim kredytem i płynącymi zeń zobowiązaniami i co ma bank do twoich zobowiązań z tytułu wynagrodzenia nakładu pracy firmy, to ja chciałbym wiedzieć. Takie żądanie przelewu wynagrodzenia z tytułu wykonanej pracy może wystosować tylko komornik na podstawie prawomocnego tytułu wykonawczego, będącego owocem tytułu egzekucyjnego opatrzonego w klauzulę wykonalności {o który zawnioskował >>którykolwiek<< twój wierzyciel} Niekoniecznie bank czy firma. Jakiś strasznie naiwny ten bank.
  10. Urzędnik ma działąć na podstawie prawa i w granicach prawa. To nie inwestor ma podawać "jakieś paragrafy". Inwestor występuje z wnioskiem {choćby napisanym włąsnymi słowami, odręcznie, jeśli przepis nie wymaga stosowania urzędowego formularza} a organ ma się doń ustosunkować na podstawie i w granicach istniejącego prawa. Kropka. Pozostaje jeszcze odwołanie do organu wyższej instancji i ew. skarga do WSA + {w przypadku fiaska} kasacja w NSA. A to "chęć" doznaje urzędniczego ograniczenia, jeśli prawo nie stoi przeciw ? Prywatne interpretacje i widzimisię to zachowajmy sobie. To proszę sobie wyobrazić. Ja wyobrażam sobie 100m garsonierę i garaż na 10 samochodów, 1 motocykl, 1 skuter i dwie łodzie. A gdzieżeś ten zamysł usługowy wyczytał w inwestorskiej głowie... ? Tu nie o przekonanie "odpowiednim zapisem" chodzi. Na mój nos, chodzi o przekonanie bezkarnego urzędnika, i owszem, ale zupełnie czym innym. Ewentualnie pozostaje droga odwoławcza. Za którą urzędnik - rzecz jasna - nie poniesie żadnej odpowiedzialności.
  11. Poproszę o podstawę prawną wymagania przedłożenia projektu do zgłoszenia. Trzy razy "Pani w architekturze" zainteresowałaby się, gdyby za błędną decyzję {a nawet "ukierunkowanie" inwestora proadzącące do zbędnych, nie majaćych uzasadnienia w prawie, nakładów finansowych, sama odpowiadała jeśli nie materialnie, to przynajmniej dyscypolinarnie. A tak ? " pani była nieugięta i kazała mi szukać projektanta". Znam przypadki, gdy "pani", po prośbie inwestora cichcem sięgała do szuflady po karteluszek, na którym pisała telefon do zaprzyjaźnionego projektanta. Twierdzę, że na pracę, o której piszesz, nie potrzebne jest żadne zgłoszenie. Kiedyś spotałem się z wyrokiem WSA w podobnej sprawie, gdzie WSA, w idiotycznym uzasadnieniu, doszukał się - uwaga - zmiany sposobu użytowania z uwagi na zmianę warunków. Wyrok został uchylony przez NSA.
  12. MieszkoPolo

    Mieszkam w "budynku gospodarczym"

    No to tak też proszę zrobić {poprzedając prace zgłoszeniem}. W czym problem ? W grę wchodzi zmiana sposobu użytkowania rozumiana art.71 Pb. Konsekwencją może być decyzja o przywróceniu poprzedniego sposobu użytkowania. A do tego droga długa, ciernista i wcale nieoczywista - organy administracji architektoniczno-budowlanej powszechnie lekką ręką stawiają znak równości pomiędzy zmianą sposobu użytkowania a zmianą funkcji. A to błąd. PB nie rozróżnia prowadzenia prac na podstawie zgłoszenia lub decyzji o pozwoleniu na budowę od miejsca ich prowadzenia: tzn. na wewnątrz/zewnątrz. A w kurniku, to w Rzeczpospolitej Urzędniczej można mieszkać co najwyżej nielegalnie.
  13. MieszkoPolo

    Problem urzędowo-biurokratyczny

    Proszę wskazać podstawę prawną dla wymagania od inwestora przedłożenia projektu budowlanego na "pobudowanie" POŚ {w ramach zgłoszenia }, przez "kogoś z uprawnieniami". Inwestor. Choćby nauczyciel. Jeśli wymaganej wiedzy nie ma, mamy wolny rynek. Prawo mówi o "odpowiednich szkicach lub rysunkach dotyczących planowanej inwestycji". Zatem nawet odręcznych.
  14. Art. 71 Pb dotyczy zmiany sposobu uzytkowania obiektu lub jego części a nie działki, na której jest obiekt posadowiony. Jeśli sposób korzystania z nieruchomości tobie "nie odpowiada", to musisz przed Sądem {cywilnym} wykazać szkodę. Nie wyręczaj się urzędnikiem, czyli publicznymi pieniędzmi.
  15. Rzadko spotyka się tak zadbane, czyste budowy, jak twoja... BK nie ma z kulturą budowania nic wspólnego. Mam dom z Ytonga 40cm i drugim razem też wybuduję z tego materiału. Dla mnie ma same zalety. Ale nie ma to żadnego związku z "oddychaniem" ściany. Za "oddychanie" odpowiada w obiekcie wentylacja.
×