Zestawy: Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok
Wzór: Czysty Fale Notes Ostre Drewno Kamień Skóra Miód Pionowy Trójkąty

wally017

Uczestnik
  • Posty

    37
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

1 Neutralny

O wally017

  • Ranga
    Początkujący
  1. No, wszystko zrobione, łącznie z tapetą na ostatnim odcinku ściany (nieomawianym w tym wątku). W pierwszym poście prosiłem o cierpliwość i dostałem jej tu większe pokłady, niż się spodziewałem, a na pewno - niż zasłużyłem Bardzo panom za to, i za całą pomoc, dziękuję
  2. Jeżeli to ironia, to niepotrzebna Pokazałem palcem, dlaczego nie. I wyszło na to, że sama mama przekonywała mnie, że przecież jest dużo lepiej niż poprzednio, a koniec końców to ma się podobać jej - i podoba
  3. Miałem odpisać wczoraj po powrocie z imprezy, i dobrze, że tego nie zrobiłem, bo napisałbym pochopne bzdury. Dopiero po czasie zrozumiałem wasz punkt widzenia. Jesteście porządnymi budowlańcami i widok partactwa budzi w was zażenowanie. Rozumiem to doskonale - gdy ja widzę, że ktoś pisze bez pojęcia o interpunkcji, albo nie wyjustowuje/nie tytułuje w odpowiedni sposób formalnego tekstu, to sam częstokroć się zastanawiam, czy lepiej byłoby zabić jego, czy siebie. Ze względu na samą ideę "robienia porządnie". Wy macie to samo z jakością wykończeniówki Tyle że... mama wcale nie "złożyła broni", i nie przyjęła gotowego efektu (mówię o zielonej ścianie) z poczuciem gorzkiej konieczności, ale raczej jest nim zachwycona! Sama z siebie powiedziała mi (tylko dzisiaj) dwu- albo trzykrotnie, że ściana jest teraz "przepiękna", a nawet, że jest wyjątkowo gładka (sic!). To są skrajnie różne standardy od waszych i ja to doskonale pojmuję, no ale jej zadowolenie było moim jedynym celem - i go osiągnąłem. Ściana przed malowaniem wyglądała tak i tak, teraz jest tak - więc jakąś różnicę, mimo wszystko, można zauważyć Zagruntowałem teren dookoła tytułowych drzwi i dzisiaj wreszcie walnę zieleń również tam.
  4. O! Dzięki za zwrócenie uwagi
  5. Ja ci mogę pomóc w problemach z osobowością. Albo wiersz napisać. Zdolności manualnych nie miałem nigdy - nieważne, czy chodziło o remont, czy o składanie figurek z papieru Ale co wam się właściwie aż tak nie podoba - świeżo-zielona ściana czy tytułowy fragment przy drzwiach naprzeciwko? Bo tak już się mieszają te dwa wątki, że nie wiem
  6. No niewykluczone, ale doszliśmy do wniosku, że nam wystarczy nie będę więcej kombinował, Goldband oddam sąsiadowi który chciał coś pokleić na cmentarzu, a sam oszlifuję i pomaluję to, co przy tych drzwiach napieprzyłem, i finito, po remoncie. Po przyłożeniu deski wychodzi na to, że to wybrzuszenie z pierwszego w tym wątku zdjęcia odstaje na +- pół centymetra, nie potrzebuję więcej zasadniczo :v
  7. Oglądałem film instruktażowy! Bez niego nie wpadłbym na przykład na to, żeby gładź kłaść od dołu do góry - i zapewne spierniczyłbym sprawę jeszcze bardziej. Co do malowania dużej ściany - wcześniej było gorzej. Spękania, różnice w kolorze, poszarzenia... tych kilka nacieków czy odprysków to nic w porównaniu ze stanem poprzednim. Z tego powodu mama jest zadowolona, a ja nie potrzebuję wiele więcej --- Rozumiem, że "wyschnięta gładź" (i przez to gotowa do szlifowania i malowania) nie deformuje się w żadnym stopniu po przejechaniu palcem, tak? Bo w sumie nie mam innego sposobu żeby kontrolować jej suszenie :v
  8. Tak jak mówię - te krople i spękania nie są moją robotą, a jeśli tak, to nie wczorajszą, a sprzed 5 lat. Ja to tylko pokryłem nową warstwą farby - co innego mogłem zrobić? Dla porównania pokażę, jak wygląda ściana w drugim pokoju, za który się nie zabieramy w ogóle w tym roku: klik - i co można z tego typu niedoskonałościami zrobić poza zamalowaniem? Dlatego "nowa" ściana wygląda jak wygląda. I tak jest wyraźnie lepiej niż przed pięcioma laty, bo wtedy nie słyszałem ani o takim wynalazku jak unigrunt, ani o konieczności mycia ściany i malowania jej dwa razy. No nie była. Przecież od początku była mowa, że gładź nakładam tylko na miejsca popękane - te przy drzwiach. Jakbym miał gładzić przeciwległą, 12m ścianę (tę, którą malowałem), to chyba bym się zaj... Kładłem packą, równałem najpierw szpachelką, ale tak się przysysała, że potrafiła odrywać gładź razem ze starą farbą - robota głupiego - więc na ostatniej prostej przesiadłem się na pędzel. W dodatku wyszło mi jej za mało jak na planowany "równy prostokąt między drzwiami a szafą", więc stwierdziłem, że chromolę dorabianie drugiego wiaderka i zostałem przy kształcie bliżej nieokreślonym. A kij, pokażę nawet, jak to wygląda: rzut, detal Po zamalowaniu chyba nie będzie tak tragicznie...
  9. Panowie, spokojnie Zabrałem się - wczoraj grunt vol.1, dzisiaj gładź. Współpracuje się z nią gorzej niż sądziłem, a koniec końców wygląda to dużo mniej "gładko" niż nazwa produktu mogłaby sugerować... w dodatku wybrzuszenie przy drzwiach nie przestało być widoczne. Well, trudno, zagruntuję i pomaluję to co jest, mama też już złożyła broń. Btw, ile czasu będzie sechł ok. 1m2? Nie pokażę wam tego, bo aż mi wstyd. Co do ściany natomiast: wygląda tak (detal, na którym widoczne są dawne niedoskonałości, które po prostu zamalowałem). Dla was to może być dno dna, ale jak na nasze standardy i w porównaniu z tym, co tu było jeszcze wczoraj rano - jest naprawdę miodzio. Zdjęcia też nie oddają fajnego odcienia zieleni, który wyszedł. Po ustawieniu mebli będzie zadowalająco
  10. Ale pomimo tego bohaterstwa nikt mi nie odbierze
  11. Ale wyszła bardzo podobna końcowy efekt jest całkiem spoko anyway Były takie miejsca (głównie na otynkowaniu komina), z którymi wałek po prostu nie chciał rozmawiać, nieważne jak bardzo bym go nie "nasączył" i nie przyciskał podczas malowania. Natomiast w różne drobne wgłębienia czy wokół kołków/gwoździ po prostu nie wchodził - te "plamy" uzupełniłem pędzlem z konieczności. Mam nadzieję, że wyschną, bo są podejrzanie długo ciemniejsze od reszty Czy ja wiem? Unigrunt rozcieńczyłbym wodą pół na pół, "Pro Grunt" waliłem bez rozprowadzania, wyszło na jedno. A farby miałem zapas, wystarczyło pobawić się w Magdę Gessler i bełtać z barwnikiem kilka razy do uzyskania najbardziej podobnego koloru *** Wkrótce zabieram się za ścianę naprzeciwko - tę poklejoną Goldbandem, przy drzwiach. Powtórzę kolejność, żeby nie spierniczyć sprawy: gruboziarnisty papier -> unigrunt -> gładź -> drobniejszy papier -> unigrunt -> farba?
  12. Pozwolę sobie zdać małą relację, bo gdyby ktoś życzliwy chciał jeszcze popukać mnie w czoło, to teraz jest ostatnia okazja Przez dwie godziny malowania pierwszej warstwy pobiłem chyba rekord przekleństw w tym roku... pomimo, że na 12m2 przeznaczyłem ponad litr akrylówki z barwnikiem, zacząłem malowanie zbyt łapczywie i nie starczyło mi tej mieszanki na całą ścianę - od połowy stara żółć przebija przez nową zieleń coraz wyraźniej, a na ostatnie centymetry zabrakło mi farby już zupełnie, pomimo tego, że przy końcu przesiadłem się z wałka na pędzel i zbierałem nim wszelkie resztki z wiaderka, kuwety i... starej szuflady, którą zastąpiłem kuwetę wobec faktu, że wałek był na nią za duży :v Postaram się naprawić tę dysproporcję przy drugim malowaniu. Instrukcja na farbie mówi o dwóch godzinach przerwy między nakładaniem kolejnych warstw, więc do drugiego podejścia zabiorę się za około 3 kwadranse. Dodam, że miejscami (zwłaszcza tam, gdzie ściana była zasłonięta kredensem) stara farba zaczęła odpadać. Wałek tylko bardziej poszerzał te pęknięcia, więc potraktowałem je również pędzlem.
  13. Raczej nie mam. Zaryzykuję
  14. Przetrę wilgotnym pędzlem tylko w miejscach, gdzie na moich palcach osadzał się syf (zapewne z kurzu od mebli), bo nie miałbym cierpliwości, żeby dodatkowy raz czekać na schnięcie na samym początku roboty. Potem grunt (mogę go normalnie przelać do rynienki do moczenia wałka?), 4h schnięcia i farba (konieczne jest malowanie dwukrotnie? sądziłem, że uda mi się ze wszystkim wyrobić poniżej 8h :v) Zwłaszcza że szlifowanie goldbandu też przełożyłem na jutro - opróżnianie i demontaż starego kredensu okazały się bardziej czasochłonne, niż sądziliśmy. Papier ścierny kupiłem w dwóch metrowych paskach - na co najlepiej go nawinąć, kiedy nie mam pod ręką drewnianego klocka?
  15. Więc w sumie, biorąc pod uwagę że unigrunt jest skoncentrowany, a progrunt gotowy i rozwodniony - wychodzi na jedno Jak z tą ścianą? Gruntować trzeba suchą, czy mogę od razu po przemyciu?