Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

szogu

Uczestnik
  • Posty

    8
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O szogu

  • Ranga
    Początkujący
  1. Cześć, No więc sąsiad się na niższą kwotę nie zgodził. Co więcej nawet nie zapytał ile chcę zaproponować. Uznał, że kwota 20 tys jest atrakcyjną Atrakcyjny to ja jestem, hehehe Wracając do meritum sprawy. Występuję do sądu o ustanowienie drogi koniecznej. Wszelkie uwagi na co zwrócić uwagę mile widziane. Pozdrawiam
  2. Witaj, No to musi Cię ten sąsiad strasznie nienawidzić, hehehe No, ale jak dawali po dobroci, to mógł brać i jeszcze w łapkę cmoknąć. Ja jestem w chwili obecnej w posiadaniu dwóch niezależnych opinii prawnych. W obu przypadkach prawnicy twierdzą, że mam prawo przejazdu. Nie jest to droga konieczna, czyli nie mogę zrobić utwardzenia, ani poprowadzić mediów, ale przejechać mogę. Zarówno ja, jak i każdy kto będzie jechał stricte do mnie. Planuję jutro zadzwonić do sąsiada (który nota bene mieszka na co dzień 400 km od spornej działki) i zaproponować mu porozumienie za mniejszą kwotę. Wiem, że juz wcześniej się zarzekałem, że zadzwonię ale ja strasznie nie lubię takich konfliktowych sytuacji. Kosztuje mnie to sporo nerwów. Nie mniej teraz mam opinie i trochę mi z tym lżej, bo najwyżej powiem mu żeby sobie sam ustanawiał drogę konieczną. Ja nic nie muszę. Maciej, ile czasu upłynęło od złożenia sprawy do sądu do uprawomocnienia się wyroku? Pozdrawiam
  3. Ooooo chłopie, to se ne wrati Sytuacja z ta działką jest o wiele bardziej skomplikowana. Żeby nie zaciemniać obrazu, to przedstawiłem Wam tylko czubek góry lodowej, hehehe Zresztą nie było potrzeby przedstawiać całej sprawy, nic to by nie wniosło.
  4. Dzięki śliczne za pomoc i odpowiedzi. Spróbuję się dogadać z sąsiadem, tylko zaproponuję mu niższą kwotę. Mogę ponieść jakieś koszty dla dobra sprawy i dobrego sąsiedztwa, ale bez przesady. W lotka nie wygrałem Jeśli będzie stał okoniem, to pójdę do sądu. Pytanie jeszcze takie. Gdybym ustanowił drogę konieczną sądownie, to czy zezwala mi to na poprawienie jakości dojazdu? Na przykład w formie ułożenia kratownic betonowych w śladach kół pojazdów.
  5. A co mi to tak konkretniej zabezpieczy? Gdzie w przepisach to znajdę? Orientujesz się może jakie jest to przedział kosztów? I ile czasu może zająć?
  6. Hmm, hmmm. Żebyście się nie obrazili, to zaznaczam, że jak nie oponuję, tylko dyskutuję Czytałem trochę o tych służebnościach. Przecież to nie jest służebność osobista, nie jest wskazana osoba, na rzecz której określona jest służebność. Rozumiem, że oparłby się na "na rzecz każdoczesnych właścicieli i posiadaczy". Czyli jak nie ma sprecyzowanych "innych osób", to szlaban. Jakby była mowa o mediach, to opór itd. To znaczy, że jakby się uparł, to mi np. matki, ojca nie wpuści? A inne rzeczy jak np. dowóz węgla, wywóz szamba, nie wiem... elektryk?
  7. Dzięki za włączenie się w dyskusję. @bobiczek Czyli przejechać mogę? W jakim sensie napisałeś, że to kłopot? Media pójdą z innej strony. @bajbaga Załóżmy, że się dogadam z sąsiadem (mam nadzieję, że nie za 20 tys.) to powinienem ustalić szerokość na 4,5 m, czy założone 3m to za mało? Napisałeś "ustawa nie określa szerokości" w moim przypadku, więc pewnie wystarczy. Będzie musiało, bo ta droga prowadzi między dwiema skarpami i ma szerokość max. 4 m. Wystąpić do sądu o wyznaczenie drogi koniecznej zawsze można. Co prawda to też wiąże się z kosztami, pewnie niemałymi. No i pytanie ile to trwa? Zasadniczo w dalszym ciągu nie wiem: mogę jeździć czy nie mogę? Piszesz bajbaga o domu bez dojazdu. Ale ten dojazd jest! Czy tym zapisem w księdze mogę sobie tylko tyłek podetrzeć?
  8. Witam, Pytanie dotyczy służebności przejazdu przez działkę. Dla uproszczenia opisu proszę sobie wyobrazić dwie przylegające do siebie działki jedna nad drugą, mają wspólną granicę w linii wschód-zachód. Aby dostać się na swoją działkę musze przejechać przez "dolną" działkę sąsiada - dokładnie przez jej północno-wschodni narożnik. Obszar jaki potrzebuję aby wjechac na działkę to około 3m x 7m. Informacja z księgi wieczystej dotycząca mojej działki: Sposób korzystania - PS - Pastwiska trwałe. W treści praw związanych z własnością znajduje się wpis: "Uprawnienie wynikające z prawa ujawnionego w dziale III innej księgi wieczystej" oraz "Prawo służebności przechodu, przegonu i przejazdu wschodnią krawędzią PGR. LK. 8798 na rzecz każdoczesnych właścicieli i posiadaczy PGR. LK. 8799/2, 8800/2, 8801/2 i 8802/2 wpisano 12 sierpnia 1939 r. do LH. 472/39 - przepisano" Działkę zakupiłem w 2012 roku m.in. kierując się wpisem o służebności z 1939r. oraz Planem Zagospodarowania Przestrzennego. PZP dla tego obszaru przewiduje możliwość zabudowy budynkami mieszkalno-pensjonatowymi. Działka do 2012 roku była łąką, po jej zakupie podjąłem działania zmierzające do wybudowania budynku, m.in. zacząłem gromadzić materiały budowlane. Wystąpiłem również o pozwolenie na budowę. W trakcie trwania tej procedury wpłynęło pismo od sąsiada, który twierdzi że nie mam prawa przejazdu, ponieważ służebność jest wystawiona dla pastwiska (zgodnie z księgą wieczystą), nie zaś dla działki budowlanej. Z kolei projektant mojego budynku twierdzi, że służebność jest służebnością i nie określa się w Księgach na jaką działkę ona prowadzi. Jeśli na działce nic by się nie działo, to droga jest na łąkę, jeśli Plan Zagospodarowania umożliwia zabudowę, a inwestor do tego przystępuje, to na działkę budowlaną. Sąsiad zgodził się podpisać porozumienie co do służebności wraz z wpisem do KW, ale żąda za to 20 tys zł. Nie uśmiecha mi się dawać tyle pieniędzy za możliwość samego przejazdu, przecież nic nie kupuję... Starostwo Powiatowe próbowało na nas wyegzekwować określenie na papierze "szerokości służebności". Dziwne w tym jest to, że kiedy zadzwoniłem do Starostwa nikt nie potrafił mi wytłumaczyć kto, na podstawie jakiego zapisu i w jakim celu wymyślił akurat taki powód, aby wstrzymać wydanie pozwolenia. W międzyczasie zmieniło się prawo budowlane i ten powód upadł. Chciałbym wiedzieć jak to z tą służebnością jest? Kto ma rację: projektant czy sąsiad. Czy mogę bez przeszkód jeździć po działce sąsiada opierając się na wpisie w KW? Wreszcie jakie kroki może podjąć sąsiad przeciw mnie? Pozdrawiam Tomek
×