Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

JBZ

Uczestnik
  • Posty

    132
  • Dołączył

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez JBZ

  1. Jak już budować, to od razu w całości. Prowizorki mają to do siebie, że nigdy nie będzie tej nadbudowy i bylejakość będzie trwać wiecznie. Pozdrawiam, Jerzy Zembrowski
  2. Nie bardzo rozumiem, z czym się Pan nie zgadza. Przecież napisałem: Jeśli podsumuje się koszt materiałów do wbudowania, to nie ma cudów i ich Pan nie zmniejszy. Zaoszczędzić można jedynie na robociźnie - pod warunkiem, że budując nie odłoży Pan zajęcia zarobkowego. Jeśli się chce pracować na dwa etaty (jeden zarobkowy a drugi budując dom), to Pana sprawa. Jest to możliwe, chociaż wymaga końskiego zdrowia. Co do Pana zamiaru budowania kolejnego domu, to też nie rozumiem, sobie to czy komuś? Jeśli komuś, to pisze Pan nie na temat. Co do partaczy występujących pod mianem "fachowcy", to nie tylko się zgadzam, ale na tym i innych forach właśnie o tym piszę i przestrzegam. Pan także może być partaczem, bo nie chodzi o dokładność prac, lecz poprawność technologii. Czy można budować samemu? Oczywiście, że tak. Sam zbudowałem już drugi dom - dlatego, iż nie znalazłem fachowców. Przestrzegam jednak przed partyzantką i improwizacją. Jeśli nie jest się specjalistą fizyki budowli lub jeśli projektu nie sprawdził taki specjalista, to w przypadku błędów w projekcie, powieli się je na budowie. Dlatego, zawsze przed budową powinno się najpierw sprawdzić projekt i konsultować się podczas budowy. Od ponad 20 lat konsultuję i wiem ile pytań zadają tacy jak Pan, ale oni uniknęli błędów. I tylko o tym napisałem przestrzegając przed budowaniem na wyczucie czy chłopski rozum, bo błedy czyhają na każdym kroku. Popełnił je ja14 i Pan też popełni. Błędy mają to do siebie, że ich skutki wychodzą zwykle dopiero po zamieszkaniu - czasami po kilku latach. Wtedy, zarówno koszt ich eliminacji jak też uciążliwość prac na terenie urządzonym, są najgorsze. Łatwiej i taniej zapobiegać. Są prace, np. hydroizolacje, które zawsze zalecam wykonać we własnym zakresie, bo tylko sobie można wierzyć w tak ważnym zakresie robót. Pana poświęcenie jest godne szacunku, ale nie warto budować z nieświadomością popełnianych błędów. Mam mnóstwo przypadków, gdzie naprawy i eliminacja błędów kosztowała po kilkanaście a nawet 70 tys. zł. Czyli to co się zaoszczędziło, przepadło potem na naprawy. Proszę zajrzeć do mojego serwisu www.bdb.com.pl do działu Z życia wzięte lub Błędy i usterki, a zobaczy Pan ile i jakie błędy są popełniane - to wszystko kosztuje - czasami krocie! Moje dokonania są podane w serwisie BDB - to ponad 1700 konsultowanych obiektów: od domów jednorodzinnych po kubaturowe. Fizyka budowli w nich zawsze ta sama. Wystarczy? Pan też - jak każdy - może skorzystać z mojej pomocy: od sprawdzenia projektu, po kolejne etapy budowy. Zapraszam,
  3. O ile wiem, to przy ścinaniu zboża sierpem tworzono dokładnie takie same snopy, jak przy ścinaniu kosą. Zatem, chodzi o metodę i metodykę tworzenia domów tzw. energooszczędnych, a ta wymaga solidnych obliczeń (jak zawsze), a nie wróżenia z fusów. Tego Pan nie może czy nie chce pojąć?
  4. Oczywiście, ma Pani rację. Budowanie przez siebie i w takim zakresie jak robi to ja14, raczej oparte jest na wypełnieniu wolnego czasu, który się ma w nadmiarze lub na chęci sprawdzenia się w nowej dziedzinie. Jak wynika z wypowiedzi ja14, mimo iż w jakichś drobnych wykończeniówkach pomagał, to nadal jest amatorem i raczej praktykuje na swoim domu. Wiem, że głównym powodem jest brak zaufania do tzw. fachowców. O ile to jest podstawą, bo potwierdzam ogólnie kiepskie przygotowanie zawodowe krajowych budowlańców i wszechobecną chęć oszczędzania na technologiach, to zabierając się za samodzielną budowę, powinno się najpierw dać ten projekt do konsultacji specjaliście fizyki budowli - celem wyeliminowania błędów. Ja14 jest też uprzedzony do specjailstów (a szkoda) i dzięki temu już zdążył popełnić 11 błędów - tyle naliczyłem przeglądając dziennik od początku (pisany w Muratorze i tutaj). Szkoda, gdyż satysfakcja z samodzielnego dzieła, jakim jest dom, mogła być trwała, a tak to podczas eksploatacji błędy będą dawać znać o sobie i ... dojdą dalsze niepotrzebne koszty na ich usuwanie. O tym przekona się ja14 kiedy będzie w kłopocie - czy da o tym znać tu na forum? Wątpię. Reasumując, czy własnym sumptem, czy za pomocą wynajętych pracowników, warto zacząć od sprawdzenia projektu. Co do przesłania ja14 o budowie domu za 100 tys. zł. Bliźniak nie jest szczęśliwą formą budowania - raczej nieszczęśliwą - o czym mówi praktyka. To coś jak płynąć z obcym na jednej łódce. Czy taniej? Owszem, odpada jedno ocieplenie wspólnej ściany, ale to kruszynka w wydatkach na dom. Biorąc pod uwagę koszt materiałów na dom, który zawsze jest ten sam dla danego domu i w tym czasie, to jedynym miejscem na oszczędności jest własna robocizna. Czyli dom budowany własnym sumptem może być tańszy tylko o koszt robocizny z narzutami. Jednakże, czy to się opłaca - jak słusznie zauważa kingaj? Otóż, zwykle nie, bo w tym czasie, kiedy się mordujemy z budową, zwykle zarobimy więcej pieniędzy niż zaoszczędzimy na robociźnie. Chyba, że pracujemy "po godzinach" i budujemy przez 5 lat czy dłużej? Jednak, im dłużej trwa budowa, tym mniej satysfakcji z własnego dzieła. Znam przypadek, gdzie podobny pomysłowy Dobromir (nauczyciel mechniki samochodowej w szkole) uparł się i wszystko budował sam: wykopy i wożenie ziemi taczką, sciany, stropy aż po dach. Budował 15 lat - w miarę jak przybywały oszczędności! W końcu, kiedy myślał, że już skończył, pojawiły się przecieki wody w fundamentach i na poddaszu. Walczył z nimi - też sam - przez 2 lata i ... zmarł niestety, zostawiając sknocony dom synowi. Tenże, niewiele myśląc dom wraz z działką sprzedał. Nowy inwestor rozebrał dom w 2 tygodnie i buduje teraz prywatną przychodnię stomatologiczną. Morał z tego taki, że jeśli już się bierzemy za budowe domu, to zmierzmy siły na zamiary, czyli zważmy posiadane środki, ustalmy jaki ma to być dom i określmy wielkość kredytu - względem kosztorysu domu. I nie szukajmy oszczędności na siłę, bo ich nie ma. Zwykle ostateczny koszt i tak jest wyższy o 30 do 50 % od kosztorysu. Swoją drogą, zastanawiający jest sposób kupowania materiałów budowlanych przez ja14: zapłata po wbudowaniu? Nawet zwrot niewykorzystanego materiału! Gdzie to tak jest i jaka jest tajemnica takiego kupowania? Dla mnie to bajeczka dla dzieci albo kupowanie u żony w sklepie i bez marży. Jeśli tak, to trzeba uczciwie o tym napisać, a nie mamić domem za 100 tys. zł.
  5. Nie zauważyliście Panowie, że TB nigdy nie przyznaje się do błędu? Nawet, gdy przedstawi się niezbite dowody. To coś z pchopatii? Panie TB, napisałem, że zgodnie z polskim prawem (jak w całym świecie) do wypyszczenia produktu na rynek, trzeba mieć atesty i dopuszczenia. Pan pisze . To mamy nowe prawo czy Pan poza nim? Chciał Pan przykładów Pana wypowiedzi o GWC, więc poszukałem a przy okazji trafiłem na Pana "rewelacje" i dowody o "wiedzy" czyli kompletne oszołomstwo. Wszystkie cytaty, to wypowiedzi TB! Przejście z przepływu laminarnego na turbulentny, rekord świata w głupocie! To dudni, ale pustka w Pana głowie! Tu przytaczam czyjś na to komentarz: "Po raz kolejny "specjalista" wprowadza w błąd powiem więcej słowami Tomasza Brzęczkowskiego "kretynizmy wypisuje" Ktoś napisał: "Pon Lut 01, 2010 22:01 Szanowni Państwo, Muszę z tej perspektywy stwierdzić, że największą dezinformację sieje Pan Brzeczkowski NIE TYLKO NA TYM FORUM można powiedzieć, że na skalę krajową.. Uważam, że jego nachalny marketing powinien zostać dostrzeżony przez administratorów na forach" Swego czasu pisałem, dlaczego tak nagina Pan i leje wodę - właśnie by sciągnąć klientów. To byo przez sen czy kolejna fantazja megalomana? Gdzie można obejrzeć elektrownię wiatrową i ten dom z dwóch połówek?
  6. Panie TB - znowu nie na temat Pan bełkocze frazesy. Pan wierzy w to, że znajdzie się ktoś, kto uwierzy Panu a nie inżynierowi? 1. Nie krytykuję Pana wynalazku, lecz informuję o potrzebie uzyskania atestów i dopuszczeń, by go wprowadzić na rynek. Skrytykuję jak go zbadam. 2. Fizyka budowli się nie zmienia i nie zmieni - jedynie jest wzbogacana o nową wiedzę. Wzbogacają ją specjaliści - to wie nawet dziecko. Oszołomy takie jak Pan, najwyżej mogą liczyć na naiwnych. 3. Nigdzie nie pisałem, że jestem przeciwnikiem domów o jak najniższym zużyciu energii - wręcz przeciwnie - w każdej publikacji udowadniam, że budujemy domy o zbyt dużym zużyciu energii. 4. Nawet na tzw. chłopski rozum, każdy wie, że gdzieś jest granica opłacalności izolowania. To wie każdy ale nie Pan. Kiedyś Pana pytałem i nie mam odpowiedzi do dzisiaj: dlaczego ma być 30 czy 40 cm izolacji? Dlaczego U ma wynosić 0,1 W/m2K a nie mniej? Skąd Pan to bierze? Ze snu? Dlaczego nie 100 czy 200 cm izolacji w ścianach? Dlaczego U nie może wynosić 0,0000001 W/m2K? Proszę odpowiedzieć - tu i teraz! 5. Właśnie optymalizacja wsp. U jest jedynym wyjściem, a nie wróżenie z fusów jakie Pan uskutecznia. Pan ma problem, ale ja nie. Żeby zoptymalizować, trzeba mieć wiedzę o fizyce budowli. Panu zostaje tylko wróżyć i liczyć na naiwnych. 6. Rekuperator Pana pomysłu nigdy nie będzie lepszy od tych, które powstają w laboratoriach wielkich producentów. To tak jak z kotłami. Wielcy konstruują kotły energetyczne o różnych procesach spalania czy pompy ciepła o najwyższych wartościach COP, zaś maluczkim zostaje spawać z blachy kotły. Pana rekuperator może jakieś parametry użytkowe uzyskiwać, ale to trzeba zbadać i ujawnić na wykresach - inaczej pies z kulawą nogą po niego nie sięgnie. Projektant ma mieć dane potrzebne do projektowania! 7. Wbrew Pana tezom, każdy dom powinien mieć zaprojektowany system wentylacyjny. Zarówno wentylacji grawitacyjnej, jak i mechanicznej. Oczywiście, po wykonaniu rachunku optymalizacyjnego, bo dla różnych domów opłacalne są różne systemy wentylacji. W przypadku wentylacji mechanicznej nieodłącznym jest rekuperator i automatyka. Plecie Pan brednie o niecelowości dodatkowych nagrzewnic itd. Brak wiedzy i tupet głoszenia tez, to już nie jest choroba, to głupota! 8. W sprawie komfortu cieplnego także Pan nie ma pojęcia a frazesy typu "robię wszystko by domy były komfortowe, energooszczędne przyjazne człowiekowi" brzmi tak samo komicznie jak powiedzenie stróża w szpitalu, że "robi wszystko by szpital był komfortowy, energooszczędny przyjazny człowiekowi". 9. Dom, w którym obecnie są stosowane ocieplenia od środka (jeśli to prawda?) ma inwestora, Tenże wie gdzie mnie szukać - ma jeszcze okazję by ustrzec się od koszmarnych błędów. Do tej pory się jednak nie zgłosił i pewnie nie zgłosi, bo od pracowni projektowej wiem (i Pan to wie i pajacuje), że inwestor nakazał zaprojektować Pana rozwiązanie. Poczekam więc, aż dom przejdzie 12 miesięcy eksploatacji i z radością wykażę na jaki knot inwestor dał się nabrać. Wyniki badań opublikuję (oby tylko inwestor mnie dopuścił do tego domu). Czekam nadal na adresy eksploatowanych domów z izolacją od środka. 10. Całe szczęście, że psy szczekają, a karawana jedzie dalej. Na szczęście, domy muszą mieć opracowane świadectwa charakterystyki energetycznej, a nie zapewnienia wróżbitów o niskim zużyciu energii. Niebawem wejdzie w życie nowa ustawa i każdy budynek będzie musiał mieć wykonany audyt energetyczny. Wtedy Pana nawet nikt nie będzie komentować bo i po co? 12. Czy z tego, co piszę, wynika, iż jestem przeciwnikiem domów energooszczędnych? Jeśli taki wniosek Pan wysnuwa, to albo czyta wspak, albo trzeba zamówić wizytę u psychiatry. 13. Nikt inny jak Pan wiele razy podawał na forach, że dla domu jednorodzinnego wystarczy GWC długości 7 m. Podać cytaty?
  7. Może tak zabrzmiało, ale to była odpowiedź na epitet o zacofaniu ze strony Geniusza TB. Szczerze mówiązc, to ubolewam, że większość moich wypowiedzi dotyczy prostowania głupot TB i zniżania się do takiego poziomu. Wolałbym rzeczowych dyskusji - coś wnoszących. TB nie zmienię, bo tego nie chce. Mielenie w kółko tego samego już mnie nudzi, bo ileż można wyjaśniać i prostować? Prawda? W obecnych czasach, kiedy mamy prace dyplomowe studentów na poziomie prac doktorskich w czasach Edisona, nie należy się spodziewać, że samouk może stworzyć epokowe dzieło - chyba, że przez przypadek lub pomyłkę, ale do tego trzeba mieć dostęp do aparatury wysokiej klasy. ??:
  8. Panie Brzęczkowski, szkoda mi Pana, więc dopowiem. Dopóki prywatnie tu i tam gdzieś komuś coś Pan wcisnął na słowo honoru, a klient to kupił i nie korzystał z porad specjalisty, to była wyłącznie sprawa Pana i tego klienta, bo stosował Pan urządzenia nie swoje. Zupełnie odmiennie przedstawia się sytuacja, gdy urządzenie własnej produkcji chce Pan wprowadzić na rynek. Teraz to już nie jest Pana prywata, lecz konieczność przestrzegania przepisów wiążących wprowadzanie czegokolwiek na rynek budowlany. Teraz to ma być nie czyjeś a Pana produkcji urządzenie np. rekuperator. To, że składa się on z wyposażenia innych producentów mających na nie atesty i dopuszczenia, w niczym nie umniejsza Pana obowiązku posiadania atestu na rekuperator i wszystkich zezwoleń. Po ich uzyskaniu będzie Pan mógł to sprzedawać czy wdrażać. W przeciwnym razie, wkroczy prokurator. O tym chcę Pana przestrzec, bo Panu się wydaje, że na rynku budowlanym można improwizować i przwracać oczami jak Kunta Kinte. Nie można! Czy Pana rekuperator okaże się postępem czy knotem, nie ja, ani nie Pan zadecyduje. Znajomość fizyki budowli i przepisów to nie zacofanie, lecz podstawowy wymóg każdego, kto chce coś znaczyć w swoim zawodzie. Cuda techniki tworzą inżynierowie jak ja, a nie partyzanci jak Pan - budujący śmigłowiec z rur stalowych ocynkowanych i silnika od Junaka!
  9. Panie TB, Zapytam inaczej: Wymagane atesty i dopuszczenia do wprowadzenia na rynek Pana sprzęt ma? Czy kolejna partyzantka? Charakterystyki wydajnościowe i sprawnościowe - czyli dokumentacja techniczna jest? Od tego trzeba zacząć - inaczej, to kryminał Pana czeka.
  10. scenka Przychodzi klient do TB: - Będę się budować, mam taki oto projekt budowlany. Może Pan określić co w nim zmienić by dom mój był energooszczędny? - Precyzyjnie określam efekt końcowy o jaki mi chodzi. - Ale czy to jest zbieżne z moim oczekiwaniem? - Pana niekoniecznie, ale z moim by zupełnie nieekonomiczne było centralne ogrzewanie. - Jak pan uzyskuje precyzyjność określenia efektu końcowego? - Wynajduję najlepszych ludzi w danej dziedzinie, by zrealizowali swój temat. - O? A co pan ma z tego, że oni zrealizują swój? - Sprzedam swoje grzejniki elektryczne. - Aha. I co dalej? - Daję kasę i koordynuję. - O? Toś pan filantrop? Ile pan daje kasy i komu? -
  11. scenka Przychodzi klient do TB i pyta: - Inżynierowie budownictwa to dyletanci? - A jakże! - Profesoro wie wykładający na politechnikach są niedouczeni? - A jakże! - Analizy energetyczne domów nie są potrzebne? - Tak, to zbędny wydatek! - Ogrzewania centralne, to przeżytek? - A jakże! - Izolowanie od zewnątrz, to głupota? - A jakże! Po co grzać ściany? - Pan, to chyba jedyny posiadł tajemną wiedzę w budownictwie? - A jakże i to bez studiowania! - Będę się budować, mam taki oto projekt z katalogu. Może Pan określić co zrobić by dom mój był energooszczędny? - Oczywiście: 40 cm izolacji na ścianach od środka, w dachu i pod podłogą, ogrzewanie elektryczne z precyzjną automatyką zadaniową, termy przy bateriach i baterie bezdotykowe. No i wentylacja mechaniczna z rekuperatorem i max. 7 m GWC. - To ile mój dom zużyje energii? - Góra 30 kWh/m2rok - na wszystko! - Wow! Twierdzi Pan ot tak bez wyliczania? - Tak, bo jestem geniuszem! - Aha!
  12. Jeśli założyć dwie ściany murowane z tego samego materiału, ale: 1. z termoizolacją od środka a na niej paroizolacją, 2. z termoizolacją na zewnątrz i paroizolacją przed nią lub też od środka, to, strumień ciepła przenikającego będzie zbliżony, ale mur ściany 2 będzie w obszarze temperatur dodatnich, zaś mur ściany 1 będzie podlegać huśtawce temperatur i przez to będzie narażony na destrukcję po każdym przejściu temperatur przez 0. Ponadto, mur 1 będzie narażony na silne ruchy termiczne, co musi być ujęte w projekcie. Dodatkowo, ściana 1 zostanie pozbawiona najcenniejszej wartości: akumulacji ciepła i może być zastosowana wyłącznie w budynkach z czasowym pobytem ludzi (sklepy, pawilony, domki wczasowe itp.) a nie mieszkalnych. Tyle z punktu widzenia fizyki budowli. Ważne są także aspekty ekonomiczno-użytkowe: Dom z ociepleniem od środka tworzy wiele problemów technicznych: - poważnie zmniejsza powierzchnię użytkową w domach istniejących, - zwiększa kubaturę w domach projektowanych w stosunku do ocieplanych od zewnątrz, czym podnosi koszty inwestycyjne, - zwiększa koszty eksploatacyjne, gdyż zwiększa powierzchnię strat ciepła przez przenikanie, - poważnie zmniejsza wysokość pomieszczeń w domach istniejących z uwagi na konieczność ocieplania stropów z obu stron, - zwiększa wysokość pomieszczeń domów projektowanych z tytułu ocieplania stropów z obu stron i przez to znacznie podnosi koszty inwestycyjne i eksploatacyjne, - stwarza poważne problemy z mocowaniem ciężkiego wyposażenia i mebli na ścianach zewnętrznych, - stwarza poważne problemy z prowadzeniem wszelkich instalacji dziurawiących paroizolację. Reasumując: w budynkach podrzędnych ocieplanie od środka może być sensowne, zaś w budynkach mieszkalnych nigdy. I przy tej okazji: ogrzewanie domu czy podgrzewanie c.w.u. powinno być dokonywane energią najtańszą jeśli tylko koszty systemów są opłacalne. Ogrzewanie en. elektryczną można zastosować, ale wyłącznie z zastosowaniem II taryfy, co wymaga obliczeń inżynierskich i takie dopasowanie charakterystyk cieplnych statycznych i dynamicznych budynku oraz urządzeń grzejnych, by było możliwe korzystanie wyłącznie z II taryfy oraz by wahania temperatur wewnętrznych nie były większe niż dopuszczalne. To rozwiązanie wyklucza stosowanie ściany nr 1. Laicy i dyletanci pokroju TB - precz od doradzania w budownictwie! scenka Przychodzi klient do TB i pyta: - Inżynierowie budownictwa to dyletanci? - A jakże! - Profesorowie wykładający na politechnikach są niedouczeni? - A jakże! - Analizy energetyczne nie są potrzebne? - Tak, to zbędny wydatek! - Ogrzewania centralne, to przeżytek? - A jakże! - Izolowanie od zewnątrz, to głupota? - A jakże! - Pan jedyny posiadł tajemną wiedzę? - A jakże! - Będę się budować, mam taki oto projekt z katalogu. Może Pan określić co zrobić by dom mój był energooszczędny? - Tak, 40 cm izolacji na ścianach od środka, w dachu i pod podłogą, ogrzewanie elektryczne z precyzjną automatyką, termy przy bateriach i baterie bezdotykowe. No i wentylacja mechaniczna z rekuperatorem i GWC. - To ile mój dom zużyje energii? - 30 kWh/m2rok. - Twierdzi Pan ot tak bez wyliczenia? - Tak, bo jestem geniuszem! - Aha! Swją drogą, któż o zdrowych zmysłach pójdzie po poradę życia do wróżbity? Był ktoś taki?
  13. Za zaproszenie dziękuję. Jaki to region kraju? Co do ocieplenia, interesuje mnie wyłącznie to od środka, ale tylko murów. Jak Pan poradził z eliminacją mostków cieplnych na styku ściany zewnętrznej z nośną wewnętrzną czy styku stropu po obu stronach ze ścianą zewnętrzną? Przejrzałem fotografie, ale z prac ociepleniowych nic nie znalazłem. Czy dworek już był zamieszkany przez zimę? Pozdrawiam,
  14. My tu proszę Pana o powszechnych domach jednorodzinnych, a Pan wyjeżdża z dworkiem 500 m2 Ale swoją drogą dobrze, że Pan tu wszedł, bo już proszę o przesłanie bliższych informacji na temat ocieplenia tego dworku od środka wg teorii TB. Niemal spada mi Pan z nieba! Zapewniam, że nie ujawnię ani Pana danych, ani adresu dworku. Materiał ten posłuży mi wyłącznie do celów poznawczych, analiz oraz obliczeń c-w. Możliwe, że wykorzystam go do publikacji - z zachowaniem tych samych zobowiązań. Nie sądzę, żeby nie popełnił Pan błędów, ale przy tej okazji, może Pan powiększyć swoją wiedzę na te tematy. Proszę przesłać informacje na adres zembrowski@bdb.com.pl Pozdrawiam, Jerzy Zembrowski
  15. Nie zwrócił Pan uwagi, iż TB też jest laikiem, a mimo to problemów nurtujących nie ma. Prawdziwe schody zaczynają się, gdy trzeba izolować stropy z obu stron oraz przyległe ściany nośne. Utrata poważnej części powierzchni użytkowej i podniesienie kondygnacji o grubość ocieplenia sufitu i podłogi, to już nonsens. Chcąc utrzymać zadaną pow. użytkową, wpadamy na duży wzrost gabarytów budynku i tym samym niepotrzebne dodatkowe koszty materiałów. Unikanie prowadzenia wszelkich instalacji dziurawiących paroizolację, to kolejna katarakta. Mostki cieplne punktowe na każdym mocowaniu stelaża kryjącego ocieplenie, to następna. Jak widać, po stronie użyteczności jest wiele minusów, a Pan widzi "wiele plusów"? Jerzy Zembrowski
  16. Panie TB Właśnie taką wypowiedzią daje Pan dowód, iż "maca i błądzi" po problemie. Otóż, stan cieplno-wilgotnościowy ściany murowanej diametralnie różni się od szkieletowej - przy takiej samej izolacji termicznej. Dlatego nie wolno stosować rozwiązań przydatnych w ścianch szkieletowych do murowanych. Ponadto, wyniki są różne w różnych lokalizacjach budynku na mapie Polski. Gdyby zapoznał się Pan z takimi wynikami porównawczymi, dopiero zrozumiałby w czym problem. Dysponuję wieloma i zamierzam opublikować, ale ciągle brak czasu żeby przez kilka dni nad tym usiąść. Jerzy Zembrowski
  17. Tak, potwierdzam to, co napisał HenoK. Dysponuję najlepszym na świecie i uznanym narzędziem do symulacji zachowania się każdej przegrody w warunkach rzeczywistych (WUFI autorstwa Kunzel'a). Jest to program badający ruch ciepła i wilgoci przez przegrody w okresie kolejnych 12 miesięcy co godzina w każdej dobie i został zweryfikowany tysiącami pomiarów sprawdzających na całym świecie, które potwierdziły jego przydatność. Jest to niezwykle cenne, gdyż możemy zbadać przegrodę przez okres kilku kolejnych lat z uwzględnieniem rzeczywistych warunków pogodowych zanim ona powstanie lub po wybudowaniu (temperatura, wilgotność powietrza, opady atmosferyczne, promieniowanie słoneczne, wiatry itd.). Wielokrotnie porównywałem wyniki obliczeń z pomiarami na obiektach. Badania zgodności były wykonywane przez zespół prof. Pogorzelskiego z W-wy, doc. Gowina z Łodzi, dr Radonia z Krakowa i innych. Wyniki są rewelacyjne. Korespondowałem z Kunzel'em i wiem, że zanim program powstał, był doświadczalnie weryfikowany latami na obiektach rzeczywistych przez zespół Kunzel'a. Jest on zalecony do stosowania niemal na całym świecie. Piszę to by, uciąć spekulacje o przydatności takich symulacji i ich zgodności z warunkami rzeczywistymi. Już dzisiaj, zanim budowa powstanie, mogę przedstawić pełen stan cieplno-wilgotnościowy każdej przegrody - w omawianym budynku, także i mogę przedstawić jak będą wyglądały temperatury czy wilgotność warstw przegród w każdym ich miejscu. Mogę przedstawić także wartości wsp. przewodzenia ciepła w tych miejscach i odpowiedzieć na pytanie: jak zmienia się przewodnictwo wywołane np. zmianą wilgotności materiałów. Mogę sprawdzić czy jest kondensacja pary wodnej, czy nie ma, czy jest zagrożenie korozją biologiczną, czy nie? Mogę podać konieczne zmiany w konstrukcji przegrody, by zagrożenia kondensacją nie było itd. Oczywiście, można podczas eksploatacji budynku dokonywać pomiarów sprawdzających - to tylko formalność. Wyniki muszą być zgodne, bo dane pogodowe są zebrane z ostatnich kilkunastu i więcej lat dla danej miejscowości. Jeśli podczas prac wykonawca popełnił błędy, wyjdą one na jaw wcześniej niż się przypuszcza, ale jestem w stanie wskazać i wyróżnić, co jest spowodowane błędem wykonawcy, a co błędnym rozwiązaniem projektowym. Jak z tego wynika, mając takie narzędzie, lepiej jest już teraz czyli w fazie projektowej, sprawdzić poprawność zastosowanych rozwiązań, niż pakować się w pułapkę, czekać na eksploatację i usuwać błędy potem po zakończonych pracach - do czego zachęcam inwestora, bo przecież idzie o wydanie jego pieniędzy raz a dobrze. Wejście na obiekt izolowany od środka interesuje mnie i z innych względów - technicznych. Wykonywałem przymiarki do takiego izolowania i okazało się, że izolowanie od środka gdy są stropy i ściany wewnętrzne nośne, jest przedsięwzięciem karkołomnym i wręcz irracjonalnym - o czym powinien inwestor przekonać się już przed rozpoczęciem robót. Obawiam się, że z wizyty na tym obiekcie oraz z pomocy inwestorowi, wyjdą nici, gdyż chyba nikt nie będzie zainteresowany bym wskazał zauważone już poważne błędy w projekcie: - autorzy projektu, bo to wymagać będzie wykonania nowego projektu i przyznania się do błędów, - inwestor, gdyż prace ponoć już trwają i są zawarte umowy o wykonawstwo, - tym bardziej TB, gdyż to zdeklasuje i ośmieszy rozwiązania podane przez TB. Gdyby jednak cud nastąpił, chętnie zapoznam się z obiektem i opiszę jego zachowanie w eksploatacji. Jerzy Zembrowski
  18. Popieram propozycję, zaś rysunki i opis projektu (z uwagi na obszerność) proponuję przesłać do mnie na adres Popieram też apel do inwestora, by nam wyjaśnił co nim kierowało, że zwrócił się do TB po konsultacje. Jest to niezwykle ciekawe, gdyż TB jest nikim w procesie budowlanym. Czy powodem były jakieś osiągnięcia TB, zasługi czy coś innego?
  19. Niby humorystyczne, ale z niebotyczną przesadą. Albert podpierał się wyliczeniami, za którymi stała ogromna wiedza uczonego. Wyliczenia, a raczej wnioski i założenia do wyliczeń stawiane przez niego, nie zawsze pasowały do ówczesnych poglądów naukowców. Nie zawsze też były prawdziwe. TB nie dysponuje ani wykształceniem, ani wiedzą. Poglądy TB w zakresie tworzenia domów energooszczędnych porównać można najwyżej do chłopa, co to 20 lat temu konstruował sobie helikopter z rur stalowych ocynkowanych i silnika od Junaka. A to nie jest śmieszne.
  20. A może chce Pan interpretacji sądu? Ma Pan za dużo obelg wobec mnie na różnych forach, żeby móc je wycofać. W sądzie bez trudu wykażę, iż pisząc o Panu jako o laiku, konowale budownictwa czy dyletancie, piszę prawdę. Tam też poprosimy o ujawnienie Pana badań, którymi podpiera się w postach. Pan zaś, za kłamstwa i za obelgi słono za to zapłaci. Pieniądze przeznaczę na cele dobroczynne. W ostatniej sprawie, jak wynika z wyjaśnień Fabryki Projektów, Pan zaprezentował tu na forum rysunek jakoby wzięty z projektu budowlanego, a który okazał się ohydną Pana manipulacją podważającą wiarygodność projektantów, za co mam nadzieję skierują sprawę do sądu i oduczy się Pan manipulacji i fałszerstw. Proszę sobie darować dalsze komentarze.
  21. 1. Wszystko, co Pan oblicza jest źle, więc nie ma co komentować. Napisałem już dwa razy jak powinna wyglądać analiza porównawcza różnych systemów zaopatrzenia domu w energię cieplną. Pan to ignoruje i kroczy własną drogą. To Pana sprawa. Do tej pory mota się Pan jak ryba w siecie i dalej będzie, bo to skutek braku elementarnej wiedzy w temacie. Zamiast wnikać w zawiłe i obce Panu zagadnienia fizyki budowli, proszę najpierw postawić tezę do analizowania i wziąć dwa jednakowe domy w tej samej miejscowości i w jednym zastosować system c.o. i centralnego przygotowania c.w.u. zaś w drugim niecentralne wymysły konowała TB. Porówna Pan wydatki na budowę i wydatki na eksploatację i wyciągnie wnioski. Potem można brać się za sprawdzanie dalszych "genialnych" tez TB. Bez tego do żadnych poprawnych wniosków Pan nie dojdzie - chyba, że wzorem swojego mistrza TB już ma Pan wnioski, do których szuka tylko dopasowania, a na to się zanosi. 2. Pytałem o Pana wykształcenie, aby wiedzieć jakie i w jaki sposób napisać Panu wyjaśnienia, żeby nie błądzić. Inaczej pisze się lekarzowi czy prawnikowi, a inaczej inżynierowi mechanikowi, a jeszcze inaczej pomocy domowej, która nie mając wykształcenia (jak TB) przynajmniej słucha a gdy czegoś nie rozumie, to powie lub się wycofa - w odróżnieniu od TB. 3. Błędów w analizach, to Pan mi nie wskazał, lecz błędy w zapisie liczb (za co dziękowałem i dziękuję). Powstały one przez moje niedopatrzenie przy wklejaniu wycinków obliczeń, jednakże nie zmieniły wniosków. Analizy jakie sporządzam nie są obarczone błędami, a ich nie prezentuję tu na forum, bo są zbyt obszerne. Na dobrą sprawę, mógłbym jedynie podać same wnioski bez liczb i to też powinno wystarczyć. Nazwisko powinien Pan ujawnić jeśli posuwa się do krytyki tego co robię. 4. Ponieważ należy Pan do trzeciej grupy budujących sobie dom - czyli przekonanych iż wszyscy wokół tylko czekają by wyszarpnąć z Pana kasę, to siłą rzeczy, nawet jeśli wykażę iż więcej Pan traci improwizując podczas budowy, niż zatrudniając specjalistę, to i tak będzie Pan uważać, iż budowanie sobie domu jest proste a specjaliści nie są do niczego potrzebni i szkoda na nich pieniędzy. Nawet jeśli Panu udowodnić, ile mógłby Pan zarobić pieniędzy w czasie męczenia się nad budową np. pieco-kominka czy innych detali, to i tak nadal będzie Pan notką informował świat, iż za 100 tys. zł można wybudować dom, mimo iż każda strata czasu na improwizację podnosi koszty budowy domu. I w tym stylu, mając klapki na oczach, coś tu Pan analizuje i przelicza - coraz bardziej schodząc z obranej drogi. Podejrzewam, że wszyscy już stracili wątek celowości Pana analiz - łącznie z Panem. Dodam, iż te wszystkie ważne informacje dotrą kiedyś do Pana, tyle że nikogo o tym Pan nie zawiadomi, a tym bardziej tu na forum. Pojawią się też problemy podczas eksploatacji domu, ale to też niczego Pana nie nauczy, w ostateczności sprzeda Pan dom i ruszy do budowy następnego - w myśl powiedzenia, że pierwszy dom dla wroga, drugi dla sąsiada, a trzeci (bez błędów) sobie. Nie stajemy naprzeciw siebie z jednakowych pozycji, bo Pan raczkuje i improwizuje nie mając wykształcenia budowlanego, ja zaś już 33 lata zajmuję się fizyką budowli, mam wieloletnią praktykę wykonawczą a od 20 lat pracuję jako ekspert - cały czas w swoim zawodzie. Nie musi Pan padać przede mną na kolana, ale posłuchać warto. Kiedyś Pan to doceni, o czym zapewniam. Jerzy Zembrowski
  22. Co z tego zdania wynika? Ano, że TB jest na tyle wiarygodny i posiadający wiedzę, że autorzy projektu zmienili ścianę tylko po to, by zastosować niecentralny system ogrzewania! Z wyjaśnień autorów projektu wynika jasno, że jest to kłamstwo i ohydna manipulacja Brzęczkowskiego! Nawet, gdyby inwestor przystał na takie rozwiązanie, w co wątpię, to na jakich podstawach? Ot tak, bez analiz i obliczeń wykaujących celowość? Na zapewnieniach człowieka nie mającego żadnego wykształcenia w budownictwie? Przecież to kiepska komedia: z jednej strony projektanci z uprawnieniami, z drugiej inwestor pragnący poprawić wady budynku, a z trzeciej znachor głoszący przepowiednie? Panie TB, co Pan jeszcze chce udowodnić, poza karygodnym naruszeniem prawa? Nas wszystkich Pan okłamał, zaś Fabryce Projektów podważył wiarygodność! Kończę z Panem dysputy! Jerzy Zembrowski
  23. Gwarancja urządzenia powinna być wypełniona i z pieczątkami sklepu. Jeśli nawet tak jest, to nigdy nie ma pewności czy urządzenie sprawne. Zwykle kupuje się w ten sposób kota w worku. Oby ten kocioł był sprawny. Grzałka dodatkowa do pompy ciepła woda/powietrze jest konieczna, ale to mocno podwyższa koszty eksploatacji, gdyż nie skorzysta się z COP wyższego od 1. Możliwe, że takie rozwiązanie będzie zasadne wobec innych, ale to trzeba policzyć a nie gdybać. Pompa ciepła woda/powietrze Altherma może pracować do -20 C i kosztuje od 20 do 35 tys. zł bez instalacji. Proszę sobie darować impertynenckie uwagi, albowiem znam wszystkie systemy i urządzenia z techniki cieplno-wentylacyjno-chłodniczej na świecie. Panu, jako laikowi imponują populistyczne hasła faszerowane do ulotek reklamowych, mnie zaś interesują wyłącznie charakterystyki techniczno-użytkowe. Niestety, o ile urządzenia Daiki produkuje wyśmienite, to tłumaczenie ich materiałów na język polski jest żenujące. Ponadto, brak jest najważniejszej charakterystyki COP = f(G,dt), ale jak dotąd żadna firma mi ich nie odmówiła jeśli tylko ich potrzebuję. Rzecz w tym, że Pan ich nie widząc, raczy wyrażać osądy - nie mając zielonego pojęcia o tych instalacjach. To zaś przypomina właśnie Pana mistrza czyli TB. Moje wypowiedzi nie są nudne, ale drażnią laików udających geniuszy. Gdyby wczytał się Pan w to, co piszę, zapewne Pana wywód byłby coś wart, a tak drepcze Pan w miejscu jak zagubiony na bagnach. Pytałem Pana o wykształcenie, gdyż z wypowiedzi Pana wynika, iż nie rozumie Pan podstawowych pojęć z fizyki budowli, a mimo to grzebie się w obliczeniach i popełnia rażące błędy. Odpowiedzi udzielił Pan wymownej. Wynika, iż mamy naśladowcę TB i pewnie dlatego ujrzał Pan jakieś pozytywy w wypowiedziach TB? Jednak nie podał Pan o jakie chodzi. Muszę przyznać, że TB ma u mnie w jednym uznanie, a mianowicie mimo, iż posuwa się do obelg, to jednak posługuje się jawnie nazwiskiem. Pana stać na wyssane z palca zarzuty, ale już na ujawnienie nazwiska, nie. Jerzy Zembrowski
  24. Pisząc o śmieciach, nie miałem na myśli konkretnych urządzeń, a pomysł kupowania zaocznie skomplikowanych i drogich urządzeń, wymagających gwarancji i porządnego serwisowania. Kupując w sklepie czy u producenta, masz pewność, że pompa jest nie używana. Tylko tyle.
×
×
  • Utwórz nowe...