Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

abs

Uczestnik
  • Posty

    2
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O abs

  • Ranga
    Początkujący
  1. Sporo sie naczytalem o Nobilesie, ludzie maluja i zadowoleni. Jakos nie wierze, ze moge to sam zrobic... Uzywam sheetrocka do zatykania i wyrownywania malych dziurek i nierownosci ale caly pofalowany sufit? Chyba nie mam takich umiejętności i i boję się, że jak teraz mam fale to po moich zabiegach miałbym sztorm Do tego trzeba jakiejś wielkiej pacy, prawda? A potem żyrafa do szlifowania? Kiepsko u mnie z dostepnoscia tych wszystkich marek. Nie ma niczego oprocz Tikkurili. Swego czasu jak zrobilem probe biala Tikkurila www.tikkurila.pl/files/3221/Optiva_Matt_5.pdf na suficie, to krycie bylo tragiczne - Nobiles wydal mi sie o wiele lepszy w tym wzgledzie... Dzieki za linki.
  2. Witajcie. Pozwole sobie podlaczyc sie pod chyba odpowiedni dla moich klopotow watek... Podjalem wyzwanie samodzielnego pomalowania nowego mieszkania. Tynk gipsowy, gladz tylko tam, gdzie bylo ryte pod przesuniecia elektryki. Mam problem juz na etapie sufitu w 'salonokuchni'. Calosc zagruntowalem preparatem Nobigrunt - www.nobiles.pl/storage/products/files/nobigrunt.pdf Potem malowanie farba Nobiles Super Akryl. Trzykrotne. Uzywalem walka z krotkim wlosiem. Pierwsze dwa malowania rownolegle do okien, potem zdecydowalem sie jechac obszarami ok metr na metr, najpierw rownolegle a zaraz potem ten sam obszar finalowo prostopadle do okien. Niestety, ciagle widac jakby przebicia, cienie i smugi oraz miejsca, gdzie farba wyschla tworzac takie brzydkie 'placki'... Do tego wszystiego dochodzi wydaje mi sie, ze pofalowana powierzchnia sufitu, ktorej daleko do idealu. Zdaje sobie sprawe, ze pewnie nigdy tu nie bedzie idealnie ale chcialbym przynajmniej wyeliminowac te smugi, ktore sprawiaja wrazenie jakbym pomijal je przy malowaniu. Czytam, ze chyba bledem bylo zbyt rzadkie namaczanie walka. Ale z drugiej strony gdy nie poprawie 'mokrego' pociagniecia walkiem 'suchym', to tej farby zostaje za duzo a na krawedziach sladu walka powstaja takie wypukle kreski, ktore musze rozwalkowywac suchszym walkiem i kolo sie zamyka. Do tego podczas samego malowania wydaje sie, ze wszystko w danym miejscu jest ok, a zaraz potem farba podsycha i wychodza takie niespodzianki. Uff, mam nadzieje, ze opisalem to tak aby dalo sie zrozumiec Da sie to jakos uratowac? Nie wiem, czy probowac z kolejnymi warstwami, sprzedac mieszkanie, czy co Z gory dzieki za wszelkie rady/sugestie/opiernicze. Pozdrawiam!
×