Skocz do zawartości
AktywForum
Zbieraj punkty i wymieniaj na nagrody!

sprawdź punkty

majamaria

Uczestnik
  • Posty

    15
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O majamaria

  • Ranga
    Początkujący
  1. Dziękuję wszystkim za cenne uwagi i informacje. Najważniejsza, to że wodne DZ umożliwia osiągnięcie lepszych parametrów. O poziom wód się nie obawiam - na naszym terenie jest raczej problem z jej nadmiarem - zbliża się wiosna i już całe łąki stoją w wodzie, a jeszcze się nie zaczął okres "powodziowy". Nawet w największe upały te tereny nigdy nie wysychają, co mnie cieszy, bo nie grozi mi powstanie jakiegoś osiedla domków na tych pięknych terenach. Jak rozumiem, jedyną przeszkodą i argumentem za glikolem będzie papierkologia - zobaczymy, czy jest to droga do przejścia. Dam znać o wyni
  2. A jak interpretować fakt, że u sąsiada taka pompa działa bez usterek i żadnych problemów przez ponad 10 lat? Czy niebezpieczeństwo problemów, o których piszecie może się pojawić za np 20 lat? Bo wtedy to już nie będzie mój problem, a spadkobierców, więc to mnie nie przeraża No i ciągle nie wiem, czy jest się o co bić tzn. gdyby założyć, że mam maksymalnie dobre parametry wody, to taka pompa jest lepsza (czyt. tańsza, wydajniejsza etc) od DZ z glikolem? Z jakiegoś powodu sąsiedzi instalują wodne. tak jak pisałam, nie znalazłam opinii bezpośrednich użytkowników i fachowców, więc siłą rzeczy
  3. Faktem jest, że nie znalazłam na forach dyskusji fachowców i użytkowników pomp z wodnym DZ Czyli mam takie dane wyjściowe: wody u mnie od groma, mieszkamy w pradorzeczu Wisły, podkórnych jest tyle, że już od wiosny (np teraz) na łąkach już wyszła spod ziemi woda (przy wysokim poziomie Wisły, na wiosnę mieszkam nad jeziorem, tak wysoki jest poziom wód, (przy czym nie ma tu zagrożenia powodziowego, to są wody gruntowe). Troje najbliższych sąsiadów ma takie DZ. Przez 12 lat użytkowania pompy u sąsiada raz "poszedł" jakiś element za 300 zł, ku memu zdumieniu nie serwisuje jej, a do mo
  4. Ostatni post napisałam trochę z rozpędu, do tego bym doszła, na razie bardziej zależało mi na opiniach użytkowników takich pomp i podzieleniu się doświadczeniami zarówno z użytkowania jak i załatwiania pozwoleń, tzn.czy droga urzędowa jest do przejścia. Dopiero potem włączę do pracy Googlarkę w temacie artykułów i paragrafów. Pozdrawiam maja
  5. Dzięki Z tym ciekiem wodnym jest niezła polka. Jeszcze 12 lat temu, jak się tu wprowadziliśmy, był to fajny strumyk, a dzieciaki łowiły w nim ryby. Dziś zarasta i gnije, bobry szaleją, "wycinając" drzewa dookoła i robiąc rozlewiska stojącej wody i tak ten ciek zamienia się w stojące bagienko. W trakcie wysokiego poziomu Wisły wody podskórne "wybijają" na łąkach, nie spływając tymże ciekiem do Wisły. Podpytywałam w gminie o to, kto powinien o ten "strumyk" dbać i okazało się, że nie ma on właściciela! Prawdopodobnie był to rów melioracyjny, ale jakaś spółk
  6. Żaden z sąsiadów niczego takiego nie załatwiał A gdzie się to załatwia? Gmina, starostwo? I do załatwienia czy droga przez mękę? Ma ktoś jakąś wiedzę na ten temat? Pozdrawiam maja
  7. wiesz, jeżeli miałoby to znaczenie dla optymalnego funkcjonowania pompy, a z opinii prawdziwego fachowca wyniknie, że w moim przypadku poziome lepsze, to się zdecyduję - mamy duży ogród (działka prawie 3 tys m2), jak rozumiem, można okładając w poziomie ominąć duże drzewa, a i tak myślałam o zrobieniu nawadniania, to przy okazji wymieni się trawnik, bo ten trochę przez psy i chwasty się zdewastował (nie mam w sobie duszy ogrodnika i zapewne za mało dbam o trawę) Załączyłabym zdjęcie, żeby było widać docelowy "plac działań', ale jakaś głupia jestem czy co, bo mi się zdjęcie nie dodaje
  8. Dzięki Adiqq - przeczytałam twój dziennik budowy Pozdrawiam maja
  9. Grunt raczej wilgotny, gliniasty (pradorzecze Wisły, do Wisły mam 500m), też wolałabym pionowy, bo trochę szkoda ryć ogród Co do izolacji góry, to przy budowie tego domu popełniono wszystkie możliwe błędy (nie było mnie wówczas w życiu mojego męża, a jako samotny facet wierzący, że jak ktoś mówi, że wie, jak się coś robi to znaczy, że wie, zostawił budowę tzw fachowcom, ograniczając się do regulowania rachunków). Ja po pojawieniu się w tym domu zaraz po jego wybudowaniu zabrałam się za koordynowanie niezbędnych poprawek, choć poprawkami trudno nazwać wymianę i robienie na nowo wszystkiego
  10. Adiqq, dotarłam w swych badaniach tematu pompy i tutaj. Polecasz tę firmę, która Tobie ją instalowała? Bo wyniki masz doskonałe. Pozdrawiam Majamaria
  11. Dzięki za potwierdzenie - po "obczytaniu" się w postach na forum, informacjach w necie i różnych artykułach właśnie taką 15-18kW mocy pompę zakładałam. Pozostaje jeszcze znaleźć rzetelnego wykonawcę, bo oprócz pompy we wszystkich specyfikacjach występuje mnóstwo innych elementów, trzeba zdecydować, czy w tym przypadku lepszy będzie kolektor poziomy czy pionowy (z kilku postów wynika, że pionowe są wydajniejsze, ale czy tak jest naprawdę - jak to potwierdzić?), czy można dołączyć moduł chłodzący czyli klimatyzacja na piętrze (na parterze nie ma problemów nawet w największe upały, za t
  12. W okresie największych ostatnich mrozów (15stC dzień, 20 noc) w dniach od 26.01 do 18.02 kocioł spalił 545 l oleju, czyli średnio ok 23 l/ dobę, pracował 218 ha, średnie spalanie 2,5l/godz. Temperatura w domu ustawiona na 18 stC, (nie znoszę się przegrzewać), piec co roku przed sezonem jest konserwowany przez serwisanta Buderusa. Te 3 tygodnie prawdziwych mrozów kosztowały nas ponad 2 tys zł. Wszystko mi mówi, że dobrze zrobiona pompa da duże oszczędności nawet przy sporym koszcie inwestycji. Pozdrawiam maja
  13. Adiqq, Bajbaga - samozaparcie może mam, z wiedzą gorzej i dlatego poszukuję fachowca, który po analizie określi, które z kilku rozwiązań będzie najlepsze. Jak rozumiem, można zastosować pompę z lekkim zapasem, nie na styk, jak wspomniałam, nie zamierzam bezsensownie oszczędzać na tej inwestycji, chodzi o wybór optymalny tj. najlepszy za najlepszą cenę. Co do systemu mieszanego tj podłogówka i grzejniki - musi tak być, bo na piętrze nie ma podłogówki. U sąsiada taki system działa. Domy mamy podobne, ilość osób taka sama (2), a porównanie kosztów zdecydowanie przemawia za pompą - w sezonie grz
  14. Witam wszystkich fachowców i użytkowników forum dot. PCi. Gdy 10 lat temu rozważaliśmy z mężem wybór systemu ogrzewania domu, poważnie rozważaliśmy PC, ale wówczas porównanie kosztów ogrzewania olejowego z PC wskazywały na olej - niższe koszty systemu i cena za 1l trochę powyżej 1 zł/l, a mówiło się, że po wejściu do UE promowane będą ekologiczne systemy, więc nie powinny te koszty rosnąć. Pierwsze tankowanie 2 tys litrów kosztowało niecałe 2,5 tys zł, teraz tyle kosztuje miesiąc mrozów (koniec stycznia/do dziś). Decyzja zapadła - przechodzimy na PC. Od kilku dni przeczesuję różne fora, star
×
×
  • Utwórz nowe...