Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

zAgatka

Uczestnik
  • Posty

    5
  • Dołączył

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutralny

O zAgatka

  • Ranga
    Początkujący
  1. No właśnie, prawo w tym kraju faktycznie jest, ale niezbyt mądre. Można zrobić podział działek i zostawić budynek na nowo wyznaczonej drodze. I nikt się tym nie przejął - mimo tego, że dzieje się to na wsi, na której wszyscy się znają. Teraz nadzór budowlany zawiesił postępowanie sprawdzające legalność budynków (mimo, że przyznał, że są nielegalne) do czasu rozstrzygnięcia sprawy w sądzie o zniesienie współwłasności. To jest dopiero ciekawe. Nie wiem co ma legalność budynku do tego czyja jest droga. Ale w tym kraju najlepiej mają oszuści, kurwy i złodzieje.
  2. W jaki sposób ja mogę nakazać rozbiórkę? Chyba tylko wytoczyć sprawę w sądzie o naruszenie posiadania... Być może znasz jakieś dobre sposoby na tą rozbiórkę?? Będę bardzo wdzięczna za pomoc.
  3. Szkoda tylko, że ta część drogi na której stoi budynek jest ogrodzona. Musiałabym skakać przez płot...
  4. Witam Bardzo dziękuję za porady. 1. Napisałam już skargę na geodetę. Niestety tylko do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Geodezyjnego. Geodeta został ukarany karą porządkową... 2. Wystąpiłam z wnioskiem o sprawdzenie legalności budynków stojących na tej drodze do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Postępowanie właśnie zostało zawieszone z powodu konieczności rozpoznania zagadnienia wstępnego jakim jest wniosek właściciela ubojni o zniesienie współwłasności tej drogi. Muszę złożyć zarzuty. Nie wiem tylko na co się powołać i czy to ma sens... 3. Plan zagospodarowania jednoznacznie określa charakter poszczególnych działek. Ja jednak boję się, że pan P. będzie chciał doprowadzić do zniesienia współwłasności tylko tej części drogi która wchodzi tylko między jego działki, powołując się na "możliwości korzystniejszego zagospodarowania przestrzeni". Nie znalazłam żadnych przepisów dotyczących konieczności sytuowania strefy ochronnej wokół ubojni. Z czego to może wynikać? Pan P. ma 8/19 udziałów w drodze. Pozostali współwłaściciele mają 11/19 i nie zgadzają się na zniesienie współwłasności. Czy jest możliwe by w takiej sytuacji sąd jednak orzekł zniesienie tej współwłasności? Czy miało by jakiś sens wezwanie pana P. do zaprzestania naruszania prawa w związku z zabudowaniem drogi, która powinna być niezabudowana? Czy jakieś inne jeszcze środki mogę przedsięwziąć aby mieć dodatkowe dowody w sądzie i zapobiec zniesieniu współwłasności?
  5. W 2005 roku kupiłam działkę wraz z udziałem w drodze dojazdowej od pana M. Do aktu notarialnego dołączona była mapka na której widniała cała okolica włącznie z drogą. Na mapce droga była niezabudowana. W akcie notarialnym sprzedający również oświadczył, że droga jest wolna od naniesień. Dopiero po wyznaczeniu granic działki przez geodetę okazało się, że w miejscu w którym znajduje się droga stoi... budynek gospodarczy. Zaczęłam więc drążyć temat. Pan M. był właścicielem bardzo dużej nieruchomości, którą podzielił na działki budowlane i 1 działkę przemysłową w 2003 roku. Budynek gospodarczy już wtedy istniał. Geodeta go jednak "wymazał" z mapy aby podział został zatwierdzony w urzędzie. Na działce przemysłowej pan M. prowadził działalność gospodarczą polegającą na uboju zwierząt. Podział na działki musiał uwzględniać wytyczenie drogi wewnętrznej by do wszystkich działek był dojazd. Droga wewnętrzna liczy około 4000 m2. W 2006 roku pan M sprzedał działkę przemysłową i 4 działki budowlane wraz z udziałami w drodze panu P. Działka przemysłowa i działki budowlane są rozdzielone właśnie częścią naszej wspólnej drogi. Pan P wystąpił do sądu o zniesienie współwłasności w tej drodze tak, by mógł sobie wszystkie swoje działki scalić i nie wyburzać budynku, który na tej drodze stoi. Problem polega na tym, że pan P. zamierza ten teren scalić i swoje działki budowlane przekształcić w przemysłowe i rozbudowywać tam ubojnię. Wszyscy pozostali współwłaściciele drogi protestują, gdyż jak wiadomo sąsiedztwo ubojni nie jest najlepszym sąsiedztwem, zwłaszcza że ma ona obejmować nie 1 działkę a aż 5 działek. Na tym terenie istnieje plan zagospodarowania przestrzennego, w którym działki budowlane pana P. są oznaczone jako „tereny zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej, obejmujące budynki, przeznaczone do samodzielnego gospodarstwa domowego wraz z budynkami garażowymi i gospodarczymi, a droga jest „terenem dróg wewnętrznych”. Czy mamy jakieś szanse powstrzymać pana P. i jego plany scalenia gruntów? Jak tego dokonać? Czy wezwanie do usunięcia budynku ze wspólnej drogi mogłoby coś pomóc? Z góry dziękuję za każdą pomoc
×