Skocz do zawartości
Róża Ocean Niebo Wiosna Betoniarka Jajoszczypiorny Bruk Wrota Hadesu Purpurowy obłęd Smok

Aktywni na Forum


Posty wysoko ocenione

Pokazuje posty z najwyższą reputacją od 16.11.2011

  1. 11 points
    Na początek, żeby nie było niejasności przedstawię się. Jestem przedstawicielem Grupy Topex – firmy, która stoi za elektronarzędziami i akcesoriami marki GRAPHITE, o których wspomnieliście w wątku. Postaram się pomóc – oczywiście bez reklamy. Co do wyboru elektronarzędzi – żeby mądrze wybrać trzeba wiedzieć do czego będziesz ich używał. I tutaj kierowanie się samą marką może być zwodnicze. Bo jeśli nawet wybierzesz solidny sprzęt uznanej marki, ale będziesz użytkował niezgodnie z tym do czego został stworzony to nie ma siły – w końcu nie wytrzyma… Oczywiście możliwe są przegięcia w drugą stronę, o których pisze retrofood – człowiek wykłada tysiąc za wiertarkę i używa raz na rok… no ale zdecydowanie częstszy jest ten pierwszy przypadek A teraz konkret: nie będę się wypowiadał o konkurencji – szanujemy to co robią i nie wypada, żebym o nich pisał. Mogę natomiast powiedzieć coś o GRAPHITE. Przede wszystkim to solidne rozwiązania, za rozsądne pieniądze. Elektronarzędzia projektujemy tak, żeby sprostały intensywnemu użytkowaniu przy obciążeniach bliskich profesjonalnym. Co to oznacza? Że jeśli jesteś wymagającym majsterkowiczem lub profesjonalistą, który używa elektronarzędzi do prac pomocniczych, to będziesz zadowolony. Dodatkowo masz na nie 2-letnią gwarancję (również na fakturę) i serwis pogwarancyjny (czyli dostęp do części zamiennych). Gdybyście potrzebowali jakiejś pomocy to piszcie śmiało na expert@grupatopex.com – chętnie pomogę. W sumie temat elektronarzędzi to „rzeka” – a są jeszcze akcesoria… no ale nie będę się rozpisywał ;) Marcin Grupa Topex
  2. 8 points
    Skrzywdzić się można nawet młotkiem, a on specjalnie skomplikowany nie jest! Gaz z butli JEST bezpieczny. Niebezpieczni są jego użytkownicy, jak mają tylko ze dwie i mało szare komórki... Napełnianiem butli się nie zajmujecie. TO robią osoby kumate, sprawdzając przy okazji stan butli. NIE ISTNIEJE możliwość gwałtownego opróżnienia takiej butli, bo sama Natura stawia tu mocną barierę. MOŻNA , np. młotkiem, uwalić zawór (tylko po co?) i NIC złego się nie stanie. Butla natychmiast pokryje się lodem i wypływ gazu ustanie sam. Pozostawienie otwartego i NIE ZAPALONEGO palnika wprowadza ryzyko konieczności szybkiego remontu domu, ale to przy każdym gazie palnym działa tak samo. Tu butla nie ma nic do sprawy. Uloty i nieszczelności czuć od razu i ze sporym wyprzedzeniem, zanim zdąży się stworzyć tyle mieszaniny gazu z powietrzem, aby dobrze łupnęło. Autkiem, z którego na każdym kilometrze coś odpada też jeździcie bezpiecznie?!!! Sprawne (w tym kuchenki i kotły) urządzenia SĄ bezpieczne. A jak kto nadal ma obawy, niech kupi czujnik gazu LPG i postawi gdzieś na podłodze w pomieszczeniu (ten gaz jest cięższy od powietrza i ściele się po podłodze). Jak czujnik "zobaczy" nieszczelność to się drze, że umarłego na nogi stawia. Wtedy zakręcamy zawór na butli i wołamy kogo kumatego z żabką, uszczelką czy kluczem do nakrętek. Kuchenka na gaz z butli działa też wtedy, jak nam prąd wyłączą, co jest niewątpliwą zaletą! Adam M.
  3. 8 points
    zabetonowana szyna nie będzie współpracować z betonem, tenże raczej popęka i odpadnie (albo zostanie przylepiony do siatki) jeżeli szyna (jak mhtyl słusznie zauważył 2 szt) to tylko do obudowy np OSB (jak jest potrzeba), pozostaje kwestia oparcia dachu na tych szynach jeżeli żelbet i Twoje 5x16 dołem to pewnie ok, górą nie musisz dodawać, wystarczy 2x12 lub 2x16 żeby nie mieszać asortymentu, strzemiona powinno wystarczyć co 20cm, osobiście wysokość belki jednak proponowałbym zwiększyć, tak na wszelki wypadek, bo nie wiadomo co za beton tam trafi (trzeba porządnie zagęścić zapewniając dobrą otulinę zbrojenia!) w tym przypadku też przekrój prostokątny jest przekrojem optymalnym, zwiększającym znacząco wytrzymałość elementu im większe proporcje wysokości do szerokości to tak na czuja, bo nie znamy wszelkich uwarunkowań, masz świadomość, że budujesz na własną odpowiedzialność tak czy siak
  4. 7 points
    Dziś przeczytali To dobry pomysł, tylko... coś nie zadziałało w skrypcie Forum. Zgłoszę informatykom i niebawem taka opcja powinna się pojawić. Pozdrawiam Marcin
  5. 6 points
    Konstrukcja stołu Przyklejony i przykręcony blad Pomalowany stół bejca nitro Malowanie lakierem podkładowym kaponem Następnie malowanie lakierem poliuretanowym za pomocą wałka Po drugiej warstwie lakieru przeszlifowałem papierem ściernym 200 aby wyrównać powierzchnię i następnie była położona trzecia warstwa lakieru I efekt końcowy W między czasie zrobiłem jeszcze taka ławeczkę A teraz produkcja taboretów I prezentacja w stanie surowym kompletu kuchennego Taborem po końcowym lakierowaniu I na dokładkę kilka ozdób do kuchni Wklejenie dekorów w ramki i fugowanie (wcześniej ramki pomalowałem bejca i lakierem) A tak prezentują się na ścianie w kuchni I teraz w całej okazałości moje dzieło I narzędzia które brały udział w tym przedsięwzięciu
  6. 6 points
    Pisałem – z naciskiem na ….. W zasadzie są tylko dwie procedury w tym zakresie: 1. Projektant robi projekt zamienny w określonym zakresie, a Ty występujesz o zmianę PnB. 2. Kablujesz sam na siebie, w PIB oni przychodzą z wizytą i wstrzymują budowę, nakazując wykonanie projektu zamiennego i wystąpienie o zmianę PnB.
  7. 6 points
    http://www.bigblue.republika.pl/poprawiony_kalkulator.html http://www.emerson.pop.e-wro.pl/KRZYSZTOF/...Elektrownia.htm http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/wiatr/wstep.html
  8. 6 points
    Ponieważ dość często zimą, a szczególnie gdy temperatury ostro spadną, pojawiają się wołania o pomoc, bo ośki w urządzeniach liczących pobieraną energię zaczynają się zacierać, magazyny opału zastraszająco szybko pustoszeją, a włosy dęba stają po obejrzeniu rachunków i drastycznie spada komfort bytowania w tym, co się zbudowało ? postanowiłem przypomnieć w oddzielnym temacie jeden ze sposobów diagnozowania takiego stanu rzeczy. Obrzędy gromniczne! Z rozpoczęciem sezonu grzewczego rusza wentylacja grawitacyjna. Jest napędzana różnicami gęstości (wagi/wyporu) powietrza. Aby zrozumieć co i po co doradzam często przeprowadzenie tych obrzędów. Opiszę dla przykładu stan ekstremalny i wręcz oczywisty. Wyobraźcie sobie, że w jednym z pomieszczeń przez nieuwagę pozostało otwarte okno. Tak na "stałe". Wtedy, choćby nie wiem jak dobry był piec, nie wiem jak mocno w nim się paliło - nie dogrzeje się wnętrz przy pozornie pełnej możliwości! Szukać przyczyn takiego stanu w zakładanym przypadku nawet nie trzeba, bo ogrzane za Wasze złotówki powietrze oddala się tym oknem, zabierając je ze sobą! Grzeje się w salonie a ono płynie sobie przez korytarz do tego miejsca, gdzie to okno się znajduje i jakoś samo WIE jak je sobie znaleźć. Jest niewidoczne, przeźroczyste i robi to (tę ucieczkę) w sposób niedostrzegalny. No i dochodzimy do obrzędów gromnicznych. Zapalamy jaką świecę (w domu zawsze jest jakiś ogarek). Stajemy z nią w drzwiach pomieszczenia i unosimy pod samą poprzeczkę obserwując jej płomień. Odchyli się. Zawsze to robi, bo powietrze krąży po domu. Tylko - w którą stronę? (zawsze w tę w którą płynie struga). Opuszczamy tę świecę do podłogi w tych drzwiach. Jak jest "dobrze" to wychyli się w stronę przeciwną. To oznacza, że górą drzwi napływa a dołem odpływa (lub odwrotnie). Stopień odchylenia od pionu tego płomienia wskazuje na intensywność ruchu. A co się dzieje jak i na górze i na dole odchyla się w tę samą stronę? To oznacza, że w tym pomieszczeniu znajduje się wielki, niezidentyfikowany pożeracz ciepłego powietrza! Lub? Wielki, niezidentyfikowany generator powietrza lodowatego! Bo? Bo jest niemożliwe napełnianie lub opróżnianie bez końca jakiegokolwiek pomieszczenia! Pękłoby, jak jaki granat lub zapadło ?w siebie? wcześniej lub później! W domu jest zwykle kilka otworów drzwiowych, zazwyczaj otwartych. Trzeba więc skontrolować wszystkie i odwołać się do pomocy wyobraźni. Wyobrazić sobie jak to niewidoczne powietrze krąży. Jak jest "bardzo nie tak" co widać np. po rachunkach za ogrzewanie czy innych objawach - to możemy znaleźć tą metodą tego ukrytego "pożeracza lub generator". Płomień świecy to naprawdę bardzo czuły wskaźnik! Często doprowadzi nas do okna, wyłazu dachowego, kratki wentylacyjnej (zwłaszcza kratki są ważne!!! Te należy odbadać bezwzględnie!!!). Tam palacze mają lepiej! Zapalają papierocha i dmuchają chmurkę dymu. Patrzą co się z nim dzieje ( są też inne metody, wcale nie trzeba uczyć się palić!!! ). Bywa, że przy takiej kratce ręka lodowacieje a płomień prawie poziomo wskazuje na wnętrze. A kratka ma wywiewać a nie nawiewać! To oznacza, że jest gdzieś WYŻEJ od tej kratki jakaś INNA droga ucieczki ciepłego powietrza. Trzeba koniecznie ją znaleźć! UWAGA!!! Tej kratki zamykać nie należy przed końcem obrzędu! Po dokonaniu obchodu i wykonaniu w wyobraźni mapy obiegu ciepłego powietrza we włościach, łatwiej jest wytypować przyczynę utraty ponadnormatywnych ilości ciepłego powietrza. Często już w trakcie obchodu coś się znajduje - i wszystko staje się jasne! A jak zazwyczaj opisane powyżej czynności się odbywają? Głowa rodu obwieszcza, że będzie tropić złodzieja ciepła. Rodzina (czasem też goście, znajomi, sąsiedzi) , z czystej ciekawości i z pełnym zrozumieniem dla podejmowanego wyzwania asystuje jako niemi obserwatorzy działań. Zazwyczaj czas na nie wypada po południu czy wieczorem - bo w piecu pali się już od jakiegoś czasu, stan się ustalił, za oknem ciemno to i ten płomień jest wyraźniejszy. Gasi się światło, zapala świecę i..... Rusza milcząca PROCESJA! W ciszy i skupieniu wykonywane są przysiady i wspięcia na palce, stołki, bezcelowe (pozornie) plątanie się całej gromady ludzi na i ze schodów... Dokonywane są gwałtowne zwroty kierunku w jakim grupa się porusza... Do tego wszyscy z napięciem, często z wypiekami na twarzach (młodzież, lub wszyscy, jak wyraźnie "coś z tego wychodzi i sukces wydaje się bliski") wpatrują się w mikry płomień niesionej przez głowę rodu świecy.... A że procedurze należy poddać każde pomieszczenie, niezależnie od jego przeznaczenia, więc? Dla patrzącego z boku - to tajemnicze obrzędy nieznanego kultu - ewidentnie - ognia i domu! Takiego widoku długo się nie zapomina! Osłonięty naczynkiem znicz się do tego nie nadaje! Wskaźnik należy dzierżyć w dłoni tak, aby był w stanie coś pokazać. A że najłatwiej w domu o kawałek jakiej solidnej świeczki stojącej gdzieś na czarną godzinę przerw w dostawie prądu - to ja je nazywam GROMNICZNE. Zróbcie TO. Odprawcie te obrzędy to może opłaty spadną? Powodzenia! Adam M.
  9. 5 points
    Niestety tutaj się mylisz. Ogrzewanie podłogowe to zupełnie inna filozofia grzania. Jeśli chciałeś mieć system, którym można do woli majstrować i ustawiać sobie każdy pokój w innej temperaturze, lub zmieniać temperaturę w zależności od pory dnia, to podłogówka powinna być ostatnim wyborem. Dla mnie te wszystkie czujniki, regulatory, sondy to tylko zbędne gadżety, które w najlepszym wypadku generują dodatkowe koszty (a jak zamieszkasz nie będziesz ich używał), a w najgorszym będą awaryjne i dołożą rachunków. Regulowanie podłogówki powinno wyglądać tak: włączasz jesienią, wyłączasz wiosną. W pierwszym sezonie zabawa w regulację przepływów na rotametrach.
  10. 5 points
    Hej, Draagon. Masz problem z tymi mostkami? Koszty ogrzewania za wysokie? Grzyby ci się pleni? Jeśli tak, to teraz ogarniesz sprawę - gzymsy styropianowe wkleisz na elewację i mostki zasłonisz. A jeśli nic się nie dzieje, to wyłącz kamerę, kup flaszkę wina i napal w piecu. I luuuuzik. Mostki są zawsze. A skoro to ustrojstwo kosztuje w ... kasy, to tym bardziej musi ono pokazać, że działa. No musi! Więc zlej temat, bo dramatu nie ma skoro mieszkasz. Cegły są superi nikt mi nie powie, że nie są.
  11. 5 points
    dziś jest mi ciepło i starczy mi bezwładność budynku nie palę ale wczoraj było mi zimno (choć temperatura w pomieszczeniu praktycznie ta sama) przepuściłem trochę ciepłej wody przez kaloryfery i było mi ciepło ciągu kilkunastu minut i zaś zamiast ubierać wełniany sweter popylam w krótkim rękawku . Czyli jeżeli moje wymagania nie są stałe to coś musi kompensować te różnice - kwestia wyboru: czy wełnica, czy ciepła woda w kaloryferach . z samą podłogówką czas oczekiwania na temperaturę odczuwalnego ciepła musiałbym poczekać dłużej. co do grzebania i babrania się w opale - kwestia wyboru - jak mi się przestanie chcieć babrać to przerobienie na prąd zajmie mi ok 1 dnia a przejście na gaz zajmie mi ok 5 sekund . możliwości posiadam , a skoro nie przechodzę znaczy takiego dokonałem wyboru bo mam do niego prawo i nic Ci do tego . Tym bardziej nikt nie dał Ci prawa by twierdzić że jestem skrzywiony (choć czasami w plecach łupnie i wtedy faktycznie jestem ). co do wentylacji są tacy którzy po 5 minutach w klimatyzowanym samochodzie mają załatwione gardło (nie wiadomo z jakiego powodu ) a klima właśnie po czyszczeniu - ozonowaniu czyli bez FE dodatków zamknij ich w domu z reku to z łóżka nie wstaną i zdrowo wykorkują . to co dobre dla jednego nie musi być dla wszystkich , a dla niektórych jest to wręcz zaprzeczenie dobrego czyli zło w czystej postaci . znów dochodzimy do różnicy potrzeb i odczucia komfortu . komfort nie dla wszystkich oznacza to samo czyli weź to pod uwagę i miarkuj . Moim Zdaniem , dla moich potrzeb , dla mojego komfortu - "Moje zmienia wszystko"
  12. 5 points
    Uwaga! Tadam! Ostatni masz moment, żeby pomyśleć o wysokości pomieszczeń. Standardowa w projektach docelowa wysokość pomieszczeń to 2,64m Ja dałem dwie warstwy bloczków więcej, dzięki czemu mam wysokość jak w starym budownictwie, czyli 2,85. Uważam, że standardowa wysokość to klitka. Pełny oddech jest przy większej wysokości. Między bajki należy włożyć ewentualne argumenty o wyższych kosztach ogrzewania. Nic takiego nie ma miejsca, co tylko z pozoru jest paradoksem. Szwajcar, dokładnie, teraz, właśnie teraz, przyjrzyj się warstwom podłogi jakie chcesz mieć! Ostatni masz moment zanim - w czarnym scenariuszu, tym najczarniejszym - zanim nie zaczniesz zakłądać tematów pt. " - pomocy! Nie mam miejsca na więcej ocieplenia w podłodze, bo mi sufit wychodzi za nisko". Narysuj sobie na ścianie: 1. Gdzie chudziak? do jakiej wysokości?: 10cm to minimum 2. Izolacja z papy pod styropian czy inne termoocieplenie: 0,5 - 1 cm 3. Termoizolacja: .... 20cm? 4. Izolacja na ociepleniu: 0,5 - 1 cm 5. Wylewka z ogrzewaniem podłogowym (a i bez ogrzewania w podłodze pewnie też): minimum 6,5cm 6. Okładzina podłogowa: 1 -1,5cm 7. WYSOKOŚĆ WŁAŚCIWA POMIESZCZEŃ 8. Tynk na suficie. 9. konstrukcyjna wysokość położenia stropu (dopisałem) U mnie w stanie surowym było 3,15m od poziomu chudziaka, zanim pojawiły się warstwy, teraz jest 2,85 bez gresu. Czyli 30cm pochłonęło 20cm styropianu i 6,5cm wylewki!!! Tak. 20+6,5 = 30 * * * Olej mostki pod ścianami działowymi. Grunt pod chałupą ma zawsze temp dodatnią. W pewnych warunkach te mostki mogą zapewnić ci podniesienie temperatury w chacie. A poważnie mówiąc: nie daj się zwariować! Heluz jest drogi jak skurczybyk i nigdy nie skalkulujesz jego kosztu zyskami z energooszczędności, szczególnie w przypadku ścianki wewnętrznej, działowej.
  13. 5 points
    Wiesz w zasadzie jest tak : każdy kto decyduje się na budowę - buduje w miarę możliwości tanio i rozsądnie (przynajmniej tak mu się zdaje ) . jako że G wie na temat i rozumie 5/10 albo i mniej to nie jest w stanie wszystkiego dopilnować sam. poza tym na pewnym etapie budowy zaczynają się kompromisy między jakością - o ile się o niej wie - a budżetem , im budżet niższy tym kompromisów więcej . i nie wolno mówić o błędzie - bo jest to kompromis , czasami lepiej mieć troszkę gorzej ale mieć niż nie mieć wcale. o błędzie można zacząć mówić - wtedy kiedy kasa jest wywalona w błoto i nic z tego nie ma . poza tym zamieszkuję sobie w tym swoim 2 warstwowym z BK i jestem zadowolony i z założenia samego nie zamieniłbym go na silikat
  14. 5 points
    Chłopaki (Arturo i mhtyl, by nie było wątpliwości), proszę opanujcie się i nie zaniżajcie poziomu dyskusji. Nie tolerujecie się wzajemnie, to po prostu mijajcie się bez słowa. Zróbcie to dla dobra Forum, no i oczywiście dla mnie, bo pięknie proszę Jeszcze jedna uwaga (już do wszystkich), mam nadzieję, że przeczytacie zanim Moderator zrobi porządki; też często wkurza mnie Arturo, który swoim tekstem o węglu zwanym eko, doprowadza mnie do gorączki, ale niestety czasem ma rację, a Wy tylko dla zasady, by utrzeć mu nosa kontrujecie. Pokażcie mi małe domki, bo o takim w temacie mowa, w których właściciele montują te cudaśne grzejniki, które wrzucaliście? Pewnie znajdzie się kilka budowli w całej Polsce... Te ozdobne grzejniki kosztują krocie, więc w zasadzie montują je sobie NIEprzeciętni Kowalscy. Więc jeszcze raz świątecznie proszę; powstrzymajcie się dla dobra ogółu. EOT
  15. 5 points
    Sorry Prezes i Reszta czytających, ale imć pan neguje z automatu wszystko co napiszę nie mając przy tym racji. Nawet jak mu się tłumaczy dalej ciągnie temat podpierając się w swoich argumentacjach wycieczkami osobistymi imputując mi na przykład że piszę pod wpływem. Jąkać się nie będę. Więce..., wkleję "pismo obrazkowe" żebyś łatwiej mógł to odczytać. Ja pierdziu... edukator bez podstaw tabliczki mnożenia się znalazł. Ale ponieważ znowu masz jakieś zarzuty personalnie do mnie, to przeczytaj nam co pokazują te rysunki. Tylko nie mów słomiany ludziku że prasa/materiały kłamią. To że czegoś nie ogarniasz nie znaczy wcale że to nie istnieje. Przepraszam Wszystkich, ale bycie bucem i buta też powinna mieć swoje ograniczenia.
  16. 5 points
    No powiedz sam, żeby konstrukcję szopy na drzewo obudowywać naukowym warsztatem i dyskutować, dyskutować, dyskutować... Taż w tym czasie zrobiłbym w realu ze trzy takie szopy, wykorzystując tylko co co leży mi na podwórku i gwarantuję przy tym, że ani napór śniegu nie połamie mi dachu, ani napór wiatru nie uniesie żadnej w powietrze. Dowolnego wiatru. Ach, w dodatku nie bedę zupełnie korzystał z oświeconych rad zawartych w tym wątku.
  17. 5 points
    To może i ja z racji zakończonych prac - szybciutko przekażę jak powstał mój tunel foliowy. Zacząłem od postanowienia że nie kupię niczego - prócz folii. Tyle różnego badziewia leży od lat, że uznałem zakup jakiegokolwiek materiału potrzebnego do budowy za grzech. I se tak chodziłem, chodziłem, myślałem - i wymyśliłem. Miałem 2 worki rurek pozostałych po starych namiotach. Rurki solidne, stalowe, pokryte jakąś oksydacją, w niezłym stanie. Podstawy są - trzeba wybrać miejsce. Wybrałem takie które jest za budynkiem i nie będzie przeszkadzało i straszyło jakby co. Walka z chwaściorami od razu lekko stonowała na samym początku moją chęć posiadania tunelu na pomidorki Wyrywanie tego badziewia z korzeniami za pomocą wideł okazało się fittnesem połączonym z siłownią i zawodami strong menów razem Wywiozłem w sumie 4 takie kopce korzeni z pokrzyw i innych roślin ozdobnych. Jako że naczytałem się o tym, że latem, w pełnym słońcu roślinki pod folia potrafią się nawet zaparzyć, wybrałem miejsce które ma słonko z rana do południa - później już w cieniu. Ale Ale Ale jeśli miałoby okazać się że tego słonka jednak za mało jest - postanowiłem nie kotwiczyć niczego na zawsze. Gdybym to jednak musiał za rok przenieść gdzie indziej - niech jest lepiej demontowane szybko i sprawnie. Dlatego zrobiłem to na takich wbitych, grubych klocach z przykręconymi z boku deskami. Wszystko oczywiście elegancko wypoziomowane. Przy okazji wspomnę może że duża poziomica którą zakupiłem na początku budowy, to jedna z najlepiej zamortyzowanych pomocy budowlanych służących często do dzisiaj. Tylko taczka może się jeszcze pochwalić takim samym statusem Deski wokół poprzykręcane na wkręty, można przykręcać rurki. Miały takie stopki na dole, idealne bo z dziurkami na szpilki (te takie namiotowe) więc tylko zyg zyg wiertareczką z wiertełkiem fi2 i wkrętu, wkrętu i już Rurki stalowe miały wysokość 115 cm, zaznaczyłem wszystkie na wys67cm i na te pozostałe centymetry nasadziłem idealnie pasujące odcinki rury PP która (a jakże) została również po tym jak wybudowałem już przyłącz wodociągowy i cierpliwe czekała przez te kilka lat w drewutni na jakieś zastosowanie Warto nadmienić że fajne jest oznakowanie na tej rurce każdego metra, co również przydało się w trakcie późniejszej realizacji pomysłu. Na rurce widać rok produkcji i właśnie ten symbol z oznaczenie długości. Ciąłem więc równo po 4 metry i miałem pewność że przykręcając później rurę wzmacniającą konstrukcję wzdłuż mam idealnie te cyferki jako połowa długości. Od nowa - bo za rozwleczone. To tak - jak na jednym końcu rurki była cyferka 1 - na jej drugim końcu 5 - to idealnie przez ten szczytowy środek leciała cyferka 3. I tam sobie je potem idealnie co do milimetra wkręcałem. No to rury ponasadzane - i pora na pierwszą Warkę Strong Zamykanie tunelu z prętów zbrojeniowych, rurki namiotowe dalej i 1 elektroda cieniutka żeby nie wypalić dziur a połapać to razem w całość. Góra usztywniona innym kompletem rurek (aluminiowe) z jeszcze starszego namiotu pozostałość, ale tych było tylko tyle że wystarczyły ledwie na jedną długość. Ale wystarczyły. A na boki celem usztywnienia dodatkowego poprzykręcałem takie plastikowe listwy - ktoś tydzień wcześniej wystawił na śmietniku obok garażu osiedlowego do którego wpadłem po rocznej nieobecności w poszukiwaniu zgrzewarki do folii. I zaczynamy foliowanie przodu. Potem bierymy sie za tył. Co tu gadać - najbardziej wkurzająca robota. Prasowanie tej folii. Nie jest straszne w momencie jak ma się 4 ręce. No bo jedna ręka musi od tyłu przytrzymywać coś sztywnego jako podkładka (u mnie 1/2 pozostałego po budowie panelu podłogowego)druga ręka przytrzymuje od przodu folię do zaprasowania, trzecia ręka trzyma żelazko a czwarta gazetę przez którą się te folie zgrzewa. I się tak wkurzyłem - że otwarłem 2 Warkę Strong i zapaliłem 3 papierocha pod rząd! A jako że piwo rozjaśnia umysł a papieros pomaga się skupić (mnie) to się skupiłem, skupiłem i wymyśliłem! Wymyśliłem se tak - stara pobudowlana styrana robotą paca styropianowa, kawałek plastiku ze starego plastikowego autka Antka i klucz skręcany, też stary bo po moim ojcu pamiątka. I od razu pooooooszłoooo! Aż se z zadowolenia otwarłem kolejną Warkę Strong!!! Do zgrzewania folii użyłem profesjonalnej zgrzewarki produkcji radzieckiej, której niechcący zapomniałem wywalić na złom Niestety w trakcie wykonywanych prac zaczęło się coś dymić , zaśmierdziało lekko bakelitem i straciła moc grzewczą. Musiałem podmienić na sprzęt który używany jest okazjonalnie w podróżach, ten zdał egzamin do samego końca. I teraz już pozostało znaleźć odpowiednio dużo miejsca na rozłożenie płachty folii 6x5 metra i ładnie zgrzać na jej końcach sznurek, którym całość zostanie później solidnie naciągnięta na konstrukcji. Chciałem przy okazji podziękować Pani z Marketu, która takimi pięknymi falowanymi nożyczkami mi ten kawał skroiła. Zrobiła to chyba złośliwie bo śmierdziałem jeszcze papierochami i jej dmuchałem.Mus zrobiła mi to specjalnie.... Pół godzinki później, przy akompaniamencie solidnej muzyczki z przenośnego radyjka, całość żagla zostaje wciągnięta na maszt. Są oklaski, gratulacje, okrzyki zachwytu - no i oczywiście zasłużona Warka Strong!!!! Jeszcze tylko porządnie naciągnąć sznurek na wbite wcześniej głęboko stare kawałki prętów zbrojeniowych z tyłu później żagiel mocno naciągnąć i powtórzyć to samo z przodu i już!!!! I nareszcie można w końcu spokojnie napić się Warki Strong i zapalić! Kosztowało mnie trochę kalorii, lekko oparzony kciuk, minimalnie wcurwu przy zgrzewaniu i 127zł za folię na obiekcie. Bardzo dziękuję i pozdrawiam. Jak co urośnie, to też pokażę
  18. 5 points
    Projekt oparty na kryzowaniu. Taki układ jest znacznie trudniejszy do prawidłowego wyregulowania (wymaga dokładnych obliczeń), z tym że ten na projekcie praktycznie nie ma szans zadziałać prawidłowo. Powietrze głupie jest i płynie najkrótszą drogą, i tam gdzie ma najmniejsze opory. Zbyt długie odnogi zarówno nawiewne ja wywiewne na swoich końcach praktycznie nie będą działać. Do tego rozgałęźniki prostopadłe. W skrócie... to nie zadziała.
  19. 4 points
    Moim zdaniem to tak można równać sobie ścianę albo sufit, a nie obciążoną nierównomiernie poprzez chociażby meble - podłogę... no, chyba że na nieużytkowym strychu...
  20. 4 points
    Dodam jeszcze (na wypadek gdyby ktoś się bardzo zapalił na budowę po wpisie gościa Piotra), że jego obliczenia są bardzo mizerne, a wręcz żadne. Napisał, że zapłaci za robociznę 62 tysiące. Nie podał dokładnie za co. Domyślam się, że za SSO. Nie podał kosztów materiałów, ale przy tej wielkości domu myślę, że spokojnie dorzucamy 100 tysięcy, jeśli nie lepiej, zależy jakie materiały (fundamenty, bloczki, zaprawy, nadproża, strop, drewniana konstrukcja dachu plus pokrycie). Zakładam materiały budowlane ze średniej pułki, a pokrycie dachu blachą, bo na dachówkę nie wystarczy (chyba, że najtańszą) Mamy 162 tysiące. Okna z roletami, brama garażowa i drzwi wejściowe w moim parterowym 140metrowym domku, kosztowały 40 tysięcy. Więc idąc na rękę gościowi Piotrowi wpiszę taką samą kwotę (chociaż ma większy dom i piętro do którego pewnie dojdą okna dachowe). Ogrzewanie (podłogówka po calości + kocioł+ zrobienie hydrauliki) u mnie 40 tysięcy materiał+robocizna. Oczywiście nie trzeba mieć samej podłogówki, ale cena za kalafiory wyjdzie podobna. Znowu daję fory koledze i wpisuję taką samą kwotę (chociaż dom większy). Elektryka- 20 tysięcy. Tynki/ gładzie wewnętrzne za tyle metrów materiał i robocizna minimum 15 tysięcy. Wentylacja około 10 tysięcy. Ocieplenie domu i tynk zewnętrzny- 30 tysięcy (materiał +robocizna). Ocieplenie poddasza, zabudowa karton-gips, postawienie ścianek działowych- pewnie z 20 tysięcy 337 tysięcy- dom gotowy do prac wykończeniowych. Podłoga- najtańsza płytka 40 zł za m2, panele może koło 30, ale to już badziew bez możliwości wyboru. Liczymy 40 zł*210 m2= 8400 zł sam materiał. Do tego klej, zaokrąglimy do 10 tysięcy. Liczę to bardzo budżetowo, bo jeśli chcecie mieć coś ładnego na podłodze ceny zaczynają się od 60 zł za m2. Część płytek w moim domu kosztowała około 100 zł za m2. Robocizna: u mnie ceny zaczynają się od 60 zł za m2= 12 tysięcy. Łazienki: przyjmuję, że w tak dużym domu są minimum dwie. Koszt minimalny 5 tysięcy za jedną= 10 tysięcy (armatura, prysznic, wanna, miski klozetowe, płytki + robocizna). Koszty "dupereli", które trzeba zrobić, ale nikt ich na początku nie kalkuluje: około 10 tysięcy (listwy podłogowe, farba/ tapety, klamki, itp.). Jeśli to dom z poddaszem to zapomniałam o schodach. Nie wiem ile kosztują, ale podejrzewam, że wersja dość tania to 5 tysięcy. Drzwi wewnętrzne, nie znam projektu, ale przy takim metrażu zakładam minimum 10 sztuk: wersja marketowa minimum 500 zł za drzwi z ościeżnicą- kolejne 5 tysięcy. Kuchnia: jeśli ma być na wymiar, to za 10m2 kuchni: meble i montaż- 15 tysięcy, sprzęt AGD minimum 5 tysięcy. Oświetlenie, pewnie minimum 2 tysiące. 74 tysiące- wykończenie Suma: 411 tysięcy Więc jeśli ktoś posiadał wyjątkowo okropną działkę i zapłacił gościowi Piotrowi 11 tysięcy, żeby ją od niego zabrał, to by się zgadzało Nie wspominając o ogrodzeniu, bramie, podjeździe i może jakimś oświetleniu posesji. Koszty bez papierologii i przyłączy, które pewnie pociągną kolejne 10 tysięcy. I przysięgam, że liczyłam baaaaaardzo budżetowo. Ja nie chciałabym kupić brzydkich plytek i patrzeć na nie przez kolejne 20 lat. Może i są w tym kraju rejony, gdzie koszt materiałów i robocizny jest niższy, ale na pewno nie o 25% na wszystkim. W moim poście nie chodzi o rujnowanie marzeń o własnym domu, ale o podejście do tematu racjonalnie. Jeżdżąc po Polsce widzę bardzo dużo domów "dworków", które stoją w stanie SSO z tablicą "na sprzedaż".
  21. 4 points
    Tak się składa, że w mojej okolicy akurat został podpisany (w lutym) list intencyjny odnośnie utworzenia terminalu multimodalnego. Bardzo ciekawie brzmią też twoje obserwacje odnośnie smogu w mojej okolicy, biorąc pod uwagę jak często tutaj bywasz Podejrzewam, że nie czytałeś żadnego opracowania dotyczącego źródeł smogu, bo inaczej byś takich głupot nigdy nie napisał. widziałeś może na jakimś kominie filtr (elektrofiltr)? Elektrownia może spalać i 1000 węglarek, ale ma filtry.... kilku ludzi piszących kilka cyferek, żeby ludzi podjudzić.... polecam lekturę https://www.google.com/search?q=co+wiemy+o+smogu+krakowski+alarm+smogowy&oq=co+wiemy+o+smogu+krakowski+alarm+smogowy&aqs=chrome..69i57.6987j0j7&sourceid=chrome&ie=UTF-8 "Co wiemy o smogu" Krakowski alarm smogowy str. 11 - zródła PM10 Niska emisja - 52% Przemysł - 17% Transport drogowy - 10% energetyka 9% inne 8% rolnictwo 4% Różnie to wygląda w różnych opracowaniach, w zależności od wielkości miasta, ale jedna kwestia jest stała - niska emisja ma największy wpływ. W mniejszych miastach nawet 60-70%. Bardzo ładnie widać Jak to ta niedobra elektrownia,przemysł i transport drogowy wpływa na zanieczyszczenie powietrza latem, kiedy emisje oczywiście są, ale progi alarmowe nie są przekraczane...
  22. 4 points
    Nie do końca. Zakładając że w ciągu dnia temperatura waha się w zakresie np. -5 C - +5 C To dzięki pogodówce przy -5 mamy grzejniki o temperaturze np 45C. Jeżeli temperatura w pomieszczeniu zbliża nam się do zadanej np. 21C na regulatorze to krzywa grzewcza zostaje obniżona przez co również temperatura grzejników spadnie skutkiem czego dążymy nie do wyłączenia się ogrzewania a większej modulacji w zakresie niskich temperatur grzejników. Analogicznie w drugą stronę. Co osiągamy? Grzejemy cały czas, praca kotła kondensacyjnego najlepiej jakby przebiegała bez przerw. Cała idea nowoczesnego ogrzewania to dostarczanie dokładnie tyle ciepła do budynku ile w danym momencie z niego "ulatuje" - Szerszy zakres pracy urządzenia w zakresie kondensacji. - Rzadsze taktowanie kotła - Brak efektu buchających ciepłem grzejników. Przy VRC700 dochodzi nam do tego możliwość autoadaptacji krzywej grzewczej oraz dodatkowo automatyczne dopasowanie mocy maksymalnej urządzenia w przypadku Vaillanta. Tak. Do momentu kiedy algorytm czyta że temperatura nie jest wystarczająca do osiągnięcia zadanej temperatury w pomieszczeniu. Wtedy krzywa jest korygowana w drugą stronę. Wszystko jest w instrukcji obsługi regulatora. Wystarczy poczytać. Nie do końca. Zakładając że w ciągu dnia temperatura waha się w zakresie np. -5 C - +5 C To dzięki pogodówce przy -5 mamy grzejniki o temperaturze np 45C. Jeżeli temperatura w pomieszczeniu zbliża nam się do zadanej np. 21C na regulatorze to krzywa grzewcza zostaje obniżona przez co również temperatura grzejników spadnie skutkiem czego dążymy nie do wyłączenia się ogrzewania a większej modulacji w zakresie niskich temperatur grzejników. Analogicznie w drugą stronę. Co osiągamy? Grzejemy cały czas, praca kotła kondensacyjnego najlepiej jakby przebiegała bez przerw. Cała idea nowoczesnego ogrzewania to dostarczanie dokładnie tyle ciepła do budynku ile w danym momencie z niego "ulatuje" - Szerszy zakres pracy urządzenia w zakresie kondensacji. - Rzadsze taktowanie kotła - Brak efektu buchających ciepłem grzejników. Przy VRC700 dochodzi nam do tego możliwość autoadaptacji krzywej grzewczej oraz dodatkowo automatyczne dopasowanie mocy maksymalnej urządzenia w przypadku Vaillanta. Tak. Do momentu kiedy algorytm czyta że temperatura nie jest wystarczająca do osiągnięcia zadanej temperatury w pomieszczeniu. Wtedy krzywa jest korygowana w drugą stronę. Wszystko jest w instrukcji obsługi regulatora. Wystarczy poczytać. Dalej się nie zgodzę. Prawidłowe rozwiązanie z np. 2 grupami pompowymi dla grzejników i podłogówki z osobnymi nastawami krzywych grzewczych zapewnia praktycznie bezobsługową pracę urządzenia. Nie rozumiem jak można klientowi wytłumaczyć że masz Pan tu nowoczesny kocioł kondensacyjny za pare patoli, regulator w pomieszczeniu ustawiony na 21 C. Na kotle ustawimy pyk 50 C na Zasileniu i niech się dzieje wola nieba, Kocioł się uruchamia, grzeje na chama do 50 C, wyłącza się, następuje blokada pracy palnika, pompa pracuje, grzejniki stygną, po 10 minutach sytuacja od nowa. Kocioł się włącza i wyłącza. Przy - 15 na zewnątrz klientowi zimno, ustawi kocioł na 65 C i dali jazda poza zakresem kondensacji taktami do przodu. Potem klient zapomni przestawić i telefon olaboga czemu rachunki takie duże. Technologia idzie do przodu i regulacja pogodowa ze wsparciem czujnika zewnętrznego to doskonałe rozwiązanie. Kwestia ustawień i kilku dobrych decyzji na etapie inwestycji. Piszę wszystko na podstawie Vaillanta, zdaje sobie sprawę że u innych producentów często występuje pogodówka która hula samopas i ciężko ją w naszych warunkach z bunkrami wysterować ale na wszystko są sposoby. Temat był o Vaillancie i na podstawie Vaillanta odpisuje.
  23. 4 points
    Jeśli byłbyś bezdzietnym singlem, to i tak napisałabym; NIE W przypadku posiadania żony i dziecka/ dzieci, tym bardziej nie. Napisz mi kochany gdzie będziecie trzymać kurtki, buty, kapcie, czapki, może jakiś parasol? I odbijając piłeczkę napisz mi po co Ci wielki korytarz, skoro jest tylko komunikacją między pokojami i zapewne spędzisz tam jedynie kilkanaście godzin do końca swego żywota?
  24. 4 points
    Nie wierz w ani jedno słowo czerwonego łba, bo to co pisze to same bzdury, dobre dla dzieci w piaskownicy. Zaleca się aby różnica między temperaturą ekonomiczną a komfortową nie przekraczał 4 stopni. Piec jak pali to zużywa gaz więc jak najbardziej w czasie nieobecności w domu powinieneś korzystać z ustawień ekonomicznych, tym bardziej że masz dom drewniany o małej pojemności cieplnej. Słuchanie rady w/w spowoduje że będziesz płacił wysokie rachunki za gaz. Kwestia temperatury i częstotliwości grzania - ten piec nie ma ustawień krzywych grzania ?, czy pogodówki ?
  25. 4 points
    Z tego co pisała taras ma być z desek modrzewiowych - modrzewia nie impregnuje się ciśnieniowo, tylko powierzchniowo np. olejem z terpentyną (są dedykowane, gotowe preparaty). Jeździcie sobie po Baszce jak po łysej kobyle, a to filigranowa i pełnokrwista klaczka, która nie buduje 95 piętrowego wieżowca, tylko najzwyklejszy kurnik z tarasem na którym nie będzie parad konnych. 3cm deska podparta legarem nawet co 1m spokojnie wytrzyma nawet przejście i parkowanie kunia rasy Shire horse. Dobrze, że pytasz, fajnie że odpisują, ale ta wiedza ma służyć Tobie tylko do porównania na ile "książka" rozjeżdża się z Twoją rzeczywistością i na ile może to być groźne dla Twojego przypadku. Możesz być z siebie bardzo dumna. Popatrz, jesteś frajerką, owca do strzyżenia, wszyscy wykonawcy to partacze, naciągają Cię, ......, a mimo to: - Twój stan budowy jest porównywalny z budową Leszka, a zaczynaliście mniej więcej w tym samym czasie, - dajesz radę wszystkim przeciwnościom, - koszt budowy 1m2 domu (bez działki i wykończenia otoczenia) zapewne jest mniejszy niż u Leszka, a już na pewno niższy jak u tego leszcza, co "ja tak mam". Przeto - jestem z Ciebie bardzo, ale to bardzo dumny.
  26. 4 points
    Kłaniam ponownie. 2 czerwca 2013 roku pochwaliłem się na tym forum swoim projektem altany: Ponieważ w 2013 roku nie udało mi się zorganizować odpowiedniego drewna (nie wyschłoby na czas, by w trakcie urlopu zbudować altanę), przełożyłem prace na rok 2014. I bardzo dobrze się stało, bo dostałem w odpowiednim momencie całą stertę klocków do dalszej zabawy: Drewno modrzewiowe, podsuszane, pięknie oheblowane. Koszt konstrukcji bez podłogi: 5386zł. Do tego niecałe 2000zł za deski tarasowe, również z modrzewia, z tego samego zakładu (polskiedrewno.pl - polecam z całego serca!). No i gdy moje dziewczyny się smacznie hamakowały: Ja przystąpiłem do dzieła. Wywierciłem wiertnicą metrowe dołki, które zalałem betonem i zazbroiłem wpuszczając w pionie 8mm pręty (takie miałem). Na wierzchu każdego słupka zatopiłem podstawy do słupów - odpowiednio wypoziomowałem wszystko i ogarnąłem teren, aby woda nie miała szansy stać w okolicy. W jednym z etapów wyglądało to tak: Potem przyszła pora na konstruowanie. Słupy stawiane były po kolei. So słupów montowałem poprzeczki, skręcając je dwugwintami i nakrętkami chowanymi w odpowiednim nawierceniu w poprzeczce - coś w rodzaju takiego złącza meblowego, ale w odpowiedniej skali i wytrzymałości: Konstrukcja stawała w znośnym tempie, po dwie pary na dzień: Szybko przyszło też wiązanie górne: Robiłem wszystko, aby nie było widać żadnych elementów łączących. Jednocześnie nie miałem tyle umiejętności i cierpliwości (mam ADHD ;) ), żeby zrobić eleganckie wręby i czopy, ale też nie pozwoliłem sobie na totalne ignorowanie fizyki - musiałem jakoś to wszystko poklinować, żeby się nie rozjechało i poskręcało: Zrobiłem w każdym elemencie podcięcie na 1/3 grubości. I nakładałem je na siebie. Potem od góry wszystko skręciłem 12-calowym grubym wkrętem z potężną podkładką. Całość jest stabilna jak skała (no dobra, drgania jakieś są, jak się mocno szarpie, ale rozbujać się nie daje!). DACH. To było wyzwanie. Nie chcieliśmy pełnego dachu, by nie robić ciemnicy w środku. Jednocześnie coś musiało być nad głową i jakiś cień tworzyć. Zrobiłem więc drewniane krokwie, z calowych desek, odpowiednio przyciętych, aby było wzajemne klinowanie z kamienicą i murłatą. W każdej desce, 1 cal od góry jest po obu stronach wyfrezowany rowek na wsunięcie pasów przyciemnianego poliwęglanu. Kąt dachu i względne spasowanie drewna i płyt powoduje, że dach jest pięknie szczelny i żaden deszcz ani śnieg mu nie straszny. Przy kalenicy zostawiłem 2-centymetrowe szczeliny na wentylację, a do kalenicy od góry przymocowałem poliwęglanowy okapnik, aby chronił wentylację przed deszczem. Nie mam niestety detali dachu, ale jak przyjdzie wiosna, mogę podrzucić na życzenie co i jak. Konstrukcja dachu zajęła mi 2 tygodnie... Tyle sztuk do samodzielnego wycięcia domowymi narzędziami i to frezowanie rowków. To było coś... Potem poszedł w ruch pędzel. No, marko Vidaron... Miej się na baczności. Poświęciłem się i pomalowałem 3 razy. Tak jak w karcie gwarancyjnej: trzy razy! Bezbarwny i dwa razy kolor! Jak w ciągu 6 lat będę się musiał znowu tak poświęcić, to spotykamy się w sądzie! Bo sam zwrot kasy za impregnat to mam gdzieś. To ile mnie to kosztowało kilometrów po drabinie, jest warte więcej niż te 400zl... Mówię serio: w sądzie! Swoją drogą kolor na zdjęciu wyszedł koszmarny - w oryginale jest coś w okolicach koloru miodowego. I podczas, gdy moje dziewczyny dalej się hamakowały: ... nadeszła pora na podłogę. Zamontowałem kontrlegary, legary. Wszystko z delikatnym spadem w jedną stronę, aby ewentualna woda spływała. Na to deski tarasowe, znowu malowanie 3 razy... Nie mam niestety zdjęć z tego etapu - za bardzo się zaangażowałem i pozapominałem. Ale powiem Wam jedno: zrobiłem to. Warto było się poświęcić. Altana stanęła. Skończył się urlop no i minęło lato. Nie było już czasu i potrzeby na wyposażenie. Jedyne co mi zostało, to zlecić uszycie zimowego wdzianka dla altany, żeby śnieg jej nie zasypywał i żeby było gdzie schować meble ogrodowe. Koszulkę na wymiar uszyliśmy z folii zbrojonej siatką z włókna szklanego. Mnogość oczek i sznurki pozwoliły wszystko ślicznie upiąć i zabezpieczyć altanę przed śniegiem: Dopiero następnego roku doczekaliśmy się w środku mebli, oświetlenia i ozdób. Ale warto było. Dzieło się skończyło i od teraz każde lato możemy spędzać w takim oto ogrodowym pokoju: Na powyższym zdjęciu na froncie brakuje jeszcze pierwszego stopnia, którym stała się wielka bela modrzewiowa obsypana korą. A potem zamieniłem sznurki, na których zawisły zasłony na porządne karnisze. A wieczorem: Jak widzicie, marzenia się spełniają. Czasem trzeba poczekać, czasem trzeba popłakać. Ale jak już się zrobi, to jest się bohaterem swojego domu ... albo swojej altanki. A szczęście żony bezkresne! Pozdrawiam kolorowo i czekam na lato, by znów cieszyć się ciepłym wieczorem w altanie. A powyższy opis, niech będzie motywacją dla tych, co dopiero planują lub na planach się zatrzymali.
  27. 4 points
    Dajcie na luz ... Człowiek z ciekawości zagląda co jakiś czas w różne tematy o ogrzewaniu i wszędzie to samo bagno - wszystko się zlewa w jedną całość że już nie wiem gdzie jestem. Rustin - znajdź najlepszą ofertę w sieci, podjedź do pobliskiego składu i spróbuj to uzyskać. Mi się wielokrotnie udawało, ew. nadwyżkę policzysz jako transport. To nie są takie ilości aby było o co się kłócić. Arturo - jak znalazłeś lepszą ofertę to nie przedstawiaj jej jak jakiemuś frajerowi, uwierz mi - nie jesteś alfą i omegą, robiąc takie numery stajesz się cieńszy niż komarzy ku..as.
  28. 4 points
    Chodzi mi Arturo o to, czy zdajesz sobie sprawę, że inny gość o Twoim charakterze mógłby Cię tutaj zeszmacić, jakim to debilem jesteś, że uległeś czarowi archaizmu, jakim jest kominek? Dyć to jest palenisko i rura dymowa i jest niczym ognisko na środku wigwamu, czy innej "zaawansowanej" technologicznie chaty. A wydawanie na to szmalu, to skrajna głupota i uleganie owczemu pędowi sąsiadów i/lub internautów. No i przy okazji chciałem sprawdzić, czy przypadkiem nie cierpisz na jaskrę, ciągle przejaskrawiając koszty budujących inaczej, niż Ty. No i cierpisz! Bo zapomniałeś nieco skrupulatniej policzyć koszty Twojego gadżetu. To że sam murowałeś komin, nie upoważnia do zdjęcia tego z kosztów. Inwestującym w kotłownie węglowe koszt robocizny skwapliwie doliczasz... A gdzie koszty dziury w dachu na komin, obróbek, wyłazu, ławeczki kominiarskiej...
  29. 4 points
    A ja dodam że mój wpis nie odnosił się do konkretnej tej sytuacji z tym grzejnikiem piotra t, ale do samej idei zastosowania tego dmuchania. Protestuję też przeciwko nazywaniu naszej gorącej dyskusji mianem - fala hejtu. Coś się komu nie podoba, albo ma inne zdanie zaraz hejter, ludzie co z wami ?.
  30. 4 points
    Co ty bredzisz, pokaż mi tu zaraz kaloryfer z bocznym wyrzutem !!!. Nie wstyd ci tak złaszać do redakcji wszystkie wpisy kwestionujące twoją niewiedzę. Myślisz że kablowaniem zamaskujesz swoją beznadziejną nicość ?. Wczoraj były tu wpisy mój i mhtyl-a po których nie ma śladu. Dziwię się tylko że ktoś ulega twoim naciskom. Po wpisaniu do googla - grzejnik z bocznym wyrzutem, wyskakuje tylko ten idiotyczny wpis tej pani. Nie wolno tak zaśmiecać internetu nieprawdziwymi informacjami i już. To powinno być karalne. walimango Parapetem możesz całkowicie od góry zakryć grzejnik nawet jak będzie w odległości 7-8 cm, w żaden sposób nie wpłynie to na jego efektywność grzania. To już bardziej firanki szczególnie gęsto tkane, mogą to spowodować, natomiast sam parapet odkrzywi tylko nieco drogę ciepłego powietrza.
  31. 4 points
    Posadzić dużo lawendy, bazylii, kopru włoskiego czy pelargoni. Sprawdzone
  32. 4 points
    Nie chodzi co ja widzę, tylko co mówią znowelizowane przepisy - mieszanie do tego PB jest nieporozumieniem, bo BP takich spraw nie reguluje - reguluje to KC i częściowo Ustawa o prawach konsumenta .........
  33. 4 points
    Pezet z Draagonem kliknęli pomocną poradę - no to żeby nie być goły i niesłowny - efekty! 3 tygodnie mijają - a ja wczoraj musiałem rozdzielać już do osobnych małych doniczek moje rozsady!!!!
  34. 4 points
    Jeżeli czekasz na decyzję i w zasadzie na placu boju został PKO BP, to trudno tu cokolwiek oceniać, bo nie ma do czego porównać... Najpewniej jest to ubezpieczenie od utraty pracy. Załapaliście się na tzw. promocję "własny kąt hipoteczny", stąd i ROR i karta i to drogie i niepotrzebne ubezpieczenie. Karta kredytowa - w przypadku niezrobienia obrotu 600zł jakie są konsekwencje poza opłatą 45zł? Czy przypadkiem marża nie wzrasta do standardowej na stałe lub na jakiś czas? Czy można z karty zrezygnować po podpisaniu umowy kredytowej, w jakim czasie? Niektóre banki drobnym druczkiem piszą o podwyższeniu marży w przypadku zamknięcia lub nieużywania karty kredytowej. Z doświadczenia wiem, że wiele osób nie wykorzystuje karty kredytowej lub nie spłaca w terminie nawet niewielkich kwot, co wiąże się nie tylko z opłatami, ale obniżeniem punktów scorringowych w Biurze Informacji Kredytowej, co skutkuje konsekwencjami przy późniejszych innych kredytach. Mało kto dokonuje wcześniejszej spłaty w ciągu trzech lat, więc prowizja raczej nie powinna straszyć. Ubezpieczenie od utraty pracy jest jednym z najgorszych zdzierstw przy kredytach hipotecznych. Liczba wyłączeń ubezpieczyciela jest tak duża, że aby się załapać na "profity" z niego płynące, najlepiej... do niego nie przystępować. 10tys jako suma składek jest w zasadzie nie do odzyskania, ponieważ żaden bank nie pozwoli na to, by spłacać za klienta jego własny kredyt. Słyszałem o przypadku, że klient nie był w stanie przekonać banku, że przez 3mce nie mógł znaleźć pracy... Poproś o symulację bez tego ubezpieczenia (czyli bez promocji banku) - czy różnica w całkowitym koszcie kredytu będzie wyższa niż suma wpłaconych składek. Tak jak wspomniałem - z tego ubezpieczenia prawie nikt nie korzysta, bo klient który ma kredyt i stracił pracę nie może sobie pozwolić na brak źródła dochodu, stąd ubezpieczenie jest zbędne. Lepiej założyć lokatę (zwykłą czystą lokatę w nic nie opakowaną!) i płacić ciut wyższą ratę. W sumie wyjdzie korzystniej. I pieniądze zawsze pod ręką. Jedyne sensowne ubezpieczenie to na życie. Żeby po śmierci kredytobiorcy nikt nie został na lodzie. Ale tutaj uwaga - ważne, by suma ubezpieczenia nie była niższa niż wartość kapitału do spłacenia powiększona o kwotę, by rodzina mogła skorzystać. Nie można ubezpieczać wyłącznie banku... Trzeba też pamiętać, że z wiekiem wzrastają składki ze względu na wyższe ryzyko. Nie można sobie zamykać drogi i wiązać się na wiele lat ze stałą sumą ubezpieczenia, ale dostosowywać ją co kilka lat do salda zadłużenia, co z kolei wiąże się z niższymi składkami. Ubezpieczenie na życie to jedyna "inwestycja", która najlepiej, by się nigdy nie zwróciła Ubezpieczenie od utraty pracy nie jest obowiązkowe, jest jedynie warunkiem promocji. Różnica 25 czy 20 lat niewiele się ma do WIBORu. W przypadku PKO BP (i większości banków) zmienia się co 3 miesiące i jest niezależny od banku. Nikt nie zagwarantuje jego wysokości. W umowie kredytowej zawarta jest jedynie symulacja, która pokazuje zmienność raty przy zmianach WIBOR, ale wahania są jedynie o kilka punktów procentowych. Może się zdarzyć, że WIBOR walnie do 20pp, ale może i spaść do 0,5%. Nikt tego nie przewidzi. RPP obniża systematycznie stopy procentowe co skutkuje tańszymi kredytami. I być może dąży do 0,5% lub nawet 0,25% tak jak jest to na Zachodzie, by przygotować Polskę do strefy euro. Są też inne scenariusze... Ludzie boją się tej zmienności pamiętając Leszka (sprzedaj wszystko) Balcerowicza. Są takie wytwory jak kredyt gwarantowany ze stałą ratą na 10 lat, ale radzę trzymać się od tego z daleka. Podobnie było z frankowiczami. Niby prosta zasada - bierz kredyt w walucie, której zarabiasz, ale cwaniackie praktyki banku doprowadziły do naciągania klientów. W umowie zawsze pokazuje się symulację, ale nijak ma się ona do rzeczywistości. Papier wszystko przyjmie. Nie mówiąc już o tym, ze bank zarabiał na spreadach kosząc nawet 8% na każdej racie. Krętacze finansowi wiedzieli, że warto namawiać klientów na franki w momencie ich najniższego kursu, wiadomo - kiedyś wzrośnie, a z nim rata oraz różnica kursowa. I za to powinni beknąć. Jeżeli to możliwie nieuciążliwe - opłaca się skrócić z 25 do 20 lat. Kredyt będzie po prostu tańszy. Co więcej - przy wcześniejszej spłacie, przeniesieniu po kilku latach do innego banku - po prostu będzie spłacony większy kapitał. Koniecznie trzeba założyć lokatę. Pieniądz na czarną godzinę jest obowiązkiem! Obecnie kredyty hipoteczne są dosyć tanie, choć jakiś czas temu można było powalczyć nawet o marżę 0,69%. Z obecnym WIBORem kredyt byłby naprawdę tani. Bank PKO BP zawsze należał do czołówki najkorzystniejszych ofert. Ale przy sporym LTV zawsze trzeba negocjować. To dobry bank hipoteczny, ale do pieniędzy powinno podejść się bez emocji i uwzględnić przeniesienie kredytu po około 5 - 10 latach. (Dlatego proponują opłacanie wszelkich drogich ubezpieczeń z góry lub przez pierwsze lata, bo klient po kilku latach może zwiać do innego banku ) Polecam: 1)przyjrzeć się RORowi - wszystkie szczegóły promocji 2)karta kredytowa - konsekwencje poza 45zł 3)jaka będzie standardowa marża bez promocji własny kąt hipoteczny 4)symulacje rat oraz całkowitych kosztów ze wszystkimi promocjami oraz składkami ubezpieczenia, kosztami nieużywania KK oraz bez promocji na 25 lat oraz 20 lat 5)jaka będzie marża do czasu ustanowienia hipoteki i czy jest karencja w spłacie kapitału do momentu oddania domu do użytkowania (im szybciej się wybuduje dom, tym kredyt będzie tańszy)
  35. 4 points
  36. 4 points
    Uczyniłem. Stół ma 110cm, a aneks jadalny to kwadrat o bokach 180 x 180cm (do kalafiora, bo najbardziej wystaje z tej ściany). Z jednej strony drzwi do kuchni, a obok 120cm przedpokój. Widok z kuchni: Widok od strony przedpokoju: Dla 3 osób jest OK - wystarczy odsunąć krzesła. Przy 4 osobach, trzeba ruszyć stolik i blokuje się całkowicie przejście w stronę przedpokoju, ale nie ogranicza dostępu do kuchni - ale jak się spożywa, to się nie szwenda po pokojach. Przy większych okazjach, stół turla się do pokoju (4,5 x 5,3m), rozkłada i biesiaduje, ale w takim przypadku, pokój zamienia się w dużą jadalnię, bo korzystanie z wypoczynku (funkcji podstawowej tego pokoju) jest mocno iluzoryczne. Jakoś trzeba sobie w życiu radzić - rzekł traper, zawiązując but dżdżownicą dopisałem: czerwone.
  37. 4 points
  38. 4 points
    znalazłem kolega pisał o tym tutaj http://www.forum.domki.net/budowlane-f3/re...-t17697-10.html to Adamadam.szen poniżej linki do jego badań Test 100m3/h: http://szyna.civ.pl/rekutest/test2.png Wyniki: Na zewnatrz: 0.0 stC Nawiew reku: 14.4 stC Wyciag reku: 15.8 stC Wyrzut reku: 5.1 stC Zuzycie pradu: 24W/h Sprawnosc temperaturowa: 91,1%, zuzycie pradu: 24W/h Test 200m3/h: http://szyna.civ.pl/rekutest/test3.png Wyniki: Na zewnatrz: 0.2 stC Nawiew reku: 14.8 stC Wyciag reku: 16.3 stC Wyrzut reku: 5.5 stC Zuzycie pradu: 61W/h Sprawnosc temperaturowa: 90,6%, zuzycie pradu: 61W/h Test 300m3/h: http://szyna.civ.pl/rekutest/test4.png Wyniki: Na zewnatrz: 0.1 stC Nawiew reku: 14.3 stC Wyciag reku: 16.5 stC Wyrzut reku: 5.7 stC Zuzycie pradu: 168W/h Sprawnosc temperaturowa: 86,5%, zuzycie pradu: 168W/h to tak na szybko, jego archiwalne posty znalazłem. Nie wiem czy dalej to wszystko monitoruje. Ale się dowiem, jeśli będzie taka konieczność/potrzeba - żeby kolejne mity obalić kolega mieszka kilka km ode mnie, więc odległość też nie jest tutaj problemem
  39. 4 points
    Ciekawe czy sprawdziłaby się metoda na piosenkę. No wiecie - śpiewamy głośno wieczorem "Ślimak Ślimak wystaw rogi - dam Ci sera na pierogi" A potem mu nie dać nic. I on z rozpaczy się obraża, opowiada wokół o obietnicach bez pokrycie - i odchodzi albo wyjeżdża do Irlandii. Tak mi wpadło do głowy zgrzanej słońcem. PS: wczoraj taki wielki bez muszli wlazł do basenu i zatkał filtr!!!!!
  40. 4 points
    kuźwa Panowie dajcie na luz co obchodzi wykonawcę że przylazł ktoś po nim i się postarał ????? sp-ć koncertowo . czyli jednak wróciłbym do tematu inwestora i jego chciejstw bo zdaje się tu jest podstawa problemu
  41. 4 points
    absolutnie nigdy bym nie wstawił i zarazem nie uznał za najwłaściwsze miejsce pralki jest w łazience!!! W łazience to mam wannę, kabinę prysznicową, umywalkę, światła dużo, lustra, deskę sedesową...... A pranie? Suszarka metalowa Sznury Kosz na brudy Kosz na czyste wysuszone przygotowane do prasowania To wszystko mam w maleńkim niedużym - specjalnie do tego celu przygotowanym z kratką odpływową w podłodze i wykaflowanym - pomieszczeniu przeznaczonym na pralkę!
  42. 4 points
    hahaha, system podpowie, że N1 to podciśnienie 40 Pa, a w razie jak to czasem jest N2 - podciśnienie o wielkości 20 Pa. D3 to większy melanż :-). bo z jednej strony D - czyli konieczność zapewnienia suchego trybu pracy komina, a z drugiej strony 3-czyli wszystkie paliwa (stałe, ciekłe i gazowe). W praktyce wiadomo, że gaz i olej jednak odpada bo nie zapewnią suchych warunków pracy komina. Czasem jeden komin ma "podwójną" klasyfikację: T600 N1 D3 G100 wg EN13063-1 a jednocześnie np T200 N1 W2 O00 wg EN13063-2. Trochę to brzmi dziwnie bo wg jednej normy jest odporny na pożar sadzy (wg EN13063-1) ponieważ ta norma przewiduje wykonanie takiego badania, a wg drugiej części tej normy jest nieodporny na pożar sadzy (tylko z tego powodu, że norma ta nie przewiduje wykonywania takiego badania i narzuca określenie O 00). I w drugą stronę: wg EN....-2 komin był badany pod kątem odporności na wilgoć (i ma w klasyfikacji W2) a w pierwszej części normy takiego badania się nie przewiduje i komin "musi" mieć D (suchy tryb). Dla mnie to głupie jest po prostu, ale już się przyzwyczaiłem :-) do takich dziwactw. Wystarczy zostawić kilka mm odstępu między ceramiką a zaprawą, zresztą taką mniejszą szczelinę łatwiej później zamaskować niż ordynarny otwór na 3/4 ścianki komina Dla pełnej jasności chciałbym jeszcze przestrzec przed czytaniem "wprost" tej końcówki z klasyfikacji.... G50 czy O00 niby mówi, że odległość komina od materiałów palnych to 50 mm lub zupełny styk, jednak oznacza to, że w całej Unii Europejskiej tak może być za wyjątkiem państw w których przepisy krajowe (wyższej rangi niż norma) stanowią inaczej. A takim wyjątkiem jest właśnie prawo w Polsce. U nas trzeba jeszcze spełnić przepisy podane w par. 265 ust.4 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12 kwietnia 2002 r w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U.75 z 2002 r z późniejszymi zmianami) - czyli 30 cm lub warunkowo 15 cm od powierzchni przewodu spalinowego/dymowego (czyli ceramiki w kominach systemowych lub stali w przypadku wkładów) do powierzchni elementów KONSTRUKCYJNYCH z materiałów palnych (np więźba dachowa, belki stropu drewnianego). W innych krajach europy to się nie zapali np 50 mm od tego przykładowego komina Zapel, a w Polsce..... ale podobno zjawiska fizyczne są ..... constans?
  43. 4 points
    Ciekawe : http://www.audytorzy.com/img/file/Badania%...0grzewczych.pdf
  44. 4 points
    Jak chcesz bym dostała orgazmu i masz dużo czasu możesz się przeleceć po wszystkich 277 postach jakie kiedykolwiek tu napisałam A w zamian podpiwiem jedną rzecz. Posadź między krzewami co jakiś czas drzewko - też nieregularnie, ale drzewka także małą grupą (np. 3 szt przerwa 1 szt przerwa dluższa 1 szt). Aby sąsiad nie narzekał na gałęzie, niech będą kolumnowe: świdośliwa "obelisk", Sosna czarna "Molette", Sosna pospolita "fastigiata", jarzębina "Flanrock" - jarzębina i świdośliwa dodadzą czerwonego koloru jesienią, bo krzewy niestety barwią się na żółto.
  45. 4 points
    Tawuła - sadzić co ok 70-100 cm. Jak chcesz w dwóch rzędach, to między rzędami też min 80 cm. Tawuła to duży, szeroki krzew. Więc jak ma mieć tylko miejsce 3 m szerokości, to starczy jeden rząd. Odsuń od ogrodzenia o 1m. Pod krzewami posadź rośliny okrywowe (epimedium, barwinka, turzycę siną, pragnię, poziomkówkę) Przemieszać z innym gatunkami jak najbardziej można, ale nie z budleją. Budleja zostanie zaduszona, poza tym co wiosnę się ją ścina przy ziemi. Forsycja nie jest tak gęsta jak tawuła. Czyli tawułę posadź bliżej domu, gdzie zależy ci na większej intymności a forsycję w głębi. Poza pęcherznicą można dodać też kolkwicję, jasminowca, żylistka szorstkiego. Nie sadź gatunków regularnie (5 jasminowców+5 tawuł+5 forsycji) tylko nieegularnie (5 tawuł+3 jaśminowce+1 tawuła+8 forsycji+3 jasminowce) - oczywiście ilości sztuk to tylko przykład. Tak samo nie rób stale tej samej naprzemienności, niech nasadzenie będzie maksymalnie nieregularne. **** za każdy plusik mam punkt a za 30 punktów dostanę "Czas na wnętrze" od redakcji. Więc jakbyś mnie zaklikał byłabym szczęsliwa
  46. 4 points
    Chropowata, niechropowata... Kronopol jako producent OSB pisze Zostało to źle zrobione. To nie naprawa pojedynczej płytki tylko całej podłogi. Jak Ci Twój fachowiec da gwarancję na taką "protezę" to rób.
  47. 4 points
    teraz uwaga: - jesli nawieziesz obornika to nie wapnuj (obornik świeży może zmienić odczyn gleby) - jak chcesz wapnować to ostrożnie, nawozem z węglanem wapnia, np. dolomitem. Najbardziej precyzyjny sposób na oznaczenie zawartości składników w glebie to wysłanie próbki na badania do stacji rolniczej. Kosztuje 30-50 zł a masz dokładnośc labolatoryjna jeśli chodzi o zawartość wapnia, fosforu, azotu i potasu. Glina - jak jest z wsiąkaniem wody po deszczach? Trawnik musi mieć glebę przepuszczalną, nie toleruje wody stojącej na powierzchni po roztopach czy ulewach. Jeśli woda stoi lub czarna ziemia "pływa" na wodzie stojącej na warstwie gliny, to konieczne jest nawiezienie drobnego żwiru i przeoranie wszytskiego pogłębiaczem lub głęboszem. Żwir będzie robił za drenaż. Skoro nie chcesz zakładac teraz trawnika, to posiej nawóz zielony przynajmniej - żeby ziemia nie była goła (zimą wiele chwastów potrafi zakwitnąc i wydać nasiona). O tej porze roku w zasadzie żyto ozime. Równanie podłoża na tym etapie jest bez sensu. Bo jak potem będziesz przekopywać? Duże drzewa (bez doniczek, z tzw. "gołym korzeniem" lub balotowane) można sadzić jesienią lub na przedwiośniu. Co do rabat - nie muszą być "falą". W większości przypadków wygląda to sztucznie albo jakby właściciel tyczył po pijaku. Oczywiście nie mam tu na myśli, że ogród to mają być same kąty proste (chociaż mogą), ale niech to beda delikatne łuki i okręgi a nie "szlaczki". Po prostu układ i kształt rabat musi prezentować jakiś pomysł na ogród. Kształ rabaty wynika z tego jakie rośliny mają tam rosnąć albo z tego, czy rabata ma np. zasłaniać nieciekawy widok. Tu masz przykład "fali", która jest elementem przypadkowym i nieprzemyślanym http://i51.tinypic.com/rj0d29.jpg A tu przykłady z moich projektów z opisem punktów węzłowych kompozycji ogrodu: http://images63.fotosik.pl/34/f87ea806169a6b8agen.jpg http://images64.fotosik.pl/34/2042ba5cc3600383.jpg wielu właścicieli działek robi ten sam błąd ze ścieżkami - urozmaicając ich bieg na siłę tyczą "falę" zamiast łagodne łuki. Masz zimę na przemyślenie kompozycji w ogrodzie - rabaty wytyczysz na wiosnę.
  48. 4 points
    Witam. Długo mnie tu nie było:)Mieszkamy od września.Jeszcze nie skończyliśmy się urządzać, a nasz dom na dzień dzisiejszy przedstawia się następująco:
  49. 4 points
    Uśmiechnąłem się, lekko rozbawiony, czytając Twój tekst. Dlaczego mnie rozbawił? Otóż mam chyba więcej lat niż Twoj szanowny Rodzic, ale jakoś nie myślałem o sobie, że jestem staroświecki. Ale cóż, moje dzieci, być może, też tak o mnie czasem myślą, chociaż tak naprawdę, to nie wiem w czym mogłbym być "starej daty" (oprócz daty urodzin). Młodym ludziom (sam nie byłem inny, przyznaję) wydaje się, że mają monopol na aktualne mądrości, ale dopiero z perspektywy lat można się dowiedzieć, co one są warte. Ale ad rem, to była tylko taka mała, żartobliwa dygresja. A teraz już zupełnie poważnie. Zwróciłem uwagę, na Twoje przekonanie, że "to inwestycja na całe życie". Otóż uważam, że jest to podstawowy błąd w myśleniu, powielany przez młodych ludzi od lat. Powtarzam, sam nie byłem inny, dlatego rozumiem i Ciebie. Ale teraz wiem, że jest inaczej. A własciwie, ze powinno być inaczej. Przez splot różnych okoliczności zewnętrznych, pozostałem w blokowym mieszkaniu, a swojego domu nie wybudowałem, chociaż miałem już zgromadzonych sporo materiałów i działkę. Nie miałem tylko czasu. I dzisiaj jestem zadowolony, ze tego nie zrobiłem. Dlaczego? Bo popełniłbym ten sam błąd, co większość moich znajomych i nieznajomych, budując na całe życie moloch, który dzisiaj trzeba by bylo co najmniej utrzymać i ogrzać. A chcąc się tego pozbyć, mozna by odzyskać najwyżej polowę pieniędzy, które w niego włożono. Niestety, nasze dzieci nie czują przywiązania do miejsca urodzenia i bardzo dobrze! Takie są czasy! I budując na całe życie, w wielkim, pustym domu, zostają samotni rodzice. Koszty eksploatacji rosną, ogrzewa się mnóstwo pustych metrów sześciennych i nie ma co z tym zrobić. Mam na wsi sasiadow. Wszyscy, powtarzam, wszyscy borykają się z tym problemem. Domy, ponad 200 m kwadratowych dla 2 osób, rzadko dla trzech. I teraz wszyscy z radością oddaliby za darmo swoje piętra, poddasza, bo to i po schodach chodzić się nie chce, ani nie ma potrzeby, a ogrzewać i sprzątać trzeba! Dlatego, jako myślący "starej daty", szczerze Ci radzę: Nie buduj na "całe życie"! Buduj tak na trzydzieści lat. Bo później zmienią się technologie, materiały, mody albo i cos innego, a Ty będziesz miał stare i nie bedzie mozna tego zmienić. PS. Mam nadzieję, że Cię nie uraziłem, nie miałem takiego zamiaru.
  50. 4 points
    ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI z dnia 30 lipca 2001 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać sieci gazowe. (Dz. U. Nr 97, poz. 1055) § 10. 1. Odległość pomiędzy powierzchnią zewnętrzną gazociągu i skrajnymi elementami uzbrojenia powinna wynosić nie mniej niż 40 cm, a przy skrzyżowaniach lub zbliżeniach - nie mniej niż 20 cm, jeżeli gazociąg układany jest w pierwszej klasie lokalizacji równolegle do podziemnego uzbrojenia. 2. Dopuszcza się zmniejszenie odległości, o których mowa w ust. 1, po zastosowaniu płyt izolujących lub innych środków zabezpieczających. --------------------------- § 6. 1. Gazociągi należy budować na terenach zaliczanych do pierwszej i drugiej klasy lokalizacji. 2. Tereny o zabudowie jedno- lub wielorodzinnej, intensywnym ruchu kołowym, rozwiniętej infrastrukturze podziemnej - takie jak sieci wodociągowe, cieplne i kanalizacyjne, przewody energetyczne i telekomunikacyjne - oraz ulice, drogi i tereny górnicze zalicza się do pierwszej klasy lokalizacji. 3. Inne tereny, niewymienione w ust. 2, zalicza się do drugiej klasy lokalizacji. Poza tym przy uzgodnieniach mogą być wymagane wytyczne budowy gazociągów wydane przez DOSTAWCĘ GAZU działającego na danym terenie, które mogą ustalić warunki bardziej szczegółowo. Przy skrzyżowaniu sieci gazowych z wodociągiem rura ochronna nie jest wymagana.
This leaderboard is set to Warszawa/GMT+02:00
  • Newsletter

    Want to keep up to date with all our latest news and information?

    Sign Up
×
×
  • Utwórz nowe...